Dbamy o siebie

Wieczorne rytuały w myśl zasady #mamczasdlasiebie

Wieczorne rytuały. Godzina 20 – czekałam na nią! Dzieci zasypiają, a ja mam około 4 godziny zanim pójdę spać, potem 6-7 godzin snu i zaczynamy nowy dzień 🙂

Wieczorne rytuały? Czyli, jak wygląda mój wieczór!

Czasem pracuję – chociaż uczę się już tego nie robić. Nie po to zmieniłam tryb naszego rodzinnego życia, żeby każdy wieczór poświęcać na pracę. Czasem gotuję – to mnie relaksuje, uspokaja i bardzo cieszy. Ale najczęściej uczę się odpoczywać. Tak, uczę się. Umiejętność odpoczywania nie jest oczywista dla każdego. Ba! znam wiele osób, które mają świadomość tego, że odpoczywać nie potrafią. Mnie wychodzi to coraz lepiej, z każdym rokiem łatwiej i z każdym rokiem jest mocniej doceniana przeze mnie. Odpoczywam z książką, z Netflixem, albo w łazience! Tak – kocham moją łazienkę i wannę. W nowym domu będę miała łazienkę zaraz przy sypialni – taką prywatną, gdzie nie będzie gumowych kaczek, konewek i piłek w wannie 🙂 Lubię w niej dbać o siebie. Lubię się relaksować. Czego potrzebuję do totalnego relaksu i wieczornego wyciszenia?

 

Po pierwsze nastrój!

I mój w głowie, i ten ogólny 🙂 Nastrój przy odpoczynku jest dla mnie bardzo istotny. Po pierwsze nie lubię mieć presji, że muszę jeszcze zrobić ileś tam rzeczy – wolę je zrobić, a potem z czystą głową się relaksować i wiedzieć, że #mamczasdlasiebie.  Po drugie światło – półmrok i ciepłe światło sprzyja, niebieskiego światła unikamy. Po trzecie zapach! Kocham świece, ale już tylko te naturalne, które mi nie szkodzą. Z wiekiem staję się coraz bardziej świadoma. Świece naturalne, ziołowe, z olejkami – moim faworytem jest lawenda. Kiedyś kojarzyła mi się z paniami z futrach w niedzielę w kościele, ale teraz kojarzy się całkiem przyjemnie – lawenda, lawendzie nie równa 🙂

 

Czas na kąpiel!

Do codziennych, szybkich kąpieli wybieram prysznic. Ale raz na jakiś czas lubię napełnić wannę wodą i dodać do niej magicznych składników:

  • ulubiona sól do kąpieli. Dba o moją skórę, odpręża, usuwa toksyny, sprawia że jest bardziej elastyczna.
  • kilka kropli oleju – np. macadamia czy ze słodkich migdałów. Po takiej kąpieli nie muszę już dodatkowo nawilżać skóry… chociaż i tak to robię, bo to przecież jeden z rytuałów 🙂 Zawsze pamiętam, by były to kosmetyki naturalne. Wybieram dobre składy, naturalne zapachy.
  • kilka kropli olejku eterycznego – np. lawenda, tymianek czy eukaliptus. Działają kojąco na zmysły, odprężają, pomagają zasnąć.

 

Pielęgnacja i masaż.

  • najpierw szczotkuję ciało na sucho przez kilka minut – to świetnie wpływa na gładkość i jędrność skóry, poprawia ukrwienie, relaksuje.
  • potem czas na balsam antycellulitowy – nakładam go na uda, pośladki, brzuch i ramiona okrężnymi ruchami, a na koniec delikatnie oklepuję te partie ciała.
  • następnie naturalne serum pod oczy – wystarczą dwie krople wmasowane w delikatne okolice oczu – skóra staje się nawilżona i przygotowana do dalszej pielęgnacji.
  • dalej naturalny krem pod oczy – wklepuję go opuszkami palców przez kilkanaście sekund. Pamiętam, że jak byłam nastolatką, to krem pod oczy był dla mnie kosmetykiem dla starszych pań… no cóż, mam 33 lata 🙂 Latem lubię też używać rollerów pod oczy – schłodzone niwelują opuchliznę.
  • na koniec naturalny krem do twarzy – tu również wklepuję, ale jednocześnie delikatnie podszczypuję okolice mniej elastyczne – skóra staje się zaczerwieniona, ale przez to pobudzona i gotowa na przyjęcie składników kremu.
  • czasami, kiedy wiem że następnego dnia rano będę miała czas, by umyć włosy nakładam na nie olej i związuję w kok.

Bardzo tu naturalnie, ale to fakt – od kilku lat z coraz większą świadomością sięgam po kosmetyki naturalne. Wybieram to, co dobre i bezpieczne dla mojej skóry. Lubię kosmetyki ekologiczne, w szklanych opakowaniach, o naturalnych zapachach. Nie zmieniłam jeszcze całej swojej pielęgnacji, ale małymi krokami dojdę do perfekcji.

 

Czas na wyciszenie

To część, której uczę się ciągle, ale idzie opornie – mianowicie ograniczam używanie telefonu przed snem. Kiedyś bywało tak, że media społecznościowe sprawdzałam nawet jak karmiłam dzieci w nocy. Od pewnego czasu już tego nie robię – zdecydowanie lepiej zasypia mi się po takim karmieniu. Teraz próbuję życia bez telefonu wieczorem. Naukowcy mówią, że powinno się go unikać aż dwie godziny przed snem…. tego poziomu jeszcze długo nie osiągnę, ale będę ćwiczyć 🙂 Nie mam już też telefonu przy głowie – leży na biurku w przeciwnym kącie pokoju.

 

Sen.

Dobrze wietrzę sypialnię, zasłaniam wszystkie rolety, przykrywam dzieci, przytulam się do męża i jestem gotowa do snu.

 

Dobranoc 🙂

 

 

 

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

  • Odpowiedz Anetka 18 września 2019 at 18:35

    Wspaniale jest odpocząć w wannie i zrobić takie domowe spa. Zapach, para wodna, maska na włosy i twarz. Cudnie!

  • Odpowiedz Anetka 18 września 2019 at 18:36

    Wspaniały pomysł, uwielbiam takie domowe spa!

  • Odpowiedz

    + 55 = 59

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies