Macierzyństwo

Dziecko i pies

24 lipca 2017

 

Pytacie często jak mój pies zareagował na drugą córkę. Czy coś się zmieniło, czy pies i dziecko to dobry pomysł, czy da się to pogodzić nie zaniedbując nikogo… Odpowiadam: zmieniło się bardzo dużo!

A już na początku dodam, że pies i dziecko to wspaniały pomysł – trzeba tylko wiedzieć jak to wszystko zorganizować. W naszym wspólnym domu prawie od zawsze był pies. Jeździł z nami na wakacje, spał z nami w łóżku, wieczorami wylegiwał się na kanapie przed telewizorem… Mógł wiele, aż do momentu kiedy pojawiła się pierwsza córka. Ktoś, kto bardzo kocha zwierzęta zapyta „a co dziecko zmienia??” Otóż u nas zmieniło wiele i nie ze wszystkiego jestem dumna. Kiedy w domu pojawiła się Wiki to trochę oszalałam na punkcie czystości, a wręcz sterylności – pamiętam do dziś jak z moją przyjaciółką szukałyśmy ekologicznych środków do dezynfekcji…. wszystkiego 🙂 Z każdym tygodniem to szaleństwo mijało, a w moim domu, jak w każdym innym żyły zwyczajne domowe bakterie. Mając psa tych bakterii jest więcej – wiadomo, pies chodzi po trawie/ ulicy, liże wszystko, wącha wszystko, myje się językiem. Ktoś powie – chodząca bakteria! Ale nie dajmy się zwariować już do reszty 🙂 Trzeba zachowywać czystość jak w każdym domu i przestrzegać kilku zasad:

  • regularnie kąpać psa
  • regularnie odrobaczać psa
  • chodzić z psem do weterynarza/ przestrzegać szczepień
  • myć podłogi jak w każdym domu 🙂
  • do listy zasad – nazwijmy to „ogólnych”, dołączam jeszcze dwie moje prywatne, które nie każdemu mogą się spodobać – nie pozwalam psu na lizanie dziecka po twarzy/ rączkach oraz nie pozwalam na spanie w łóżku w pościelach.

 

 

Poza zasadami higieniczno – zdrowotnymi pozostaje jeszcze aspekt psychologiczny… Wychodzę z założenia, że pies też czuje – i to jest właśnie ta zmiana z której nie jestem do końca dumna, bo wraz z dorastaniem Wiki i pojawieniem się Neli odnoszę wrażenie, że nasz pies jest coraz bardziej „smutny”. Zaniedbaliśmy stwora i nie będę tego ukrywać. Małymi krokami wszystko wraca do normy, ale jeżeli oczekujecie narodzin dziecka i macie w domu psiaka to pamiętajcie o kilku ważnych sprawach:

  • bardzo ważny jest monet powrotu ze szpitala z dzieckiem – dla psa to duży szok. Dzień wcześniej dobrze jest przywieźć ze szpitala tetrową pieluszkę/ ubranko dziecka, aby jego zapach pojawił się w domu. Pies powinien tego powąchać, oswoić się. Jednak niezwykle istotny jest moment przyjazdu dziecka do domu – powinniśmy postawić nosidełko z dzieckiem na wysokości psa i pozwolić mu powąchać dziecko, zobaczyć że jest tam żywa istota. Mówi się też o hierarchii i miejscu psa w szeregu – znam teorię, że psa nie powinno być w domu kiedy wracamy z dzieckiem i to dziecko powinno zostać wniesione jako pierwsze, a potem powinien wejść pies – ale to już zostawiam Waszej decyzji.
  • pies musi mieć w domu swoje miejsce w domu – musi się w nim czuć bezpiecznie i komfortowo. Musi wiedzieć, że to jego ostoja i nic mu tam nie grozi – dziecko nie powinno znosić do tego miejsca swoich rzeczy, zajmować terytorium psa, przeszkadzać w odpoczynku. Pies musi wiedzieć, że ma gdzie „uciec” przed dziecięcym napastnikiem 🙂
  • dziecko nie może przeszkadzać psu kiedy je
  • musimy stosować zasadę ograniczonego zaufania – może się to komuś nie spodobać i może powiedzieć, że zna swojego psa i ten nigdy nikogo nie ugryzie, ale ja totalnie w to nie wierzę. Ten kto mnie zna, wie że miałam w życiu przygodę z pielęgniarstwem 😉 Zbyt wiele pogryzionych policzków, odgryzionych nosów czy palców przez ukochanego psa tam widziałam. I wcale nie twierdzę, że to wina zwierzęcia – mogło być tak, że dziecko napastowało psa, zaczepiało go, biło, rodzic nie dopilnował, zbyt mocno ufał, a zwierzę se broniło… Dlatego pozwalam na wspólną zabawę, sama ją nawet inicjuję, ale nie zostawiam dziecka i psa samego i czuwam.
  • dziecko musi szanować zwierzę – nie może go bić, kopać, bawić się nim, nadużywać cierpliwości
  • pies musi znać swoje miejsce w szeregu
  • dziecko obserwuje – kiedyś nakrzyczałam na psa i kazałam mu wyjść z salonu…. Minęły długie tygodnie zanim wytłumaczyłam Wiki, że nie wolno tak robić i przestała mnie naśladować. Tak – to jeden z tych momentów, z których nie jestem dumna.
  • pies również potrzebuje czułości i chwili z panem/ panią… bez dziecka 🙂 Kiedy dzieci już śpią spędź trochę czasu z psem – weź go na spacer, przytul, pobaw się.

 

 

I dbaj o zwierzaka, rozpieszczaj go odrobinkę! A jak ja dbam o swojego psa poza odpowiedzialnym karmieniem, kąpielami i spacerami? Pozwalam mu na odrobinę przyjemności w postaci smakołyków. Nie zapominam również o zabawkach – takich do przytulania/ gryzienia i takich do zjedzenia. Mój pies uwielbia jadalne, naturalne gryzaki i inne wątpliwie pachnące przysmaki, które maltretuje zębami przez kilka godzin. A jako, że matka dwóch córek na nadmiar czasu nie narzekam, to zamawiam wszystko w sklepie internetowym. Moim ulubionym jest sklep Klaros – patrz tu: https://klaros.pl/ Lubię ich za szeroki asortyment, bardzo szybką wysyłkę, przemiłą obsługą i… rabaty! 🙂 Zniżki to jest to co kocham więc bardzo mnie cieszy kiedy z każdym zamówieniem dostaję kupon rabatowy na kolejne zakupy. Korzystam też z newslettera i zawartych tam rabatów. A dla Was mam specjalny kod rabatowy – 5% na hasło: Mumslife. Kod jest ważny do końca roku, więc macie trochę czasu by kupić coś pysznego swojemu pupilowi – członkowi rodziny.  Tak, zgadza się – członkowi rodziny, bo tak właśnie chcemy traktować naszą Fafi. Pies czuje i potrafi to bezwarunkowo docenić – pamiętaj o tym!

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

15 + = 19