Budujemy dom

Nowy dom. Budować czy kupować?

Często pytacie „a czemu nie kupiliście gotowego domu?”, „czy budowa jest tańsza?”, „budować czy kupować?”. Odpowiadam!

Zacznijmy od tego, że cykl budowlany robi tu jakąś furorę, wszyscy się budujecie czy o co chodzi? 🙂 Ogromnie mnie to cieszy, ale nie spodziewałam się aż takiej skali budujących matek 😉 Miłe jest też to, że zaglądają tu Wasi mężowie… 🙂

Jak pewnie wiecie z mojego filmu o oknach, jeszcze jakieś 2 lata temu oboje z mężem nie chcieliśmy słyszeć o budowie. Jestem dzieckiem rodziców, którzy budowali dom i doskonale pamiętam ile czasu, wyrzeczeń i pracy ich to kosztowało. Dlatego kiedy 8 lat temu szukaliśmy naszego pierwszego mieszkania i ktoś nam mówił „budujcie dom” to dostawałam wysypki.

Kupiliśmy więc mieszkanie. Niecałe 60 metrów, 2 pokoje, kuchnia, łazienka, ogromny korytarz, balkon. Z dwóch pokoi zrobiliśmy 3, przenosząc kuchnię do salonu i zmniejszając korytarz wielkości lotniska. Ale! Urodziły nam się dzieci, mieliśmy coraz więcej rzeczy, coraz częściej pracowaliśmy w domu, więc mieszkanie zaczęło się robić ciasne. Zresztą… ja zawsze marzyłam o ogrodzie! Któregoś wieczoru usiedliśmy z mężem przy lampce naszego ukochanego chianti i zaczęliśmy myśleć.

Doszliśmy do wniosku: kupujemy dom!

I się zaczęło…

Obejrzeliśmy chyba wszystkie domy w okolicy – w jednym to ja już nawet wiedziałam, gdzie choinkę postawię 🙂 Ogłoszenia znałam na pamięć, specyfikacje domów również, agentów jeszcze lepiej. Jeździliśmy, oglądaliśmy. Nic nam nie odpowiadało, a w tym od choinki ktoś nas wyprzedził i wpłacił rezerwację.

W pozostałych przypadkach albo coś było koszmarnie drogie, albo miało dziwne rozwiązania, albo brakowało pokoju, albo okolica była średnio fajna. No NIC!

I tak któregoś wieczoru usiedliśmy znowu i padło…

„a może by tak budować?”

No i się zaczęło! 🙂  Pierwszą łopatę wbiliśmy w styczniu 2019 roku. Mamy październik 2019, zakładamy właśnie ogrzewanie podłogowe, wylewamy posadzki i czekamy do stycznia z wykończeniówką. W kwietniu 2020 chcemy się wprowadzać. Czy żałujemy budowy? Na ten moment mój mąż pewnie powie, że tak – bo to naprawdę ogrom stresu. Mimo, iż trafiliśmy na rewelacyjnych ludzi, nikt nas nie oszukał, nic bardzo złego się nie wydarzyło, to ilość decyzji, koszty i odpowiedzialność związana z budową jest kosmicznie wielka.

No to dlaczego budować?

  • bo tworzymy coś na miarę naszych potrzeb i oczekiwań – jak wiecie zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny. Czyli mieliśmy wpływ na prawie wszystko w naszym domu. Każda ściana była analizowana. Wszystko mogliśmy zmieniać, przesuwać, przemyśleć. Rozkład pomieszczeń, układ schodów – na wszystko mieliśmy wpływ.
  • bo mamy wpływ na materiały jakich używamy – słyszałam już o historiach, gdzie ktoś płacił za jeden materiał, a w efekcie kupił dom z innego. My dokładnie wiemy z czego nasz dom jest. Analizujemy, wybieramy, porównujemy ceny.
  • bo wiemy „co siedzi w ścianie” – robiliśmy zdjęcia na każdym etapie. Wiemy gdzie przebiega instalacja, gdzie jest jaki kabel. Wiemy jak instalacje są odizolowane, jak położone itd.
  • bo mamy wpływ na koszty – tzn. my decydujemy ile chcemy zapłacić za okna, dach, czy chcemy montować takie udogodnienia jak klimatyzacja, rekuperacja, kominek, centralny odkurzacz. Nikt nas nie stawia w sytuacji pt. „ten dom już to ma, więc trzeba za to zapłacić”.
  • bo tworzymy to dla siebie – i możemy stawiać na jakość jeżeli mamy na to ochotę. A z mieszkaniem deweloperskim mamy już doświadczenie 😉
  • bo kupując dom z rynku wtórnego jesteś skazany na często odmienny gust poprzednich właścicieli 🙂 Ok, możesz remontować, zmieniać, ale umówmy się – kto ma na to budżet kupując dom?

…. a dlaczego kupować, a nie budować? 🙂

  • oszczędność czasu – nie ma się co oszukiwać – budowa to ogrom potrzebnego czasu. Nawet jeżeli budujemy się w miarę szybko – nam to zajmie około 14 miesięcy, to trzeba do tego doliczyć czas wszelkich formalności… a to trwa drugie tyle 🙁
  • mniej decyzji/ wyborów – pozbywamy się stresu związanego z wyborami na każdym etapie budowy domu. Pamiętacie historię naszych okien? O mamooo! Ile nam to zajęło czasu…
  • taniej? – tu nie wiem 🙂 Może jest taniej, może drożej. Tu chyba wszystko zależy od powierzchni, materiału, wykonawcy. W każdym razie nie kierujcie się sloganami reklamowymi pod projektami domów: „Ten dom wybudujesz za 350 tys.”… chyba z klocków 🙂
  • widzisz, jak dom będzie wyglądał – ja mam ogromny problem z wyobrażeniem sobie jak coś będzie wyglądało 🙂 Przewagą gotowych domów jest to, że wchodzisz i widzisz. Łatwiej jest sobie wyobrazić ile będziemy mieli miejsca itd.
  • koszty są bardziej przewidywalne – kupujesz „dom sztuk 1” w konkretnej cenie i tyle. Budując nie masz takiej kontroli, bo nie da się tego w 100% zaplanować. nie będę Was stresować informacją o ile już przekroczyliśmy koszty budowy domu…
  • jeżeli dom jest deweloperski, to masz gwarancję.

…. a jednego pokoju i tak zawsze będzie brakować! 🙂

To co? Budujecie czy kupujecie?

P. S. Z dedykacją dla Kamila – męża mojej wiernej czytelniczki 🙂

P. S. 2 – tak, możecie zamawiać teksty na wybrany przez siebie temat!

Zapraszam Cię na mojego Instagrama i Facebook’a – poznajmy się tam lepiej 🙂

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz Natalia 31 października 2019 at 08:52

    My też ruszamy z budową domu , jak się uda to na wiosnę 🙂 a Formalności załatwiamy od marca 2019 i końca nie widać 🙁 Niestety mamy problematyczną działkę, ale nie poddajemy się! Już nie mogę się doczekać, kiedy wszystko się rozpocznie, ale trochę też się boję 😀 zawsze marzyliśmy o swoim domku, ogródku, robimy wszystko i odkładamy każdą złotówkę, aby być bliżej tego celu 🙂 Powodzenia na ostatniej już prostej 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 31 października 2019 at 09:01

      Oooo tak, formalności były chyba najgorsze! Trzymam za Was kciuki i powodzenia! 🙂

    Odpowiedz

    58 + = 66

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies