Ulubieńcy

Jaki był ten listopad? Czyli podsumowanie miesiąca!

Podsumowanie miesiąca? Listopada nie lubię wybitnie – nawet pisanie tego tekstu szło jakoś opornie…. stąd taka data publikacji ulubieńców 🙂

Ale było w tym miesiącu kilka rzeczy, które sprawiły, że udało się dotrwać do najlepszego miesiąca w roku – czyli grudnia!

W listopadzie wydarzyły się trzy arcyważne rzeczy!

  • premiera książek „Mamy dla Mamy”, do których miałam okazję napisać kilka rozdziałów. Efektem tego wielomiesięcznego projektu są dwie książki – pierwsza o ciąży, druga o macierzyństwie. Książki są wyjątkowe, bo tworzone przez wiele autorek – pisały ją ekspertki w danych dziedzinach, ale również mamy. Czym te książki różnią się od innych poradników dla kobiet w ciąży i młodych mam? Praktyką! To nie jest czysta teoria, to nie są porady które ktoś wymyślił. To wszystko jest poparte naszym doświadczeniem, a każda z nas ma minimum jedno dziecko 🙂 Książki już 12 grudnia będzie można kupić w moim sklepie – są świetnym prezentem na święta i będą pięknie zapakowane. Mogą być również z dedykacją 🙂
  • wspólna akcja #mamczasdlasiebie z Dominiką z Pomogę Ci Mamo! Próbowałyśmy Was przekonać, że każda z nas ma prawo do chwili dla siebie. Że każda musi odpocząć, „napełnić dzbanuszek”. Mówiłyśmy też o tym, że same tego nie zrobimy i bardzo ważna jest tu rola taty… Ahh! Zawrzało, po drugim tekście, zawrzało! Panowie byli trochę oburzeni, ale to dowód na to, że bardzo dobrze się dzieje i ojcowie chcą i potrafią się angażować w rodzicielstwo. Brawo! Dziewczyny na udział w akcji macie czas do 16 grudnia – mamy dla Was z Dominiką wspaniałe nagrody, które otrzymacie jeszcze przed świętami 🙂
  • premiera mojego zestawu „#mamczasdlasiebie NA ŚWIĘTA”. Zestaw jest wyjątkowy i jestem z niego bardzo dumna! Do współpracy przy jego tworzeniu przyłączyło się wielu zaufanych partnerów, dzięki czemu mogłyście kupić box pełen bardzo dobrych produktów! Wiele z Was położyło sobie ten prezent pod choinką i twierdzi, że wytrzyma do Wigilii 😉 Inne już od dawna testują, wąchają, jedzą i piją. Bardzo Wam dziękuję za zaufanie i tak liczne zamówienia. P. S. Zostało jeszcze kilka pudełek!

 

 

Ale przejdźmy do codziennych przyjemności 🙂

Uroda?

Oczywiście moja niezawodna i ukochana Regeneracja rozpieszczała mnie i w tym miesiącu. Długo szukałam zabiegu, który będzie moim absolutnie ulubionym i znalazłam – uczta kolagenowa! To naprawdę prawdziwa uczta. Kondycja mojej skóry po zabiegu bardzo mnie zaskoczyła – buzia była gładka, napięta a skóra jakby… bardziej gęsta i mięsista? Sam zabieg bardzo przyjemny, kojący i wprowadzający w stan głębokiego relaksu. Podgrzewane łóżka w Regeneracji + ciepłe koce, sprawiają, że nie chce się wracać do domu 🙂 Gdybym mogła tam pojechać w piżamie, a potem gdyby ktoś teleportował mnie do łóżka, to byłoby idealnie!

Co dalej w urodzie? Jak wiecie uwielbiam kosmetyki naturalne. Jakiś czas temu poznałam cudowną Kasię z Leafy Kosmetyki Naturalne i wyszła z tego całkiem fajna współpraca. Olejki z pestek moreli w prezencie od Leafy znaleźć mogłyście w moich zestawach świątecznych. Ja natomiast testowałam na potęgę asortyment Leafy – wyjątkowo urzekł mnie olej z opuncji figowej! Nazywany jest najbardziej ekskluzywnym olejem świata i nie umiem się z tym nie zgodzić. Oleje bardzo lubię i używałam wielu, ale ten jest absolutnym mistrzem! Listopad był trudny dla mojej cery – przesuszała się, była zanieczyszczona itd. Opuncja to wszystko zniwelowała – łagodziła podrażnienia, goiła, nawilżała, odżywiała. Naprawdę bardzo Wam polecam. Super jest też naturalne łupane masło shea i ręcznie robione mydła – gwarantują cudowną kąpiel i to piękny zestaw prezentowy.

Pracuję aktualnie nad zestawem wiosennym – Kasiu! Chyba musimy porozmawiać 🙂

 

 

 

Idziemy dalej z tą urodą i podsumowaniem miesiąca!

Kolejna marka, która mnie urzekła i którą testuję od kilku tygodni to BioDermic – moim zdecydowanym ulubieńcem jest seria z kwasem hialuronowym. Pisząc tekst o prezentach świątecznych dla niej szukałam dobrych kosmetyków dla pań w mojej rodzinie, które średnio lubią oleje. Znalazłam! Kremy BioDermic mają wiele zalet, ale szczególnie lubię je za opakowania z pompką. Po pierwsze to bardzo higieniczne rozwiązanie, a po drugie wygoda. Poza tym te opakowania są bardzo estetyczne. Dodatkowo kremy pięknie pachną, nie mają lepkiej konsystencji i szybko się wchłaniają. A krem na noc położony na serum z kwasem hialuronowym wspaniale regeneruje skórę podczas snu. No i krem pod oczy – w tym miesiącu wyjątkowo się przydawał, bo pracowałam nocami na potęgę. Dlaczego tak? Bo od stycznia czeka nas rewolucja i muszę się do niej dobrze przygotować… ale o tym w styczniu 🙂

 

 

I na koniec urodowej kategorii – balsam brązujący do twarzy i ciała od Mokosh Cosmetics… który również możecie znaleźć w zestawach świątecznych 🙂 Balsam przepięknie pachnie, nawilża i nadaje ładnego koloru. Nie zapycha jak samoopalacze, nie tworzy plam. Jesienią używałam go do twarzy, by jednak mieć na sobie trochę słońca za którym tak tęsknię 🙁 Nie martwcie się – nie zrobicie sobie nim krzywdy, nie będziecie też świąteczną mandarynką 😉

 

 

Co to za podsumowanie miesiąca bez jedzenia?! 

Listopad był miesiącem słodkości! No bo przecież skoro listopad i Poznań, to oczywiście rogale świętomarcińskie  – pyszna bomba kaloryczna! Ciasto półfrancuskie, biały mak, bakalie, rum. Poezja! Zjadłam ich w listopadzie sporo…. nie piszcie proszę ile jeden ma kcal 🙂 Widziałam natomiast na Instagramie, że wiele z Was piekło je samodzielnie w domu! Tak mnie zmotywowałyście, że to mój cel na przyszły rok!

Ale było też bardziej zdrowo w listopadzie! Odkryłam słodycze od Super Krówka – to krówki, batony, kremy, czekolady, tubki o bardzo ciekawych smakach i dobrych składach. Razem stworzyliśmy kalendarz adwentowy dla mojej rodziny, a krówki wskoczyły do Waszych zamówień – otrzymujecie je w prezencie do każdego zamówienia aż do Wigilii. Moim ulubieńcem są krówki toffi oraz kokos. No i na potęgę zakochałam się w batonach z mango. Polubiłam te słodycze również za to, że w wyniku swojego dobrego składu nie są tak potwornie słodkie. Poza tym, nie zawierają glutenu, laktozy, kazeiny – nie boję się zatem dawać ich w prezencie innym dzieciom w dzisiejszym świecie pełnym różnych alergii.

 

 

No i mamy gotowe podsumowanie miesiąca! Jak widzicie, listopad był bardzo skupiony na urodzie i relaksie – potrzebowałam tego! Kulturalnie i czytelniczo w listopadzie działo się natomiast bardzo mało, na szkoleniu też żadnym nie byłam i bardzo nad tym ubolewam! Postanowiłam więc, że od stycznia naszym zwyczajem będzie „dzień z kulturą” chociaż raz w miesiącu…. teatr, kino, koncert – lubicie? No właśnie i czy macie ochotę na moje noworoczne postanowienia? 🙂

 

P. S. Pamiętacie o hasztagu #inspiredbymumslife? Mikołaj patrzy 😉

P. S. Widzicie ile tu fajnych rzeczy dzieje się w wyniku tego, że łączę siły z innymi kobietami? O sile kobiet też będzie!

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

Odpowiedz

+ 25 = 26

Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies