Macierzyństwo

Mama patrzy!

26 lipca 2017

 

Kilka dni temu napisałam na swoim profilu na FB, że bardziej od swoich córek kocham wieczory kiedy obie śpią… Był to oczywiście żart, ale nie oszukujmy się – dla rodzica to jest moment wytchnienia. Jednak czy wtedy możemy wyłączyć program czuwania?

Otóż nie, jak zapewne powie każda mama!

Wtedy nadal czuwamy, ale możemy delektować się ciszą 🙂 W czuwaniu pomaga mi niania elektroniczna. Jaką wybrałam, dlaczego taką, jakie ma wady i zalety?

Przeczytajcie 🙂

Korzystamy z niani marki Vtech – model BM 3200. Szczegóły techniczne tu: https://vtech-polska.pl/p/vtech-bm3200/

 

 

Za co ją lubię?

  • za łatwą, intuicyjną obsługa – już przy pierwszym użyciu wiadomo co do czego służy. Nawet babcia sobie z nią poradziła 🙂
  • za dobrą jakość obrazu nawet w nocy dzięki podczerwieni. W dzień obraz jest bardzo wyraźny i kolorowy, kiedy w pokoju robi się ciemno obraz zmienia się na czarno biały, ale nadal wszystko dokładnie widać.
  • fajny, minimalistyczny design – szukałam czegoś białego, delikatnego, co wpisze się designem w pokój dziewczyn
  • dobra jakość dźwięku – słychać każdy szmer w pokoju dziecka, ale dodatkowo posiada alarm wibracyjny. Tzn. że kiedy w pokoju dziecka jest cicho to niania „czuwa”, natomiast kiedy odnotowuje jakiś dźwięk to dodatkowo może wibrować – jest to super funkcja na noc, kiedy zwykły szmer może nas nie obudzić.
  • kontrola temperatury w pokoju dziecka – bardzo fajna funkcja! Kamera mierzy temperaturę w pokoju dziecka i pokazuje ją na wyświetlaczu, a kiedy robi się zbyt ciepło dodatkowo to sygnalizuje.
  • spory zasięg, bo aż 300 metrów na zewnątrz i 50 metrów wewnątrz… czyli można wyjść do ogrodu, a nawet do sąsiadów 🙂
  • możliwość mówienia do dziecka lub odtwarzania kołysanek
  • możliwość podłączenia nawet czterech kamer – to było dla mnie najważniejsze w wyborze niani! Póki co mamy dziewczyny w dwóch pokojach a wieczory spędzamy w salonie. Jedna kamera u Wiki, druga kamera u Neli i mamy widok na obie panny – wystarczy przełączyć kamerę na wyświetlaczu. Niebawem dziewczyny będą mieszkały w jednym pokoju, ale dwie kamery również się przydadzą. Pytacie po co mi niania dla dwulatki? Dla komfortu i poczucia bezpieczeństwa… z obawy o niekontrolowane wymioty – cokolwiek. Ale nie bójcie się – zlikwiduję jej kamerę w odpowiednim wieku… Wsadzę jej ją do torebki albo ukryję pod łóżkiem 🙂 🙂 Żart! Oddychaj! 🙂
  • możliwość używania kamery i niani bezprzewodowo – kamera wymaga wtedy włożenia baterii. Używamy ich raczej „na kablu”, ale funkcja bycia bezprzewodową bardzo się przydaje – właśnie przy wyjściach na taras/ do ogrodu itd…
  • regulacja kamery góra-dół – pozwala to na ustawienie kamery w dowolnym miejscu i swobodne skierowanie jej na dziecko.

Podsumowując powyższe – produkt bardzo fajny! Robi co ma robić, nie kosztuje tyle co konkurencja, jest solidnie wykonana. Ogólnie jestem bardzo zadowolona i wiem, że da się żyć bez niani elektronicznej, ale ja już sobie tego nie wyobrażam 🙂 Oszczędza mi to czas i sił na bieganie do dziewczyn. Daje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Mogę spędzić wieczór z mężem, popracować w dzień, napisać coś dla Was a dziecko mam jakby obok – tylko na wyświetlaczu 😉

Wcześniej – tzn. kiedy urodziła się Wiki korzystałam z aplikacji w telefonie i też byłam tym rozwiązaniem zachwycona. Jednak komfort używania prawdziwej niani elektronicznej jest o wiele wyższy! Niania w telefonie działała na podstawie WiFi – często się rozłączała, gubiła zasięg. Kamera? No tak to kamera w telefonie… I najważniejsze – to jednak telefon przy głowie dziecka.

W związku ze wszystkim co napisałam wyżej mam dla Was wspaniały prezent! Lubicie prezenty prawda? Kod rabatowy na wszystkie produkty marki Vtech -15% ! Wejdź na https://vtech-polska.pl/sklep/ zrób zakupy i użyj kodu: mum15%

 

Tak też czasem można 😉

 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

+ 64 = 71