Macierzyństwo

Krzesełka dla dzieci

Oferta krzesełek dla dzieci jest ogromna – plastikowe, drewniane, składane, ze stolikiem… Przez 2 lata przetestowaliśmy 4 różne i wniosków mamy sporo.

P. S. Tak wiem – wszystkie, które wymienię są szare, nudne, mało dziecięce – no ale co ja poradzę jak kolorów nie lubię?? 🙂

Jak zaszłam w pierwszą ciążę, to obiecałam sobie, że nie zrobię z naszego domu wielkiego, kolorowego placu zabaw. Że mój salon pozostanie salonem i będzie wyglądał tak jak ja chcę. Póki co się udaje. Nie bójcie się, nasze dzieci na tym nie cierpią – posiadają tony kolorowych zabawek w swoim pokoju 🙂 Ale wracając do krzesełka miałam kilka wytycznych poza wyglądem szukając tego idealnego:

  • solidne wykonanie
  • stabilność
  • dobre podparcie pod plecy
  • łatwość czyszczenia
  • pasy bezpieczeństwa
  • podparcie pod stopy
  • neutralny kolor i design pasujący do wystroju 🙂

I tak uzbieraliśmy cztery krzesełka w kolejności:

  • Antilop IKEA
  • Caretero Bistro
  • Timba Safety 1st
  • Fini Kinderkraft

 

 

Antilop IKEA

To było nasze pierwsze krzesełko. Kupiliśmy je kiedy Wiki skończyła 6 miesięcy i właściwie jak tylko ją do niego włożyłam, to już żałowałam. No może nie żałowałam, ale wiedziałam że to nie jest krzesło dla dziecka, które uczy się jeść i nie siedzi samodzielnie i stabilnie.

Zalety:

  • ekspresowy montaż – wkładasz cztery nóżki, montujesz tackę i gotowe
  • łatwe czyszczenie – zdarzało się, że w całości wkładałam krzesełko pod prysznic 🙂
  • zdejmowana tacka
  • pasy bezpieczeństwa
  • rozporowe, stabilne nóżki
  • pasuje do każdego wnętrza
  • super cena
  • można do niego dokupić wkładkę/ poduszkę która trochę dziecko stabilizuje

Wady:

  • brak możliwości regulacji oparcia – dziecko musi siedzieć w pozycji pionowej
  • brak podparcia pod nóżki

Antilop z nami zostało i wróciliśmy do niego kiedy Wiki podrosła i już dobrze siedziała. Potem powędrowało do dziadków i tam służy Wiki już 2 lata – nic się z nim nie dzieje, wszystkie plamy schodzą.

 

 

 

Caretero Bistro

Mając w domu Antilop i dziecko, które nie umie w nim siedzieć szybko musieliśmy znaleźć rozwiązanie. Zobaczyliśmy u znajomych krzesełko Caretero – zachwyciło nas swoją uniwersalnością i wygodą dziecka. Kupiliśmy!

Zalety:

  • regulowane oparcie – maluszek może w nim nawet leżeć
  • regulowana wysokość
  • jest bardzo solidne, porządnie zrobione
  • zdejmowana tacka
  • podpórka pod nóżki
  • pasy bezpieczeństwa
  • pod krzesełkiem koszyk na zabawki/ akcesoria
  • wiele kolorów do wyboru

Wady:

  • jest bardzo duże i niestety zajmuje sporo miejsca przy stole
  • strzeliłam sobie kolorem w kolano, bo wybrałam biała tapicerkę 🙂 Przy praniu schodzi z niej wszystko, ale jednak prać trzeba i przez to trochę się mechaci.
  • tacka posiada wiele zakamarków, w których brud lubi się gromadzić

To krzesełko również u nas zostało i ma służyć Neli, ale bronię się jak mogę przed przyniesieniem go ze skrytki, bo zajmie nam pół domu – wiem, że jest bardzo dobre dla malucha, ale nie lubię tego wielkiego dziada i tyle 🙂

 

 

 

Timba Safety 1st

Trochę zmęczona tym praniem tapicerki i wielkością krzesła zaczęłam szukać czegoś zgrabniejszego. Zobaczyłam gdzieś w sieci drewnianą Timbę.

Zalety:

  • solidne, drewniane
  • łatwe w czyszczeniu
  • zdejmowana tacka
  • podpórka pod nóżki
  • pasy bezpieczeństwa
  • tapicerkę można szybko zdjąć i wyprać
  • wiele kolorów do wyboru
  • fajny design
  • dziecko może samo do niego wchodzić i wychodzić
  • rośnie z dzieckiem – może być „dorosłym” krzesłem

Wady:

  • właściwie to chyba nie ma 🙂 No może jedną – jeżeli masz w domu bardzo energiczne dziecko, to nie wiem jak to krzesło się zachowa kiedy maluch zacznie z niego wychodzić, wiercić się itd. Wiki się to nigdy nie zdarzyło, ale patrząc na konstrukcję tego krzesełka może się wydawać dość wywrotne – ktoś coś wie na ten temat? Któremuś dziecku się zdarzyło, czy to tylko moje niepotrzebne obawy? 🙂

 

 

 

Fini Kinderkraft

Właściwie to nowego krzesełka nie potrzebowałam, ale …. widziałam zapowiedź Fini już kilka miesięcy przed premierą i jak tylko je zobaczyłam to wiedziałam, że muszę je mieć… tzn. dzieci muszą 🙂 Jest przepiękne, stylowe, takie bardzo pasujące do moich wnętrz. Mam nadzieję, że mój mąż tego nie czyta – ale był to impuls jak przy kolejnej parze szpilek w kolorze nude 😉

Zalety:

  • ekspresowy montaż – tak samo jak Antilop: montujesz nóżki, tackę i gotowe
  • łatwe czyszczenie – obawiałam się trochę tej tapicerki… że za jasna, że plamy zostaną itd. Ale Wiki zrobiła na niej „test buraka” i przy użyciu zwykłych nawilżanych chusteczek śladu po buraku nie ma
  • zdejmowana tacka
  • pasy bezpieczeństwa
  • rozporowe, stabilne nóżki
  • pasuje do ostatnio modnych, szarych wnętrz 🙂
  • podpórka pod nóżki – dzięki temu Wiki samodzielnie sobie na nie wchodzi i schodzi. Żałuję, że nie trafiłam na to krzesełko kiedy byłam w drugej
  • konstrukcję ma podobną do Antilop, ale jest mniej pionowe

Wady:

  • trudność w wyjmowaniu pasów do prania, ale wiem że marka Kinderkraft ma to na uwadze i pracuje nad rozwiązaniem problemu.

Fini z nami zostanie i gdyby nie to, że Wiki chce już często siedzieć na normalnym krześle, to kupiłabym drugie aby dziewczyny miały równe.

 

 

A Wy jakie macie krzesełka dla dzieci? I które z wymienionych przeze mnie najbardziej się Was spodobało? Szare… czy szare? 😉

 

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Odpowiedz Olga - Rodzina ze Szczecina 19 stycznia 2018 at 20:10

    Ja się właśnie zastanawiam nad Fini albo Safety First. Dla pierwszego dziecka miałam coś w stylu Caretero i tez mnie wkurzała jego wielkość. U dziadków natomiast mieliśmy a właściwe nadal tam jest wspomniane przez Ciebie Antilop. Na co dzień właśnie ze względu na brał podnóżka nie chciałabym go używać.

  • Odpowiedz Aga 20 stycznia 2018 at 22:26

    Mamy fini miłość od pierwszego wejrzenia 🙂

  • Odpowiedz Mirka 8 lutego 2018 at 12:44

    My mamy Antilopa i moim zdaniem to numer 1. Proste, ładne, tanie krzesełko. Na plus możliwość szybkiego złożenia i szybkiego mycia (wystarczy szybko potaktować prysznicem). 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka 9 lutego 2018 at 22:30

    Właśnie przymierzam się do krzesła dla córeczki 7 miesięcy i też mi bardzo wpadło w oko to fini.
    Wyczytałam na forum w opiniach, że dziecko samo może samo wypchnąć tacę – czy jest to możliwe?
    Jak można proszę o info jak jest blokowana taca tylko na wcisk czy na jakis przycisk bo nigdzie nie znalazłam informacji a w sumie to dość istotne.

  • Odpowiedz Magda 13 lutego 2018 at 12:09

    Mamy fini i jest super:)A u dziadkow Ikea i tez sie sprawdza:)

  • Odpowiedz

    12 + = 14