Z dziećmi

5 miesięcy!!!

Czasem zastanawiam się jak to było, kiedy jeszcze nie miałam Wiki – czy czas pędził równie szybko? Jeszcze niedawno czułam się jak wieloryb, brzuch-gigant uniemożliwiał zawiązanie butów, biegałam do toalety co 15 minut, a teraz cieszę się moim małym, uśmiechniętym szczęściem – i to już od pięciu miesięcy!!! 🙂

W ubiegłym tygodniu Wiki skończyła 5 miesięcy – co nowego u nas?

– głośny śmiech, pisk – Wiki kwiczy jak szalona 🙂 oczywiście kończy się to równie uroczą czkawką 😉

– reagowanie uśmiechem na uśmiech – wystarczy, że się do niej uśmiechniesz, a szczerzy ten swój szczerbaty pyszczek 🙂

– poznawanie mamy/taty – tzn. poznawała nas już wcześniej, ale teraz to jest takie bardziej świadome – znajduje w nas ukojenie, wtula główkę… cudowne momenty

– zauważanie naszego psa – który kolorystycznie zlewa się z wystrojem naszego mieszkania 😉 Chce go dotykać, łapać za uszy – będzie z tego przyjaźń! 🙂

– odrobina cwaniactwa – będę kaszleć to mama przyjdzie 😉 mama przyjdzie to się uśmiechnę i przestanę kaszleć 😉

– nadmierna produkcja śliny, z którą czasem sobie nie radzi i się krztusi…

– gadulstwo – leży na macie czy w łóżeczku i gada, gada, gada, gada…. czasem o 24, czasem o 5 rano 😉

– bojkot nocnego snu – przez pierwsze 3 miesiące życia przesypiała całe noce, ale to się niestety zmieniło i nie chce wrócić. Bywają noce, że budzi się 2 razy, ale bywają też takie, gdzie budzi się co godzinę!!!

– regularny harmonogram dnia – Wiki ma stałe drzemki, stałe pory zabawy, kąpieli, co bardzo ułatwia nam życie – nadal wszystko zapisujemy w kalendarzu i analizujemy

– chęć zostawania z innymi – ostatni miesiąc był bardzo intensywny – tata latał po świecie, mama i córka wędrowały między domem rodzinnym mamy, a obecnym mieszkaniem – zdarzały się też sytuacje, kiedy Wiki musiała zostać z dziadkami, musiała być karmiona butelką przez babcię – wszystkie próby zniosła bardzo dzielnie 🙂

– konieczność jedzenia w samotności i ciszy – tylko mama karmiąca piersią zrozumie co się dzieje kiedy dziecko je, a do pokoju ktoś wejdzie – wtedy mała główka, z Twoją piersią w ustach odwraca się o 360 stopni tworząc efekt sprężyny 🙂 znacie to??? 🙂

– konieczność snu w ciszy – tak jak wcześniej Wiki potrafiła zasnąć wszędzie: w hałasie, na spacerze po wyboistej drodze, na rękach – tak teraz musi mieć ciszę i spokój – ale jak już zaśnie to można przy niej wiercić dziurę w ścianie 😉

– sprawność fizyczna – hmm to mamy mały problem 🙂 Wiki to „dobrze odżywiona” dziewczynka, co widać po jej brzuszku, który trochę uniemożliwia przewroty i te inne zwinności. Jej przyjaciółka młodsza o tydzień – turla się na wszystkie strony świata, na co patrzymy z zazdrością 🙂 A Wiki – leży na plecach, sięga zabawki, macha rączkami i nóżkami, ale za żadne skarby nie przewróci się na brzuszek 🙂 Odkryła już swoje stopy i czasem się nimi bawi, robi „świecę”, położona na boku przekręci się na brzuch, ale nie wróci na plecy. Na brzuszku wreszcie polubiła leżeć – wyciąga rączki, chce się bawić. Ale jej mama, czyt. JA, też była małą kuleczką a chodzę, biegam i żyję, więc staram się nie panikować 😉

– zauważanie innych dzieci – wreszcie nawiązała kontakt wzrokowy ze swoją jedyną słuszną przyjaciółką 🙂 P. S. Buziaki dla M. 🙂

– wspominałam kiedyś o napięciu mięśniowym – przez pewien czas chodziliśmy nawet na rehabilitację, ale potem zaczęliśmy ćwiczyć przez zabawę w domu i efekty są takie same. Poza tym chyba zaczynam rozumieć, że wzmożone napięcie mięśniowe jest ostatnio trochę „modne” i diagnozowane przez rehabilitantów u większości dzieci – również tych które go nie mają…

 

A co u mamy? No właśnie! Zastanawiacie się czasem jak czuje się kobieta 5 miesięcy po porodzie?

Cudownie! 🙂

A tak na serio:

– ważę już 4 kg mniej niż przed ciążą – no! po tygodniu wakacji u moich rodziców tylko 2kg mniej 🙂 A tak na serio, to mam wrażenie, że moje dziecko wyciąga ze mnie wszystkie kalorie 🙂

– włosy wypadają mi na potęgę – każde ich szczotkowanie, to blond kołtun na szczotce – to chyba dowód punktu powyżej 🙁

– rany po cc już praktycznie nie widać – olej lniany działa cuda!!!

– mam czas dla siebie i bezczelnie go wykorzystuję – mam czelność chodzić do fryzjera, na zakupy, spotykać się z koleżankami i dobrze mi z tym 🙂 W tym czasie tata zajmuje się córką, co wpływa korzystanie na zdrowie psychiczne całej naszej trójki 🙂 Drogie Mamy – musimy mieć chwilę TYLKO dla siebie – i niech to nie będą zakupy w spożywczaku za rogiem 🙂

– czuję się świetnie, tryskam energią i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że macierzyństwo to najlepsze co mnie w życiu spotkało, ale nie będę ukrywać że mam również chwile słabości, przemęczenia, gorsze momenty – wtedy biorę psa na spacer, wychodzę na kilkadziesiąt minut, głęboko oddycham i wracam… stęskniona 🙂

P. S. Tak! Chciałabym się wreszcie wyspać 😉

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 01:08

    Jesssu nie mogę doczekać się aż mój młody będzie miał 5 mcy! Chcę się z nim świadomie bawić, chcę widzieć jego świadomy uśmiech, chcę wiedzieć, że mnie poznaje, chcę aby ciągnął moje trzy klakiery za ogon, chcę się wyspać, chcę by wydawał z siebie świadome dźwięki, chce tego wszystkiego czego jeszcze nie mam, ale wiem, że niedługo będzie! Tak to już jest, że czasami czas leci szybko a czasami wszystko się dłuży w nieskończoność. Pamiętam poród jakby to było wczoraj, a minęły aż 2 miesiące. 2 miesiące temu mówiłem, że nie mogę doczekać się pierwszej okichanej pieluchy a teraz szlak mnie trafia jak pomyślę, że jeszcze kilka mcy muszę czekać na to wszystko co bym chciał a jeszcze niedawno nawet o tym nie myślałem hehe

  • Odpowiedz

    + 79 = 87

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies