Styl życia Z brzuszkiem Z dziećmi

Ciąża i rodzicielstwo sposobem na weryfikację przyjaciół?

Mam 29 lat, jestem 4 lata po ślubie, oboje z mężem skończyliśmy studia, zwiedziliśmy trochę świata, mamy swoje mieszkanie i stałą, stabilną pracę – brakowało nam czegoś jeszcze…

Znajomych i przyjaciół mamy różnych – małżeństwa, pary, singli, imprezowiczów, karierowiczów, podróżników, samodzielnych, ustatkowanych, ale też żyjących jeszcze w studenckim rytmie. Nikogo nie oceniamy – każdy żyje tak jak chce i decyduje się na kolejne kroki swojego życia w odpowiednim dla siebie momencie. My na kolejny arcy ważny krok zdecydowaliśmy się 10 miesięcy temu i nasze życie od pierwszych chwil po tej decyzji się zmieniło…

A co się zmieniło? No chociaż to, że mamy nasz najcenniejszy skarb, który kochamy miłością bezgraniczną i bezwarunkową 🙂 Ale jak jeszcze nasz skarb mieszkał sobie w brzuchu mamy, zaczęło się zmieniać nasze otoczenie. I to w zaskakujący sposób 🙂

Spójrzmy prawdzie w oczy – będąc w ciąży nie jesteś już duszą towarzystwa – na trzeźwo niektórych żartów nie rozumiesz, zasypiasz o 22 i miewasz humory 😉 Im brzuch większy, tym bardziej marudzisz. Na imprezy nie chodzisz, knajpy też dopierasz raczej z tych „spokojnych” bez szalonej muzyki i papierosowego dymu. Im dalej w las, tym również mąż robi się mniej towarzyski – nocne spotkania z kolegami odchodzą na boczny tor, bo „żona w każdej chwili może urodzić”. No i o czym z Tobą rozmawiać jak każdy temat potrafisz sprowadzić do ciąży – tak! przyznaję się do tego, że nawet rozmawiając o przepięknej torebce potrafiłam sprowadzić ją do torby na pieluchy 😉 Mimo, iż specjalnie cierpiącą i udręczoną ciężarną nie byłam, bo ciąża przebiegała raczej książkowo to i tak otoczenie bywało przy mnie jakieś bardziej spokojne, wyciszone itd… Więc nie ma co ukrywać – prędzej czy później niektóre kontakty z przyczyn naturalnych się pokończyły. I wcale się nie dziwię tym ludziom! Nie mam żalu, a nawet rozumiem że mając dwadzieścia parę lat, w głowie radosną wolność nie chce się słuchać o pieluchach, kupkach, porodach itd. Nie oszukiwałam się naiwnie, że po porodzie coś się zmieni – że znajomi będą drzwiami i oknami „walić w odwiedziny” i to też potrafię sobie jakoś wytłumaczyć, bo nie dość że znowu dziecięce tematy, to jeszcze „jak się zachować, pewnie trzeba być cicho, pewnie będzie ryczeć, pewnie trzeba wcześnie od nich wyjść” – i znowu będąc na etapie życia, na jakim jest większość naszych znajomych jest wiele ciekawszych zajęć w upalny, piątkowy wieczór niż odwiedzanie „małego człowieczka z kiwającą główką” – i to też rozumiem, chociaż nie ukrywam, że trochę to rozczarowuje…

Ale!!!  Żeby nie było tak smutno i posępnie 🙂 Ciąża i rodzicielstwo również pozytywnie zaskakuje! Jak? A na przykład tak, że zupełnie niespodziewanie wróciły przyjaźnie sprzed lat, a to dlaczego? Bo owe przyjaźnie również zostaną lub zostali rodzicami 🙂 I tak razem możemy przez pół kolacji zastanawiać się nad wózkiem, dwie marudzące ciężarne marudzą między sobą, więc już przestają tak irytować resztę i ogólnie jakoś rodzinnie się robi 😉

Przed nami jeszcze temat wakacji ze znajomymi, ale do tego wrócimy – obiecuję 😉

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

Odpowiedz

80 + = 84

Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies