prezent dla żony

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 5 maja 2015 at 16:34

    Widać, że wszystko już gotowe. Ja nie oszalałam na punkcie niebieskiego (w marcu urodziłam synka) – postawiłam na neutralną szarość – nasze łóżeczko też jest na blogu. Zapraszam 🙂

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 5 maja 2015 at 16:40

    Mi w poznańskim tramwaju tylko raz ustąpiła miejsca pewna pani – młodsza babcia z wnuczkiem… a jeździłam często komunikacją miejską.

  • Odpowiedz Mama z pod Poznania 5 maja 2015 at 20:53

    Dla dziecka przydadzą się mokre chusteczki i krem do pupy. Tego nie zapewniają w szpitalach poznańskich (przynajmniej w zeszłym roku nie zapewniali). Całą torbę do odbioru dziecka przywiózł mi mój mąż w dniu porodu więc ja miałam w swojej tylko to co potrzebne na pobyt w szpitalu. Laktator także może podrzucić ktoś w miarę potrzeby…może się nie przydać a zajmuje dużo miejsca w torbie. Ja osobiście polecam także żelowe okłady na piersi na wypadek uciążliwego nawału mlecznego!

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 6 maja 2015 at 13:51

    A w którym szpitalu zamierzasz rodzić?

  • Odpowiedz Asiunia 8 maja 2015 at 10:41

    Ja do tego dodałabym katarek(taki do odciągania katarku używa się go poprzez podłączenie do odkurzacza-wiem brzmi groźnie) i na milion % nebulizator 🙂

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 8 maja 2015 at 10:46

      Nazwałam to aspiratorem, ale właśnie to miałam na myśli 😉 Mam do tego sól morską. A nebulizator? Co to i po co? 🙂

      • Odpowiedz Asiunia 8 maja 2015 at 11:00

        inhalator,bardzo pomocny właśnie przy katarku i zapchanym nosku, nas bardzo dużo razy uratował przed zapaleniem oskrzeli, a Filipkowi przynosił ulgę w połączeniu z katarkiem 🙂
        a co do suszarki to racja u nas też bardzo się sprawdziła 🙂

  • Odpowiedz Malwina 8 maja 2015 at 10:43

    odezwie się niedoświadczona mama. 😉 przecież szumisia doskonale zastąpi kuchenny okap lub suszarka! 🙂 hihi

  • Odpowiedz Kasia 8 maja 2015 at 10:59

    Radziłabym z doświadczenia używać tych samych kosmetyków (chodzi o firmę ) do pielęgnacji skóry dziecka i do mycia… Dlaczego? Ponieważ w razie (nie daj Boże) uczulenia nie będzie wiadomo na jaki płyn, bądź krem jest dziecko uczulone.. Pozdrawiam:)

  • Odpowiedz Mama z pod Poznania 8 maja 2015 at 20:21

    podgrzewacz do butelek….na początku będziesz karmiła piersią, bądź w domu. Na kilku godzinne wyjścia można ew wziąć wodę w termos. Więc ja proponuję kupić jeżeli będzie potrzebny. My kupiliśmy ok 6mc życia synka, jak przestawialiśmy go z piersi na mm i nie chciało mi się w nocy lecieć na dół gotować wody…postawiłam podgrzewacz koło łóżka i jak syn się obudził to wkładałam do niego butelkę z przygotowaną wodą. Teraz w nocy jest tak niecierpliwy że dostaje zimne mleko tzn w temp pokojowej (nie zlinczujcie mnie:)i nie protestuje.A latem ponoć nawet tak lepiej dawać starszym dzieciom, bo po co ogrzewać dodatkowo organizm.
    Nebulizator – inaczej inhalator też polecam kupić w miarę potrzeby…jest potrzebny przy poważniejszych chorobach a mam nadzieję, że Wam się takie nie przytrafią. A poza tym w Poznaniu w przychodni na Drobnika można wypożyczyć za 1zł dziennie + kupno maseczki 15zł(to jednorazowy koszt).

  • Odpowiedz Anna 15 maja 2015 at 21:30

    z mojego doświadczenia:
    myjki do wywalenia, od kołdry lepsze są śpiworki (przynajmniej dla nas), rogal miałam i tylko mi przeszkadzał w kp, niedrapki się nie trzymają,
    a dla mamy polecam laktator elektrycnzy zamiast ręcznego 🙂 Ja testowałam ręczny avent i 2 elektryczne (medela i calma) i zdecydowanie milion razy lepiej wypada elektryk.
    a z rzeczy dodałabym jeszcze prześcieradło (ochraniacz) na przewijak i to ze 3 szt., bo dzieci lubią zasikiwac, a bez prześcieradełka jest on ceratowy, więc nieprzyjemny dla skóry maluszka.

  • Odpowiedz Anna 15 maja 2015 at 21:33

    mycie podłogi na kolanach 😉

  • Odpowiedz Anna 15 maja 2015 at 21:43

    Ja miałam tez herbatę na laktację, a wody polecam wziąc duuuuuuuużo. Ja rodziłam na Polnej (planowałam w Raszei, ale niestety zaczełam rodzić będąc w szpitalu bez ginekologii i karetka przewiozła mnie na Polną) i od 18 – kiedy to narzeczony dojechał do mnie z walizkami – do ok. 23 wypiłam 2,5 litra wody.. tak mnie suszyło.. urodzilam 23.19 i kolejny litr wody wypiłam w trymiga. Przez co zresztą zabrakło mi tej wody na noc, więc narzeczony latał po Żabkach żeby mi dokupić. Lepiej mieć więcej niż za mało. 🙂
    Polecam tez miec w razie „W” czopki glicerynowe – mogą się przydać zarówno przed jak i po porodzie. Po porodzie w niektórych szpitalach sami proponują, ale przed może być zbyt duże zamieszanie. Mnie lewatywy nie zaproponowano, na szczęście miałam w torbie czopki i sama sobie zaaplikowałam kiedy jeszcze byłam w stanie.
    Jesli planujesz dawać smoczek (zresztą często te osoby, które nie planowały i tak dają :P), to warto dokupić do niego opakowanie żeby – szczególnie w szpitalu – nie leżał on luzem.

  • Odpowiedz Paulina 21 maja 2015 at 10:32

    To jest stres???? Śmieszne! Stres to jest wtedy kiedy ciąża jest zagrożona- i każdy kolejny dzień to walka o przetrwanie i utrzymanie jej. Ja leżałam 8 miesięcy plackiem modląc się o donoszenie. Stresem było dla mnie wykonanie jakiegokolwiek ruchu! Kobiety przechodzące prawidłowe ciąże nie wiedzą nic o prawdziwym stresie.
    Moje dziecko cudem pojawiło się na świecie.

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 21 maja 2015 at 10:41

      Myślę, że dla każdej matki ciąża jest stresem – nie wiemy co może się wydarzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Moja ciąża przebiegała książkowo a i tak się denerwowałam. Tobie nie zazdroszczę i cieszę się, że Twoja córeczka jest na świecie, ale nie bagatelizujmy uczuć innych 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz Kamm 11 czerwca 2015 at 04:42

    Czy coś się przyda czy nie, zależy tak na prawdę od preferencji mamy i malucha 🙂
    – Rożek: u nas przez pierwsze dwa miesiące służył do spania. Mieliśmy dwa i było na styk. Jeden na początek wystarczy, bo nie wiadomo, czy dzidzia zaakceptuje taką formę otulania 🙂 Po dwóch miesiącach przeszliśmy na śpiworek
    – Kołdra i poduszka: z racji używania rożków i śpiworków na początku zbędne. Poza tym jeśli maleństwo jest ruchliwe (córka była wywijasem od samego początku) kołdra sie nie sprawdza, bo po 30min snu dziecko się z niej wykopuje
    – Wanienka na stelażu: wygodna sprawa, my stawiamy w pokoju koło łóżeczka i tam kąpiemy, unika się zbędnego przenoszenia dzidzi z łazienki do pokoju
    – Myjki: zbędne. Kontakt bezpośredni jest przyjemny dla obu stron 🙂
    – Pieluchy tetrowe: jak najwięcej
    – Pieluchy flanelowe: mamy paręnaście, a to dlatego, że służą nam jako prześcieradło do wózka oraz prześcieradło na przewijak. Moim zdaniem dużo wygodniejsze, niż prześcieradło z gumką, gdyż dzieci lubią siusiać podczas przewijaniam i będzie to prześcieradło wymagało częstej wymiany 😉 Pieluchę sciagasz jednym ruchem, z prześcieradłem jest więcej roboty. A flanela nie podwija się tak jak tetra
    – Rogal do karmienia: nie mam, a i tak z kazdej strony obkładam się poduszkami, więc w sumie by się przydał 🙂
    – Laktator: będąc w ciąży 10 razy zmieniałam zdanie, czy kupować czy nie. Ostatecznie, za radą położnej ze szkoły rodzenia nie kupiłam, bo może się nie przydać, lub mogę kupić nieodpowiedni (np ręczny, a potrzeby będą większe). I dobrze zrobiłam, bo to koszt nie mały, a jak na razie nie był potrzebny 🙂
    – Buletki i smoczki: jeśli chcesz karmić piersią, zbędne
    – Ciuszki – na początku nie chciałam przesadzać z ilością, a teraz wiem, że im wiecej tym lepiej 🙂 Nie trzeba przynajmniej wstawiac prania dzień w dzień. Polecam lumpeksy, można znaleźć cudeńka za grosze, czasem nawet nowe lub z metkami
    – ‚Generator szumu’: suszarka do włosów bądź odkurzacz sprawdzają się bez zarzutu 🙂
    P.S. Mamy tą samą biało-czerwoną sukieneczkę z h&m, jest cudna!

  • Odpowiedz Torba do szpitala… zweryfikowana przez życie :) | Mama w Poznaniu 15 czerwca 2015 at 09:35

    […] Anna o Torba do szpitala… czyli co zabrać do porodu? […]

  • Odpowiedz Karolina 15 czerwca 2015 at 20:13

    Piękna pościel, gdzie można taką zakupić?

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 16 czerwca 2015 at 22:31

      Na Allegro 🙂 U użytkownika o niezwykle wdzięcznej nazwie „kokainakokaina” 😉

  • Odpowiedz dzieckotoprzygoda 21 czerwca 2015 at 17:41

    Dobry pomysł! Życzę Wam wytrwałości w obserwacji i prowadzeniu notatek, może sama skorzystam, jak nasz synek pojawi się już na świecie:)

  • Odpowiedz Szpital na Polnej w Poznaniu – informacje z pierwszej ręki ;) | Mama w Poznaniu 23 czerwca 2015 at 16:09

    […] Mama w Poznaniu o Urodziłam… zaraz wracam 🙂 […]

  • Odpowiedz Marta 26 czerwca 2015 at 14:24

    Ja w szpitalu na Lutyckiej rodziłam dwa razy grudzień 2011 i wrzesień 2014. Przyznam szczerze, że przez te 3 lata wiele się zmieniło. Przy starszej córce był zakaz smoczka i karmienia z butelki, nawet jeżeli dziecko cały czas płakało, bo się nie najadało. Teraz zmienił się ordynator noworodków i praktycznie panie same przychodziły z pytaniem czy ktoś chce butelkę dla dziecka. Przy starszej podczas pierwszego przystawiania na sali pooperacyjnej położna wszystko wytłumaczyła, przy młodszym była pani z poradni laktacyjnej – ale ja nie korzystałam.
    Co do odwiedzin, byłam w sali 3 osobowej, co prawda nie ma sztywnego trzymania się odwiedzin co do minuty, ale jeżeli panie przypadkiem weszły do sali, a było już sporo po godzinie odwiedzin, to grzecznie wypraszały. No i też ze względu na inne pacjentki, każdy raczej starał się nie przedłużać tego czasu.
    No i największa zmiana jaka mi się przypomniała…z córką nikt nie potrafił cicho zamykać drzwi, dzieciaki zasypiały wchodziła pani z lekami albo te na kontrolne badania i buch trzaśnięcie drzwiami, które były puszczone od połowy, więc wiadomo że usypianie zaczynało się od początku. Teraz wszystko cicho, spokojnie, aż czasami człowiek nawet nie zauważył, że weszły czy wyszły 🙂
    Trochę jestem zaskoczona, że nie przywoziły dziecka na karmienie. Dwie panie które ze mną leżały miały przywożone dzieci jak były głodne, ja przy starszej musiałam chodzić, ale to dla tego, że przez jeden dzień leżała w inkubatorze (żółtaczka) i po prostu tam ją musiałam karmić.

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 6 lipca 2015 at 10:31

    U mnie też trochę spraw „technicznych” i kwestia roomingu 🙂
    http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/2015/04/porod-w-szpitalu-im-swietej-rodziny-w.html

  • Odpowiedz Alina Dobrawa 11 lipca 2015 at 11:57

    Też pisałam o tej placówce 🙂
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.alinadobrawa.pl/2015/03/szpital-specjalistyczny-im-swietej.html

  • Odpowiedz Krzysiek z Misją 15 lipca 2015 at 13:20

    Mogę tylko powiedzieć, że świetnie skonstruowana lista. Bez wątpienia przyda się wszystkim mamom, które w najbliższej przyszłości powitają swoje Maleństwa na świecie : ) Ja już mam te nerwowe chwile za sobą, jednak pamiętam ten stres kiedy przygotowywałem Mamie mojej Małej torbę do szpitala i te ciągłe myśli, czy o czymś nie zapomnieliśmy. Dlatego warto wszystko zaplanować i przygotować wcześniej. Co jeszcze mogę poradzić, to by układać wszystkie rzeczy w odpowiedniej kolejności – te pierwszej potrzeby na samej górze, te przydatne w późniejszym terminie na samym dnie torby. Po więcej porad zapraszam do siebie, gdzie także przygotowałem mały poradnik dotyczący szpitalnej wyprawki. Pozdrawiam serdecznie, Krzysiek

  • Odpowiedz Karolina 21 lipca 2015 at 15:33

    Bardzo ciekawy artykuł 🙂 Dosłownie, jakbyś z mojej głowy wyjęła to, co wspominam ze szczepień ze swoją córeczką. Nasza pani doktor też nie wykazała się nadzwyczajną inicjatywą, i to ja musiałam dopytywać ją o szczegóły. Na szczęście temat pneumokoków mam trochę obeznany bo śledzę fanpage https://www.facebook.com/szczepimy. Życzę zdrówka dla Małej i wielu czytelników 🙂

  • Odpowiedz Taja 29 lipca 2015 at 15:31

    Jedyne co mi przychodzi do głowy po przeczytaniu tego tekstu to: „amen” 🙂 oby jak najwięcej osób go przeczytało, przede wszystkim nasze mamy i teściowe może wtedy kolejna początkująca mama nie będzie słyszała od swojej teściowej na każdym kroku „on ma kolki te przez ciebie”. Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Smile 29 lipca 2015 at 22:19

    I znowu wyuczona kobieta z branży motoryzacyjnej, ale jak sama pisze o sobie szczęśliwa i spełniona, jeszcze bezdzietna, więc bez doświadczenia wypowiada się o diecie kobiety karmiącej

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 29 lipca 2015 at 22:38

      Zgadza się – z branży motoryzacyjnej, szczęśliwa i spełniona, ale czy wyuczona? 🙂 W każdym razie – mama karmiąca i obserwująca swoje dziecko. Ale dlaczego „i znowu”? Jest nas więcej? 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz Aparatka 6 sierpnia 2015 at 12:35

    Mnie dopiero czekają te ”przyjemności” 😉 nie mniej jednak będąc w ciąży zenitu sięga poziom mojej irytacji, kiedy ktoś dotyka mojego brzucha… oczywiście nie mówię tu o partnerze. Chodzi mi o inne osoby… np dalsza rodzina, znajomi, nieznajomi… Z jednej strony rozumiem, że to jakiś odruch bezwarunkowy podyktowany sympatią, jednak nie potrafię zaakceptować tego, że nagle mój brzuch stał się „dobrem publicznym” i obcy ludzie czują (nie mam pojęcia dlaczego) przyzwolenie żeby go dotykać! Dla mnie to jakiś absurd i czuję się tym bardzo skrępowana… Na początku nie wiedziałam jak reagować. Nie chciałam wyjść na zołzę… Starałam się unikać takich sytuacji – zasłaniałam brzuch własnymi rękoma, stawałam w odległości znacznie przekraczającej zasięg ramion potencjalnego obmacywacza (niestety nie zawsze się da)… W końcu stwierdziłam, że czas nauczyć się asertywności… Na pierwszy ogień poszła teściowa 😉 Nie było to łatwe, jak zwykle okupione wyrzutami sumienia i poczuciem winy. Chyba nigdy nie zapomnę jej zdziwionej miny… 😛 Powiem tylko tak… było warto! Chwila skrępowania wynagrodzona komfortem psychicznym i brakiem obaw, że w każdej chwili jestem narażona na „atak” 😉 Pozdrawiam serdecznie!

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 6 sierpnia 2015 at 12:38

      Brawo! 🙂 Ale zmartwię Cię… gorsze jest całowanie TWOJEGO dziecka 🙂

  • Odpowiedz alicja 19 sierpnia 2015 at 23:24

    dla pocieszenia, małe dziecko mały kłopot, duże dziecko… z naszą córeczką od kiedy nie karmię, na szczepienia chodzi mąż bo lepiej sobie radzi, ja płaczę z małą a to raczej jej nie pomaga, a co do działań niepożądanych to u nas już nie jedno się pojawiło, gorączki najczęściej dlatego zawsze w domu staram się mieć ibuprofen w syropku milifen bo on szybko obniża goraczkę mojemu dziecku, a przy tym jest bezpieczny dla maluszków juz od trzeciego miesiąca życia

  • Odpowiedz Agnieszka 2 września 2015 at 12:25

    Pierwsze dziecko to niestety można by rzec, obiekt eksperymentalny ;)) Wielu rzeczy się nie wie, nie wiadomo kogo rad słuchać kiedy bardzo różnią się od siebie, a nie zawsze trafi się na kompetentną osobę czy to w postaci położnej czy lekarza, który wytłumaczy dokładnie co i jak i nie zlekceważy

  • Odpowiedz Magda 2 września 2015 at 12:56

    Jeżeli mogę coś się wtrącić to chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.
    Jestem mamą dwójki dzieci: prawie 20-miesięcznego synka oraz 5 tygodniowej córeczki 🙂
    Moje doświadczenia dotyczą póki co w większej mierze starszego syna. Maurycy jest naszym pierwszym dzieckiem, w dodatku urodzonym w 35 tc, zakwalifikowany jako wcześniak, i jak to przeważnie chyba każda matka byłam mega przewrażliwiona na każdym kroku, co tylko się nie działo niepokojącego ja już poruszałam niebo i ziemię żeby dowiedzieć się co i jak 🙂
    I również m.in mieliśmy taki problem jak opisujesz, z wyginaniem ciała jak ja to określałam w literę C. Z tego co pamiętam Maurycy wyginał się już w ten sposób mając zaledwie kilka tygodni (może ok 1,5 miesiąca), również nie spędzał dużo czasu na brzuszku bo okropnie tego nie lubił – z resztą chyba jak większość dzieci, ryk niesamowity jak tylko go ułożyłam w ten sposób. Także zgłaszałam te wątpliwości mojemu pediatrze, byliśmy też na prywatnej wizycie u rehabilitantki i skończyło się na 1 wizycie, bo wyszłam z niej bardzo poirytowana, bo jak cytuję określiła moje dziecko: „od pasa w dół jeszcze ujdzie, ale w górę to totalna beznadzieja” (!!!)
    Owa rehabilitantka pokazała mi również mnóstwo sposobów jak nosić dziecko, jak odkładać do łóżeczka, jak je podnosić itd… Po tatmtej wizycie przypomniało mi się, że położna która do mnie przychodziła po porodzie jest również rehabilitantką, zadzwoniłam, pojechaliśmy się pokazać i dopiero ona mnie uspokoiła, że wcale nie ma takiej tragedii, jest owszem zaniedbana kwestia kładzenia na brzuszku, bo Mały mając skończone 3 miesiące prawie wogóle nie unosił główki w pozycji na brzuszku, ale jego tendencja do wyginania ciałka w literę C nie jest wcale jakąś straszną wadą, niemowlęta tak mają i samoistnie to zanika, u nas ok. 6 miesiąca. Faktycznie, potwierdziła, że można dziecku pomóc w szybszym oduczeniu tego odruchu poprzez np. kładzenie na boku, kulanie itd. Aha, i kwestia bujaczków, nie są one wcale takie złe, chociaż rehabilitanci i ortopedzi ich nie lubią, ale wszystko z umiarem 🙂 dziecko może poleżeć sobie w bujaczku ale max 2 godziny dziennie, lepiej pilnować żeby nie spało w bujaczku.

    Obecnie moja córeczka ma 5,5 tygodnia i zaobserwowałam u niej również tendencję do wyginania się w C, więc chyba jednak jest coś w tym, że jest to u dzieciaczków taka częsta przypadłość…
    A Maurycy ma obecnie prawie 20 miesięcy i chłop jak dąb rośnie, jest prosty i nie ma przynajmniej narazie żadnych wad postawy 🙂 więc nie taki diabeł straszny jak go malują 😛

    Pozdrawiam
    Magda

  • Odpowiedz SPOT. 4 września 2015 at 18:10

    Droga Mamo, dziękujemy za odwiedziny i miłe słowa.
    Musze jednak sprostować – w restauracji znajduje się duża toaleta z przewijakiem, nisko zaiweszoną umywalką dla dzieci oraz stopniem dla maluchów. To właśnie miejsce do przewijania i wjeżdżania wózkiem!
    A do sali restauracyjnej przylega drugie pomieszczenie, ponad 200 metrowe, ani tam ani w restauracji nie ma problemu żeby wjechać wózkiem i śmiało nim lawirować.

    Do zobaczenia!

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 4 września 2015 at 18:30

      Wiem, wiem – Pan Mateusz już to sprostował 🙂 Następnym razem będziemy testowały Państwa przyjazne rozwiązania. tak trzymajcie! Jest pysznie 😉

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 25 września 2015 at 12:09

    Oj z tymi prezentami to faktycznie jest problem, dlatego ja mam listę podręczną i gdy ktoś pyta to konkretnie mówię czego używamy i co by nam się przydało dla maluszka!

  • Odpowiedz Agnieszka 25 września 2015 at 13:13

    U nas na szczęście rodzina pyta co kupić, gdy zbliża się okazja obdarowania Martynki prezentami 🙂 A jak nie pytają, to dają koperty z pieniędzmi (w tym prym wiodą prababcie, które się nie orientują w internetowych zakupach, a na spacery po sklepach z zabawkami w poszukiwaniu tej konkretnej nie mają sił). Aczkolwiek osobiście nie lubię prezentów w postaci pieniędzy, no może o ile w przypadku niemowlęcia jest to fajne bo można z uzbieranych coś większego kupić, tak 3-4 latka taki prezent nie ucieszy wcale.

  • Odpowiedz retro-moderna.blogspot 25 września 2015 at 22:05

    No tak z tymi prezentami bywa różnie. Te najbardziej bliskie osoby zazwyczaj pytają co ewentualnie potrzeba (my również tak robimy) a inni to działają na zasadzie własnego wyczucia. Doceniam każdy prezent, ktoś się w końcu starał, a mógł nie dać nic. Jedno czego nie lubię to obdarowywanie słodyczami dzieci, często tymi najbardziej nie zdrowymi, których sama unikam, bywa, że w dużej ilości, które dają osoby starsze. To taki nawyk z czasów komunizmu moim zdaniem, kiedy o słodkości było może i trudno. Mimo moich próśb słodycze są dawane, na przykład kiedy nie widzę… Starszy syn je ale w ograniczonej ilości. Natomiast córka (1,5 roku) jeszcze nigdy nie jadła typowych słodyczy z typu batony, czekolada, jedynie ciasto lub ciasteczka domowej roboty. Co wiele osób to dziwi.

  • Odpowiedz Patrycja 1 października 2015 at 12:32

    Zgadzam się z poprzedniczką i też mam produkty, które polecam jak znajomi pytają, co kupić dla małego. Nie ma co ukrywać faktu, że to jest oszczędność dla kieszeni mamy, która podwójnie się ucieszy z prezentu, który stosuje i wie, że dziecka nie uczula. Po urodzeniu maleństwa częstym prezentem była oliwka, przeróżnych firm, z których nie skorzystaliśmy (mama skorzystała,, co miała z tymi flaszkami zrobić? 🙂 ) bo od początku jesteśmy wierni produktom firmy emolium. Jeśli chodzi o pampersy to polecam zajrzeć do Netto, bardzo często są tam zielone pampersy w mega dobrej cenie:)
    Proszę o niekupowanie gryzaków dla prawie 10miesięcznego bobasa z 8 ząbkami! 🙂 (nasz ostatni „udany” prezent)
    Mama również z tego nie skorzysta. 😉

  • Odpowiedz Mama w szpilkach 1 października 2015 at 22:31

    Popieram Cię całkowicie. Sama byłam zielona, w ciąży nie wiedziałam nic. Uczyłam się na własnych błędach, czytałam, pytałam, zdobywałam doświadczenie na rzetelnych informacjach a nie na jednostronnych opiniach. Każdy wybór to świadomy wybór mamy. Karmię piersią ale jestem za świadomym wyborem i wygodą mamy – jak nie chcesz karmić piersią – nie musisz. Rodziłam ze znieczuleniem, nie dałam rady siłami natury. Jestem za wyborem typu porodu przez kobietę a nie narzucaniem przez szpital. Uważam, że jako kobiety świadome możemy wybierać i rodzić po ludzku. Wspieram takie inicjatywy jak Twoja. Trzymaj się i działaj dalej!

    Ania

  • Odpowiedz G. 1 października 2015 at 23:26

    Zgadzam się z Panią w 100% . Nienawidzę jak ktoś inny wie lepiej ode mnie jak JA mam żyć. Piersią karmiłam miesiąc i uważam,że o miesiąc za dużo.Dziecko płakało,męczyło się,nie umiało chwycić,nie najadało się.Ja się przy tym nagimnastykowałam, nastresowałam, napłakałam. Wyznaję zasadę-nic na siłę. W naszym przypadku obie strony są zadowolone i zrelaksowane (a synek najedzony) przy mleku modyfikowanym.I totalnie nie czuję się z tego powodu gorsza…Kocham Go nad życie.Jestem najlepszą matką jaką być potrafię.Ale to mój syn, moje życie i moje wybory…
    Pozdrawiam Panią i gratuluję pomysłu na firmę.I dokładnie wiem o czym Pani mówi,pisząc o satysfakcji tworzenia czegoś własnego. Przez kilka miesięcy miałam kiedyś swoją działalność i dawało mi to ogromnie dużo radości.Szkoda tylko,że mniej środków do życia,dlatego tamta przygoda obiegła końca 🙁 Mam jednak nadzieję,że kolejna przede mną.A Pani życzę powodzenia

  • Odpowiedz Monika 5 października 2015 at 14:30

    ciałam zapytać o napięcie mięśniowe.bylas u lekarza i wiki ma stwierdzone ? Moja córcia 4 miesiące i zaciska piąstki nie cały czas ale zaciska. Nie wiem czy to napięcie jestvczyli cały czas zaciska dziecko czy ogólnie w tym miesiącu juz wogole powinna mieć otwarte. Jsk ćwiczysz z córeczka żeby to ustapilo? Dzięki za odpowiedź ☺

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 15 października 2015 at 13:45

    Przyznam, że nie lubię Fridy za plastikową końcówkę, więc używamy aspiratora z silikonową końcówką.

  • Odpowiedz Magda 10 listopada 2015 at 06:47

    Sama dokarmiam dziecko mm, chciałabym tylko zaznaczyć, że Enfamil chyba jako jedyne mleko modyfikowane zawiera w swoim składzie syrop glukozowy 🙁 wiele mlek ma też maltodekstryne w składzie. Ja dokarmiam Hipp Bio combiotik. Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 23 listopada 2015 at 19:05

    Świetny pomysł taka lista! a przynajmniej trzeba obgadać wspólnie poruszone przez Ciebie tematy!

  • Odpowiedz Nie pozwól odebrać swojemu dziecku tego co najcenniejsze! | Mama w Poznaniu 4 grudnia 2015 at 11:03

    […] Zaczęłam wtedy trochę czytać o wpływie stresu na nasz pokarm – zresztą kiedyś już o tym pisałam tu: http://www.mamawpoznaniu.pl/nie-denerwuj-matki-karmiacej/ […]

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 4 grudnia 2015 at 12:06

    W chwili kryzysu pomogła mi ta książka właśnie :). Muszę też zainwestować w melisę 😀

  • Odpowiedz Update rozszerzania diety po dwóch miesiącach. | Mama w Poznaniu 11 stycznia 2016 at 13:52

    […] O początkach rozszerzania diety pisałam tu: http://www.mamawpoznaniu.pl/rozszerzanie-diety-maluszka-jak-to-bylo-u-nas/ […]

  • Odpowiedz Patrycja 12 stycznia 2016 at 21:34

    Hej hej.. gdzie sprawdzałaś której marki fotelik będzie odpowiedni dla danego samochodu? Pozdrowionka 🙂

  • Odpowiedz Piesowiczanka 14 stycznia 2016 at 16:43

    Ostatnio pokłóciłam się o to z Mamą…która dokładnie użyła wspomnianych argumentów: „Ty nie jeździłaś tyłem i żyjesz”,”Ciekawe gdzie dziecko ma dać nogi?! Na pewno będzie jej niewygodnie! Katujecie dziecko”,”Po co taki drogi fotelik?! W Oszoł są przecież za 300 zł..” o i taka rozmowa. Przetłumaczyć sobie nie dała, stwierdziła, że wymyślamy i się obraziła 😀 Takie życie… a córkę i tak będziemy wozić tyłem 🙂
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz osiemgwiazdek 15 stycznia 2016 at 14:21

    Zastrzeżenie: fotel to nie Romer, a włoski Fair Bimbo G0/1 http://www.fairgo.pl/foteliki/fair-g01-isofix.html pozdrawiam 😉

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 15 stycznia 2016 at 14:34

      Ten produkowany dla Skody? Byłam przekonana, że produkuje go Romer, dzięki!! 🙂
      P. S. rewelacyjny blog!!! 🙂

  • Odpowiedz Aleksandra 15 stycznia 2016 at 14:48

    Absolutnie się z Tobą zgadzam. Jestem właśnie na etapie kupna drugiego fotelika, i musi być koniecznie tyłem. Bezpieczeństwo najważniejsze!

  • Odpowiedz Aleksandra 15 stycznia 2016 at 14:51

    Dodałabym jeszcze, żeby umówić się na godzinę, która pasuje mamie (dostosować się do niej) a nie upierać się na spotkanie o 19 (kiedy kąpiel, i spanie) i być punktualnym. 🙂

  • Odpowiedz Nutrigo 25 stycznia 2016 at 00:26

    Na etapie rozszerzania diety synka miałam fioła na punkcie tych wszystkich miseczek i kubeczków 😉 Z kubków polecam doidy – dziecko szybko się uczy pić samo. Co do blw, jakimś rozwiązaniem są „smoczki” do warzyw i owoców: http://www.kidsmebaby.com/Foodfeeder/Index. Ja miałam wersję z siateczką – mycie jest tragiczne.
    Ps. też z Poznania 😉

  • Odpowiedz Karolina 26 stycznia 2016 at 09:49

    Świetny artykuł. Chociaż nie jestem mamą, mam ponad rocznego siostrzeńca, który właśnie jest na etapie odkrywania domu, więc bardzo mi się przydał. 🙂 Pozdrawiam.

  • Odpowiedz Agata 26 stycznia 2016 at 11:13

    Ja mam wyjście do kuchni i łazienki zastawione bramką, więc nie ma szans, by dziecko bez mojej obecności dorwało się do piekarnika albo chemii domowej 🙂 Za to przy drzwiach – problemem jest nie tylko przytrzaśnięcie paluszków przy zamykaniu, ale też wtykanie paluszków między drzwi, a framugę od strony zawiasów – jak to zabezpieczyć?

  • Odpowiedz Kasia W | Ograniczam Się 27 stycznia 2016 at 15:21

    Myślę, że każde działanie mające na celu uświadomienie rodzicom, jak mają sobie radzić z zagrożeniem zdrowia i życia dzieci jest niezwykle istotne. Każda mama czy tata powinien znaleźć na to chwilę i wziąć sobie do serca Twoje rady. Osobiście nie wiedziałabym, co mam zrobić po tym, jak moje dziecko połknie „żelka”.

  • Odpowiedz akademiageniuszy 9 lutego 2016 at 12:15

    Dobry artykuł. Super stronka.

  • Odpowiedz Małpka 25 lutego 2016 at 17:06

    my zdecydowaliśmy się na recaro optiafix też 9-18, moje dziecko nie chciało jeździć tyłem, więc nie zdecydowałam się na rwf

  • Odpowiedz Marecki 1 marca 2016 at 23:13

    Qrde ja już zapomniałem jak to było 12 lat temu gdy moja młoda ząbkowała. Zawsze twierdziłem, że mam dobrą pamięć, ale krótką. Po tym co teraz przeczytałem, wiem, że wszystko jeszcze przede mną. Taka powtórka z rozrywki heh. Wiecznie coś 🙂 Teraz mam problem z kolkami, a już niedługo z ząbkowaniem. Muszę się chyba jakiegoś piwa napić albo przestać czytać te wszystkie dziecięce blogi, by choć na chwilę się odstresować 😀

  • Odpowiedz Marecki 1 marca 2016 at 23:23

    Napiszę tak: W najśmielszych snach nie przyszłoby mi do głowy, że można świadczyć takie usługi jak to robią panie z Sleep Concept. Inicjatywa wydaje się wręcz zajebista, choć może przez tą swoją wyjątkowość do tanich nie należy 😛 Sama strona wygląda na profesjonalną, a wszelkie informacje świadczą o tym, że panie znają się na swojej robocie. Do tej pory nie słyszałem nic o Sleep Concept, ale biorąc pod uwagę projekt, jego wykonanie oraz Twoje polecenia będę o tym pamiętał. Mam jednak cichą nadzieję, że nie będę musiał korzystać z ich usług hehe

    • Odpowiedz SleepConcept 9 marca 2016 at 12:43

      Panie Marku
      Bardzo nam miło 🙂 Aby się utwierdzać przekonaniu, że nasze usługi działają zachęcamy do śledzenia nas na facebooku https://www.facebook.com/sleepconcept/ i instagramie @sleepconcept.pl gdzie regularnie pojawiają się opinie naszych klientów 🙂 Będziemy wdzięczne za szerzenie informacji o nas 🙂 Życzymy wielu przespanych nocy!
      Gosia i Marta

  • Odpowiedz Marecki 1 marca 2016 at 23:32

    Abstrahując od tego co napisałaś stwierdzę fakt iż podoba mi się Twój styl 😛 W tekstach nie ma zbytniej przesady, przesłodzonego włażenia w zad i takiego matczynego ojojojoj 😛 W końcu ktoś kto pisze konkretnie, ale tez z przytupem! Natomiast jeśli o pospieszanie chodzi to czasami rodzice chcą by dzieci rozpowszechniały ich dumę, chore ambicje i powiększały ich malutkie ego. Ja się może nie znam, ale wiem, że chodziki chyba od zawsze są nacenzurowane, wszelkie próby przyspieszania czegokolwiek też nie jest dobrze odbierane więc dlaczego ludzie to robią? Mojego syna nie będę w niczym przyspieszał przynajmniej do 3 roku życia, a opinie typu: „bo K siedzi”, „M już chodzi” lub „Z już sama trzyma łyżeczkę” interesują mnie tyle co zeszłoroczny śnieg! Imię mojego syna zaczyna się na „P” i tylko to mnie interere HA!

  • Odpowiedz Marecki 1 marca 2016 at 23:44

    Normalnie strach się bać! Ogólnie wszystko może być niebezpieczne hehe Dobrze, że w dzisiejszych czasach jest mnóstwo pierdół, które pomogą zabezpieczyć hacjendę przez ewentualnym wypadkiem, jednak z drugiej strony nawet najlepiej zabezpieczone mieszkanie i brak uwagi rodzica może być niebezpieczne. Mój młody przez pierwszy miesiąc życia jeździł w 3 kołowym wózku. W pewnym momencie chciałem ten wózek obrócić, by zjechać ze schodów tyłem. Gdy w miejscu obracałem wózek, ten prawie się wywrócił z dzieciakiem w środku. Cholerne 3 kołowe wózki. Momentalnie pojechałem do sklepu i kupiłem normalny, tradycyjny 4 kołowy wóz hehe Mój błąd przyznaję się, ale kto by wcześniej pomyślał, że coś takiego w ogóle może się przytrafić…

  • Odpowiedz Marecki 1 marca 2016 at 23:48

    Drogie Panie ja rozumiem, że macie swoje potrzeby, ale ktoś mógłby pomyśleć też o młodym tacie 🙂 Czuje się, niestety dyskryminowany. To co zostało powyżej napisane w większości wypadków, przez myślących ludzi jest przestrzegane jednak młody tata pomijany jest przez każdego, nawet tych, którzy uważają siebie za inteligentnych 😛 To mnie trochę irytuje bo przyszły tata był 5 kołem u wozu w czasie ciąży a po rozwiązaniu jest czymś w rodzaju przynieś, wynieś pozamiataj, znajdziesz czas to se polataj 🙂

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:00

    Wstyd się przyznać, ale moja starsza córka dorastała na typowych Gerberkach. Niestety ani ja ani żona, przez pracę nie mieliśmy czasu na własnoręczne przygotowywanie posiłków. Cóż mogę napisać? Jestem pełen podziwu, że Ci się chce 🙂 Ideologia godna naśladowania, ale życie pisze własne scenariusze. Ja gotować zupełnie nie potrafię, nie lubię i się w tym kompletnie nie czuję. Mój młody póki co jest tylko na mleku. Jak dojdziemy do etapu rozszerzania diety, będę chciał robić jedzenie we własnym zakresie jednak tą pracą obarczę żonę hehe Będzie czas, będą chęci, chwała jej za to. Nie będzie chęci i czasu, będą Gerberki. Smutne to, ale prawdziwe…

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:07

    Nie lubię świąt 😛 Najchętniej zamówiłbym na święta jakieś dobre jedzenie z knajpy i został w domu z cała naszą 4 osobowa rodziną zamiast jeździć po rodzinie i robić dobrą minę do złej gry 😛 Dla mnie święta już dawno straciły sens. Święta to nic innego jak tylko zakupy i pokazówka. Kto kupił lepsze prezenty, kto wydał więcej na prezenty, kto zrobił więcej potraw i kto ładniej sie ubrał na kolację. Pewnych rzeczy nie wypada robić, nie wypada siedzieć w święta w domu, nie wypada nigdzie nie pojechać, nie wypada wyłączyć telefonu. Prawda jest taka, że kiedyś to zrobię, tylko sam nie wiem jeszcze kiedy hehe

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:19

    Uśmiercenie kukułki u sąsiadki? Nic prostszego. Jedz do jakiegoś marketu budowlanego, kup wiertarkę z udarem pneumatycznym i wiertło SDS o długości 1,5m, zlokalizuj cholerną kukułkę i… zacznij wiercić na wylot. Po kilkunastu sekundach dowiercisz się do kukułki, wierć dalej, zabij maszynę i udaj zdziwioną blondynkę. „Jak to ja?!?!? Nie wiedziałam. Przepraszam Panią sąsiadkę. O jak mi przykro. Daj paczkę kawy i bombonierkę. Baba szybko zapomni o kukułce a Ty będziesz miała czyste sumienie i święty spokój hehe Fajny opis całej sytuacji. Samo życie. Też tak miałem. Najgorsze jest to, że my rodzice przeprowadzkę przeżyliśmy o wiele gorzej niż dziecko, które wydawało się być zadowolone z faktu, że może kombinować bez nadzoru 🙂 Czasami sami, sobie stwarzamy problemy 😛

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 2 marca 2016 at 08:06

      nie muszę udawać zdziwionej blondynki…. jestem blondynką, często zdziwioną 😉

      • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 13:04

        No i gitara 🙂 Teraz wiertarka + wiertło i do roboty hehe Tylko nie zapomnij o goglach 😉 Skoro sama piszesz o bezpieczeństwie dzieci to jako dorosła świeć przykładem hahaha

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:38

    heh moja piękna na dzień dobry odciągała 120ml w 15 min z 1 cyca. Po 2 miesiącach jest jakaś tragedia! 45min = 120ml = 1 cyc. Mleka ogólnie brak i trzeba było ratować się tym sztucznym, a zarzekałem się, że żadnych sztuczności nie będzie minimum do 6 miesiąca no i masz, dupa! Młody jest bardziej leniwy niż ja. Nauczył ssać z butli z której samo leci to i cycem pogardził bo z niego samo nie leci, trzeba się troszkę wysilić. Teraz bez sztuczności i elektrycznego laktatora nie ujdziemy zbyt daleko. Herbatki chyba nie pomagają, czytanie przynosi znikome efekty, woda jak woda jest i znika nawet 2L dziennie, ale żeby od razu jakieś zmiany na lepsze? Wsparcie męża 24H na dobę, żadna różnica. Tylko te posiłki są jakieś mało regularne bo młody jest dość absorbujący przez częste kolki 😛 Też mieliśmy ostatnio spore problemy i chyba przez nie zaczęły się kłopoty z produkcja mleka. Mam nadzieję, że szybko wszystko wróci do normy…

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:49

    Ech Wy kobiety jesteście takie niesamodzielne 🙂 IKEA może ma ładne pudełka, ale robione z myślą o domu. Na Allegro wpisz frazę „skrzynia amunicyjna” Jest tego mnóstwo za śmiesznie małe pieniądze! Kup jedną większą, własnoręcznie dokonaj metamorfozy według własnego gustu i uznania. Skrzynia będzie piękna, starczy na wiele lat, będzie niezniszczalna i pojemna 😀 Przy moim pierwszym dziecku uważałem, że takie pierdoły jak te opisane przez Ciebie to strata czasu. Nie ma gdzie tego trzymać a idea jest bez sensu. Po 12 latach uważam, że byłem młody i głupi jak cep. Żałuję jak cholera. Praktycznie nie mam zdjęć młodej z okresu 0-10 lat. Gdybym mógł cofnąć czas… Teraz w domu pojawił się młodej brat i kolejny raz nie popełnię tego samego błędu. Już zbieram! Nagrywam filmy! Robię zdjęcia! Tym razem będzie co wspominać chociaż mi się marzy wręczyć synowi taką wypełniona skrzynię jak już będzie dorosły i koniecznie przy wspólnym piwie 😀

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 00:57

    Końcówka to piękny frazes 😛 Sorry, ale takich ludzi jak Ci opisywani przez Ciebie jest w moim życiu sporo, a najbliżsi to teść i teściowa. No niestety na ich przykładzie powstają chyba te wszystkie wredne, chamskie kawały o teściach. Ludzie którzy nie uznają mojej osoby oraz mojej córki za rodzinę. Ludzie, którzy nakazują nam działanie często wbrew naszej woli. Ludzie chamscy, złośliwi i wredni. Ludzie, którzy obgadują i dopisują do faktów kolejne zmyślone rozdziały. Są jacy są, ale nic nie zmieni faktu, że są rodzicami mojej żony. Niestety, ale w tym wypadku nie mogę pozwolić sobie na myślenie o sobie bo cokolwiek bym zrobił, w oczach teściów będzie źle a jeśli będzie źle, to oni zrobią nam piekło. Duma i honor to szczytne cele, ale rodzinny spokój i tak jest wyżej w hierarchii 😛

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 01:08

    Jesssu nie mogę doczekać się aż mój młody będzie miał 5 mcy! Chcę się z nim świadomie bawić, chcę widzieć jego świadomy uśmiech, chcę wiedzieć, że mnie poznaje, chcę aby ciągnął moje trzy klakiery za ogon, chcę się wyspać, chcę by wydawał z siebie świadome dźwięki, chce tego wszystkiego czego jeszcze nie mam, ale wiem, że niedługo będzie! Tak to już jest, że czasami czas leci szybko a czasami wszystko się dłuży w nieskończoność. Pamiętam poród jakby to było wczoraj, a minęły aż 2 miesiące. 2 miesiące temu mówiłem, że nie mogę doczekać się pierwszej okichanej pieluchy a teraz szlak mnie trafia jak pomyślę, że jeszcze kilka mcy muszę czekać na to wszystko co bym chciał a jeszcze niedawno nawet o tym nie myślałem hehe

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 01:34

    No i co to wszystkie? Kiedy następna edycja? Ja też chcę 🙂 No chyba, że tylko mamy sa zaproszone to se pójde do knajpy na piwo 😛

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 01:55

    Fajnie się to czyta a przy okazji człowiek zaczyna bujać w obłokach 🙂 Nie mogę sie już doczekać aż mój młody będzie na tym samym etapie co Wiki 😛 Jeszcze 2 mce, szybko zleci heh Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić 😛 Głupio to pisać, ale facet też potrafi się rozkleić, szczególnie gdy czyta tego typu opisy. Z tego wszystkiego zachciało mi się iść na spacer z młodym. Jest prawie 3 w nocy, co mi tam. Dzieciakowi pora dnia nie przeszkadza hehe

  • Odpowiedz Marecki 2 marca 2016 at 14:11

    Po przeczytaniu całości tekstu wiem jedno! Jak dobrze, że nie jestem kobietą hehe Świat zwariował 😀

  • Odpowiedz Mamy pierwsze zęby!!! | mamatatadziecko 7 marca 2016 at 19:14

    […] P.S. Jakby ktoś miał problem z ząbkującym maleństwem i nie wiedział jak mu pomóc to polecamy wpis na blogu mamy z Poznania: Te zęby! […]

  • Odpowiedz Karolina mama Karolka 1 kwietnia 2016 at 18:20

    a ja mam pytanko czy w pokoju Wiki jest tapeta w gwiazdki?Czy to naklejki? Piękny pokoik małej księżniczki.

  • Odpowiedz Karolina mama Karolka 1 kwietnia 2016 at 19:53

    a mogę wiedzieć gdzie można takie zakupić

  • Odpowiedz Marecki 2 kwietnia 2016 at 20:26

    No mama masz gust! Pokój wręcz zajebisty 🙂 Życzyłbym sobie głowy pełnej pomysłów jak Twoja hehe Za parę lat też będę musiał pomyśleć o pokoju dla dziecka, ale ta myśl już teraz mnie przeraża bo będę musiał oddać dzieciakowi własną sypialnię 😀 Zdążyłem się do niej przyzwyczaić i trudno będzie ją przemeblować tak, by spełniała wymagania kilkuletniego dziecka 😛

  • Odpowiedz Natalia 12 kwietnia 2016 at 10:57

    Ja również mam ten model wózka! Gondola idealna-uzywalismy prawie 7 miesięcy-duża to chyba największy plus.
    Spacerówkę teraz uzytkujemy, jak dla mnie jest również OK! Ma trzy poziomy regulacji siedziska, jedynie pałąk troche mnie denerwuje, córka nie może go chwycić a bardzo by chciała:P duża zaleta jest też budka od spacerówki! Bardzo duża, w słoneczne dni idealna! Tak jak Ty mam ten sam kolor i faktycznie teraz tak szaaaro akurat na wiosne i lato! Więc postanowiłam to zmienić kupująć kolorową parasolkę przeciwsłoneczną do wózka:)

  • Odpowiedz Natalia 17 kwietnia 2016 at 11:50

    A ja mam pytanie dotyczące farby na scianie:) Jaki to kolor? Czy wykładzina to cimny brąz czy szary?

    • Odpowiedz Mama w Poznaniu 17 kwietnia 2016 at 19:55

      nie pamiętam jaka to farba 🙁 kolor taki – ciepły odcień szarości, a wykładzina ciemny brąz 🙂

  • Odpowiedz Ania | PrimoCappuccino 20 czerwca 2016 at 21:29

    Ale cudna relacja! Zrobiło mi się tęskno za toskańską kuchnią jak tylko doszłam do Twojego opisu specjałów Danusi :)) Jako mama dwójki przedszkolaków i przeciwniczka tabletów, popieram zabranie dawno nie używanych zabawek, miałaś świetny pomysł, by je wcześniej schować. I bardzo Was podziwiam za podróż z takimi maluszkami – cudowny przykład, że jak się chce, wszystko da się zrobić, by podróżować 🙂

  • Odpowiedz Martina Viscera 22 czerwca 2016 at 21:16

    Dobry przykład oby tak dalej.

  • Odpowiedz Natasza z Placu Francuskiego 25 października 2016 at 11:06

    Super podpowiedzi. Półki w sklepach się uginają od zabawek wszelakich. W pośpiechu i tłoku umykają te najciekawsze propozycje. Warto pomyśleć wcześniej. A może zajrzysz na mojego bloga po inspiracje prezentowe prosto z Francji? Zapraszam i pozdrawiam Natasza http://blog.placfrancuski.pl/edukacyjne-i-kreatywne-zabawki-plac-francuski-inspiruje-part-4/

  • Odpowiedz mama 27 października 2016 at 19:45

    Witaj, jakbym czytała o swoim dziecku, to taka radość i szczęście że je mamy. Duzo wspólnego mamy fakt Żłobek dużo daje ale mi mimo wszystko jest ciężko że musi być tam aż tak długo :(. Jeszcze za dużo nie mówi oprócz kilku słów. Pozdrawiam Cię

  • Odpowiedz Kasia 27 października 2016 at 20:44

    My mamy taki sankowy zestaw i bardzo nam się sprawdził:)

  • Odpowiedz Kasia Gosposia 25 stycznia 2017 at 06:52

    Super wpis. Brakuje mi tylko informacji o tym, żeby foteliki kupować nowe bądź od dobrych znajomych, a na pewno nie starsze niż 5 lat. No i planując zakup fotelika warto jechać samochodem, którym najczęściej będzie podróżowało dziecko – w sklepie specjaliści dobiorą nam odpowiedni fotelik pasujący do naszego samochodu.

  • Odpowiedz Piter 25 stycznia 2017 at 07:33

    Hej, w kwestii nagrzania samochodu przed jazdą: słowa te kierujesz do osób mieszkających po za terenem zabudowanym czy właścicieli aut z „webasto” ?

  • Odpowiedz beata 25 stycznia 2017 at 21:25

    Polecam porodowke na Lutyckiej!!!!! Przygotowanie do porodu na medal,sam porod na medal,opieka po porodzie na medal,opieka nad dzieckiem na medal!!!!!!!

  • Odpowiedz betula 14 lutego 2017 at 12:51

    ludzie chyba myślą jakimiś stereotypami, gdzie różnopłciowe rodzeństwo urosło do rangi ideału potomstwa. zastanawiające, skąd ludzie zakładają, że właśnie tego życzyliby sobie rodzice…

  • Odpowiedz Dagmara 18 marca 2017 at 23:26

    Na Lutyckiej byłam w 35tyg ciąży, ale leżałam na oddziale poporodowym, bardzo mi się podobało podejście położnych oraz lekarzy. Mamy, które tam leżały były bardzo zadowolone z opieki nad maluszkami i nimi samymi. Jedzenie oraz personel był bardzo dobry. Los jednak zadecydował, że rodziłam w innym szpitalu w Poznaniu, ale myślę, że mogę ten szpital zdecydowanie polecić przyszłym mamom ;);)

  • Odpowiedz Dagmara 18 marca 2017 at 23:35

    hahaha mi się również nie udało się wyhodować parki- mam dwójkę, ale chłopców ;);) i niestety pytania i komentarze na temat płci chyba będą nas dotyczyć aż do końca mojego okresu reprodukcji ;P nigdy otoczenia się nie zadowoli i raczej nie będę zadowalać społeczeństwa trzecim dzieckiem -tzn dziewczynką. Nie zamieniłabym moich chłopaków za żadne skarby świata i od początku oraz obecnie widzę tylko plusy posiadania dzieci tej samej płci -począwszy od oszczędności na ciuszkach i zabawkach po niesamowity kontakt między nimi i formy spędzania wspólnego czasu.

  • Odpowiedz Kasia 19 kwietnia 2017 at 16:05

    Tekst fajny, ale jednak nie mogę się zgodzić że stwierdzeniem że wyjście z domu czy zadbanie o siebie to tylko kwestia organizacji. Przed porodem teksty o tym że koleżanka wstaje o 5:30 a zęby może umyć dopiero o 11 wydawały mi się grubo przesadzone a w moim przypadku okazały się prawda – dzieci są rozne i to głównie od nich zależy jak będzie wyglądało nasze życie po porodzie, mniej od nas. Organizacja przy dziecku, albo jak w moim przypadku przy dwójce małych dzieci, to czasem że się tak wyrażę śmiech na sali 🙂 pierwsze dziecko przestało się budzić w nocy jak skończyło 2,5 roku a potrafiło nawet wstać 10 razy w nocy i w porównaniu do wielu znajomych z dziećmi nie miałam może najgorzej ale też inne nie miały wiele łatwiej. Życie po porodzie wywraca się do góry nogami i nie ma co tego ukrywać bo rzeczywistość prędzej czy później i tak uderzy w młodą mamę jak tajfun – po prostu jest to inne życie, lepsze, trudniejsze, spełnione a nieprzespane noce stają się po prostu jego częścią na którą się nie zwraca uwagi, jakby od zawsze tak było. Pozdrawiam

  • Odpowiedz panele szklane łódź 9 maja 2017 at 20:53

    +Jakub Jóźwicki już wysłałem na maila jak można proszę odpisać  

  • Odpowiedz ryba86 8 czerwca 2017 at 15:03

    Czy materiał JL195 jest jak typowy len? bo len kojarzy się z trudnym w utrzymaniu czystości i długo schnący . Bardzo prosiłabym o odpowiedź, bo zamierzam kupić ten wózek, ale ciągle mam problem z wyborem koloru, chciałabym z materiału łatwego do wyczyszczenia , a na stronie sklepu wszystkie wyglądają tak samo, a niestety muszę zamawiać przez internet i nie mam możliwości zobaczenia w sklepie.

  • Odpowiedz Lila 11 czerwca 2017 at 21:03

    Ja od moich znajomych na baby shower dostałam bon na zakupy w jednym ze sklepów z artykułami dziecięcymi i był to super pomysł z ich strony bo wystarczyło, że trochę dopłaciłam i mogłam sobie kupić wymarzony wózek <3 Wcześniej wypatrzyłam sobie vicco od adamexu i pewnie bez ich bonu nigdy nie mogłabym sobie na niego pozwolić, a tak mogę cieszyć się przepieknym wózkiem. Jestem oczarowana tym jak jeździ i jak jest wyposażony <3

  • Odpowiedz EwaG 12 czerwca 2017 at 17:00

    Widzę że mamy podobny gust z tą różnicą że to będzie moje pierwsze dziecko i powiem szczerze że nie ponosi mnie wielkie szaleństwo, póki co jeszcze kilka miesięcy przede mną ale wolę kupić mniej i dokupić później niż później się zastanawiać co zrobić z resztą 😉
    Dostawka to jest to o czym myślę, po pierwsze świetny kontakt z dzieckiem po drugie oszczędność miejsca. U nas z naciskiem na tą oszczędność,mały metraż.. 😀
    Jedynie co mnie boli w tej dostawce to cena, jak dla mnie za wysoka.
    Szumis nie jest priorytetem ale życie zweryfikuje.
    Otulacz do spania,kocyki bambusowe i kołyska (upatrzylam sobie dwie). Nad resztą pozastanawiam się bliżej terminu 🙂

  • Odpowiedz Kamila 24 lipca 2017 at 13:22

    Wózek wyglada przepieknie w tej zimowej scenerii. Mam jednak wrazenie, ze jest ciut za kruchy po tym co opisujesz. My z mezem akuratwybralismy barlette z adamexu. Jest niezwykle pojemna, a pompowane kolka poradzily sobie ze sniegiem i blotem 😀

  • Odpowiedz Monika 5 sierpnia 2017 at 08:34

    A ja muszę powiedzieć, że po porodzie czułam się świetnie i bylam zawiedziona że nikt nie odwiedził nas w pierwszy weekend po wyjściu ze szpitala. Najlepiej zadzwonić i zapytać co słychać i czy juz można odwiedzać. 🙂

  • Odpowiedz ANIA J 9 sierpnia 2017 at 13:14

    Magda ja miałam tak samo…karmienie było dla mnie musem. Czymś co muszę robić. Przy pierwszej córce wytrzymałam 4 miesiące przy drugiej tylko albo aż miesiąc. Moje córki mają po 6 i 3 lata i Ani jedna Ani druga nie miała antybiotyku jeszcze. Nie chorują , są szczęśliwymi dziećmi a ja szczęśliwą mamą. Nie czuję, że bylam złą matką nie karmiąc ich po kilka miesięcy. Ale dotarło to do mnie teraz bo jak informowałam otoczenie, że nie karmię to tylko same negatywne reakcję. Niech każda z Nas karmi bądź nie…nie oceniamy drugiej osoby. Każda mamą wie co dla jej maluszka najlepsze 🙂

  • Odpowiedz Łodziak 9 sierpnia 2017 at 15:05

    Przeczytałam i czuję zgrzyt. Choćby już na początku – karmilam piersią Wiki a ona ciągle chora. W karmieniu nie chodzi o to, że dziecko będzie NIE CHOROWAĆ, chodzi o to, że będzie miało mniejsze ryzyko zapadniecia na różne choroby jak cukrzyca m itp. Zadaj sobie pytanie, co by było gdybym nie karmila piersią Wiki – jak jej choroby by wtedy wyglądały. Drugi zgrzyt jest w tym, że piszesz, że to kobiety karmiące dzieci własnym mlekiem uważają te butelkowe za gorsze – no sorry bardzo ale nigdy nie widziałam żadnego tekstu popełnionego przez matkę kp, która by napisała, że matka karmiąca mm to gorsza matka. Zaobserwowalam za to fakt, że takie komentarze zostawiają właśnie matki mm – co i rusz wmawiaja, ze matki kp tak o nich mówią i piszą. Guzik prawda! To matki mm wpedzaja się w dziwne, nie wiem, poczucie winy? A później wyzywaja się na matkach kp, że im karmienie mózg wyssalo (choćby dzisiaj dostałam takie odpowiedzi na swój komentarz). Trzeci zgrzyt to tekst o stanie piersi po karmieniu – akurat piersi „psują” się w ciąży, karmienie nie ma nic do tego. No, może w niewielkim stopniu ale główną winowajczynia jest ciąża. Jedyne, z czym się zgadzam to to, że jak dziewczyna nie chce karmić to niech powie wprost „nie karmie, bo nie chce” a niech nie wymyśla głodnych bajek o mitycznym braku pokarmu.

  • Odpowiedz Mamuśka 9 sierpnia 2017 at 21:57

    *●Z tymi kampaniami kp to chyba z deczka przesadzilas. Dopiero ostatnio ruszyla jedna jedyna i pierwsza z tego co kojarze. Natomiast to mm jest ciagle reklamowane, gdzie nie spojrzysz to reklama mm i jakie to ono wspaniale a malym druczkiem cos tam o kp. ●Mlodsza corka jadła kilka razy kaszke po niby ktorej starsza spala jak suseł cała noc.. ba! Ona kladla sie spac kolo 20 a wstawala po 12-13h bez żadnych pobudek nocnych. Niestety kaszka u mlodszej sie nie sprawdzila tak jak 2 krotne jedzenie mm kiedy weselowalismy z mężem.
    Na tomiast lepiej spala kiedy zeby dawaly jej odetchnąć..zaczely rosnac kolo 4 mc i od wtecy zaczelo sie budzenie trylion razy. Ostatnio tuz przed u konczenoem 2 r. Zdarzylo sie kilka przespanych nocy lub z jedna pobudka.. i bach zaczely wychodzić piatki i abarot to samo. Starsza nie narzekala na zadne bolesci przy zabkowaniu. Jaki z tego moral?to nie kp,nie kaszka,nie mm tylko kwestia tego jakie dziecko jest,wszyscy sie toznimy to dlaczego dzieci maja byc takie same i ma na nie istniec jeden sposób?to ze kilku osobom udalo sie to czy soamto nie znaczy ze i innym sie to uda.. czy warto ryzykowac kp dla sprawdzenia tego?.
    ● Twoja starsza córeczka to alergik wiec nie dziwota ze chorowitek. Od urodzenia ma taki a nie inny uklad odpornosciowy. Skad wiesz, a moze gdyby nie kp to byloby moze milion razy gorzej?
    ● wjednym sie najbardziej zgadzam.. nie cierpię czarowania.wiele razy skyszalam ze ja nie moglam choc bardzo chcialam .a na pytanie czemu jie m9glas a co robilas by kp to jest milczenie albo jakies pierdymały. Sama nie mialam dosc sily i wiedzy oraz wsparcia by starsza corke dluzej karmic i poszło na mm. I nikomu nie wciskam kitu ze walczylam ostatkiem sil. Piwoli dnia na dzien sie poddawalam. Az ktoregos dnia mala odwrocila sie i nie chciala puersi bo wolala wygodniejsze mm. Szynko leci i bez meczarni. Niby bylo troche przykro a jednak czlowiek odzyl. Nie byl wyedy moj czas i rozum ten co dzis. Ciesze sie ze tym razem jestem bogatsza o wiedze i siłę oraz doswiadczenie.
    🦁

  • Odpowiedz Mamuśka 9 sierpnia 2017 at 22:19

    A i jeszcze to gadanie pojawiające się u mam mm jako usprawiedliwienie siebie przed calym światem i soba samą- „kazda mama daje dziecku to co dla niego najlepsze. ”
    No wiekszej bzdury nie czytałam. Kazdy wie co jest najlepsze ale nie kazda moze lub chce to dac. I taka jest prawda. Io tym tez jest tez ten text autorki. Wiadomo co jest najlepszr ale jestesmy tylko ludzmi i nie zawsze mozemy,chcemy,nie czujemy sie na tyle silni by dac to co najlepsze. Najbardziej z tych 3 powodów szkoda tych ktore naprawde nie mogą.. a bardzo chcą. Wtedy nie ma innej opcji. Ale trzeba zyc dalej i w inny sposób dawac dziecku to co najlepsze 😉

  • Odpowiedz Patrycja 11 września 2017 at 11:24

    Jeremi dostał od chrzestnego złotą monetę. 🙂

  • Odpowiedz Karolina 8 października 2017 at 11:52

    Ale mnie sie przydal ten post! Ostatecznie wybralas Kinderkraft, jesli dobrze poznaje na zdjeciach? Mam watpliwosc tylko i wylacznie co do tego materaca… A moze przescieradla pasuja te od Chicco?

    • Odpowiedz Mum's Life 8 października 2017 at 21:34

      Ostatecznie używam obu 🙂 Chicco stoi w sypialni, a Kinderkraft jeździ z nami w podróże, do dziadków itd. Tak – prześcieradło z Chicco pasuje do Kinderkraft

  • Odpowiedz Karolina 8 października 2017 at 12:09

    Czy gniazdko wybralas dla noworodka od razu w rozmiarze maxi czy zaczelas od mniejszego? Czy gniazdo miesci sie w lozku typu Chicco?

    • Odpowiedz Mum's Life 8 października 2017 at 21:32

      Wybrałam to mniejsze 🙂 Bez problemu mieściło się do takiego mniejszego łóżeczka, a nawet do gondoli

  • Odpowiedz Marysia 23 października 2017 at 15:35

    My kupiliśmy ekologiczny materac do łóżeczka i jestem bardzo zadowolona 🙂

  • Odpowiedz kreatywna dżungla 12 grudnia 2017 at 18:20

    Wow, super przepis na pierniczki. Szybko i pysznie :0

  • Odpowiedz Marta K 12 grudnia 2017 at 19:50

    Ooo jak się cieszę, że do Ciebie trafiłam! W tym roku pierniki zostawiłam na ostatnią chwilę i poszukuję właśnie przepisu na takie, które będą zjadliwe od razu a nie za kilka tygodni 🙂

  • Odpowiedz rodzicewsieci.pl 12 grudnia 2017 at 21:18

    U nas tez już pierniki zrobione. Tradycyjnie, co roku dziewczynki robią je z babcia 🙂

  • Odpowiedz Madzia 15 grudnia 2017 at 13:39

    Jaki ambitny plan 🙂 Listę potraw sobie wydrukowałam. w tym roku Wigilia będzie u nas, a ja zawsze mam z tym problem 🙂

  • Odpowiedz Małgorzata Ostrowska 15 grudnia 2017 at 15:38

    Super prosty i łatwy przepis na pyszne ciacha.

  • Odpowiedz Aleksandra Załęska 16 grudnia 2017 at 08:59

    Święta bez pierników to nie święta😀 Janikowi tak się spodobało.robienie, że już drugą partię robimy😀

  • Odpowiedz Madzia 16 grudnia 2017 at 14:19

    Lista potraw wydrukowana od Ciebie 😉 Zawsze mam z tym problem 😉 Nie pamiętam potraw 😉

  • Odpowiedz Agnieszka Jezierska 16 grudnia 2017 at 14:29

    Piekę pierniczki według bardzo podobnego przepisu. Jest prosty – to duża zaleta.
    Dziś właśnie będę „pierniczyć” z chłopcami 🙂

  • Odpowiedz Ma i Lu 21 grudnia 2017 at 08:29

    Spokoj przede wszystkim i rytualy

  • Odpowiedz Olga - Rodzina ze Szczecina 19 stycznia 2018 at 20:10

    Ja się właśnie zastanawiam nad Fini albo Safety First. Dla pierwszego dziecka miałam coś w stylu Caretero i tez mnie wkurzała jego wielkość. U dziadków natomiast mieliśmy a właściwe nadal tam jest wspomniane przez Ciebie Antilop. Na co dzień właśnie ze względu na brał podnóżka nie chciałabym go używać.

  • Odpowiedz Life by Marcelka 19 stycznia 2018 at 22:28

    Bardzo ciekawe miejsce
    Sama chętnie bym się tam wybrała

  • Odpowiedz Iza D 19 stycznia 2018 at 23:33

    Wyprodukowałam taaaaki komentarz i zniknął 🙂
    A napisałam, ze byłam w Cottoninie- udąło mi się wygrać pobyt tam podczas warsztatów z MomMie na Seebloggers 2015. Mieliśmy apartament dwupokojowy w budynku z restauracją, od strony strumyka, więc cudownie szumiał, jak otworzyło się okno 🙂 Byliśmy latem i jest tam cudownie także wtedy. Latem pomiędzy budynkiem głównym a restauracją rozłożone są leżaki i plastikowy plac zabaw, więc dorośli się mogą rozłożyć, a dzieci szaleć 🙂 Są animacje i zajęcia dla dzieciaków. Basen i sala zabaw są ekstra, także duży plac zabaw.

    • Odpowiedz Mum's Life 20 stycznia 2018 at 11:50

      Wracamy tam latem – liczę na ten szum strumyka 😉

  • Odpowiedz Szczęśliwa Siódemka 20 stycznia 2018 at 11:42

    Ja tam uważam, że przed urodzeniem dziecka nie odpoczywało mi się tak wspaniale, jak teraz 🙂
    Hotel rzeczywiście wygląda fantastycznie. Uśmiechnęłam się na widok łóżeczka dziecięcego – mój synek ma identyczne u dziadków 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 20 stycznia 2018 at 11:49

      Jak sobie przypomnę moje podróże z mężem we dwoje, to muszę przyznać, że tęsknię za tym 🙂 Ale teraz to jest zupełnie inny wymiar podróżowania – i tez się da! 🙂

  • Odpowiedz Marta M 20 stycznia 2018 at 18:16

    Aż mi się wakacji zapragnęło!

  • Odpowiedz Retromoderna 20 stycznia 2018 at 18:38

    O bardzo ciekawe miejsce, chętnie bym się tam wybrałam wraz z rodziną. 🙂

  • Odpowiedz Aga 20 stycznia 2018 at 22:26

    Mamy fini miłość od pierwszego wejrzenia 🙂

  • Odpowiedz Maria L. 20 stycznia 2018 at 23:16

    Z dziećmi można odpocząć ale to jest specyficzna forma odpoczynku 😉

  • Odpowiedz Justyna 21 stycznia 2018 at 09:03

    Witam, swietny post na ktory trafilam akurat jak szukalam takiego hotelu 😊 chcemy jechac w marcu. Mam pytanie, bo Twoja corcia jest chyba w podobnym wieku co moja. Czy dla dziecka 2.5 tez jest wliczone sniadanie i obiadokolacja? W sumie ja jade z niejadkiem ale zawsze cos skubnie 😉

    • Odpowiedz Mum's Life 22 stycznia 2018 at 08:23

      Za śniadanie dla córki nie płaciliśmy… a jadła 😉 Z obiadokolacją niestety nie wiem jak jest

  • Odpowiedz Karolina I Odnova 22 stycznia 2018 at 01:18

    Uwielbiamy takie miejsca. Często wyjeżdżamy i cieszymy się gdy hotel posiada takie udogodnienia ;_)

  • Odpowiedz monikam 24 stycznia 2018 at 22:19

    ooooo pięknie tam jest! Byliśmy w 2016 roku z 2 latką i 4 miesięczną młodszą córką. Pokój też w budynku który Pani miała……. 1 piętro…. i ogromny balkon/taras z widokiem na strumyczek płynący za hotelem . Córka sobie czasem biegała po nim tyle miejsca….albo podglądała odpoczywających w jakuzzi ;). wieczorami gdy dzieci spały można było sobie na fotelach na balkonie posiedzieć ehhh wróciłabym tam jeszcze, dokładnie do tego pokoju z tarasem
    Bawialnia i basen, sauny super! Szkoda że plac zabaw jest w pełnym słońcu. Gorącym latem ciężko tam posiedzieć dłużej, chyba że późnym popołudniem.

  • Odpowiedz Carla 25 stycznia 2018 at 21:18

    Wyglądają pysznie 🙂 Muszę sobie zapisać przepis

  • Odpowiedz Sylwia Wośkowiak-Kierepka 25 stycznia 2018 at 22:16

    Mamy identyczny przepis i też uwielbiamy te ciasteczka!

  • Odpowiedz Wyrodna Matka 25 stycznia 2018 at 23:34

    Bosz! To jest przepis z kategorii, które lubię: wszystkie składniki mam aktualnie w domu, wykonanie mega szybkie i nieskomplikowane i w dodatku wygląda tak smaaaacznie 🙂 Z chęcią jes upiekę 🙂

  • Odpowiedz SmileyProject 31 stycznia 2018 at 08:12

    O perfumach Chloe słyszę od dawna. Musze się nimi w końcu zainteresować 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 31 stycznia 2018 at 14:09

      Koniecznie powąchaj jak tylko będzie okazja 😉

  • Odpowiedz Natalia Ewa 31 stycznia 2018 at 08:44

    Chyba jestem cofnięta w znajomości kosmetyków, a pieniądze wydaje na sprzęt foto i wyjazdy… Żart. Prawa taka, że faktycznie nie znam żadnego z powyższych, choć zaintrygowała mnie Poranna Rosa i chyba poczytam o niej więcej.

    • Odpowiedz Mum's Life 31 stycznia 2018 at 14:09

      Haha 🙂 za to ja się na zdjęciach totalnie nie znam 😉

  • Odpowiedz Paula 31 stycznia 2018 at 13:21

    Serum rozświetlające Iossi jest rewelacyjne, również jestem z niego bardzo zadowolona podobnie jak z krem nawilżającego Naffi. Perfumy Chloe jakoś do mnie nie przemawiają 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 31 stycznia 2018 at 14:08

      Naffi nie znam – sprawdzę 🙂 A Chloe jest specyficznym zapachem – za w sobie coś takiego co się kocha, lub wręcz przeciwnie 😉

  • Odpowiedz Anka 31 stycznia 2018 at 13:37

    Chloe cudowne ❤️ a jeśli chodzi o krem pod oczy, to polecam Avon Anew Clinical Lift&Firm. Wyprobowalam wiele kremów i ten jest najlepszy. Super nawilża, napina powieke i wygładza drobne zmarszczki. Mój nr 1❤️

    • Odpowiedz Mum's Life 31 stycznia 2018 at 14:07

      Ten krem chyba kiedyś miała moja mama… albo jeszcze ma? Muszę sprawdzić! 🙂

  • Odpowiedz Małgorzata 1 lutego 2018 at 20:57

    Jeny ile tego 🙂 Czasami używam szamponu suchego 🙂

  • Odpowiedz Danka 5 lutego 2018 at 14:46

    Wygląda apetycznie, ja mam zakaz pieczenia chleba bo schodzi go za dużo:-)

  • Odpowiedz Sandra 5 lutego 2018 at 15:17

    Iossi jest naprawde dobre. Masz ciekawe propozycje. Kremu pod oczy nie doradze bo nie kupuje. Sama sobie robie

  • Odpowiedz Just Food Therapy 5 lutego 2018 at 16:45

    Super! 🙂 Uwielbiam samodzielnie pieczony chleb <3 Zamieniłabym mąkę pszenną na inną pełnoziarnistą, jednak jestem jak najbardziej na tak dla domowego chleba! 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 5 lutego 2018 at 19:23

      Ja nie próbowałam, ale mojej koleżance wyszedł piękny pełnoziarnisty zakalec 🙂 Daj znać jaki efekt, jeżeli spróbujesz!

  • Odpowiedz Oliwia 5 lutego 2018 at 17:08

    Zastanawiałam się nad kosmetykami firmy Mincer 🙂

  • Odpowiedz Edyta Mój kawałek podłogi 6 lutego 2018 at 06:54

    Pysznie! Domowy chleb najlepszy zdecydowanie 🙂

  • Odpowiedz Mirka 8 lutego 2018 at 12:44

    My mamy Antilopa i moim zdaniem to numer 1. Proste, ładne, tanie krzesełko. Na plus możliwość szybkiego złożenia i szybkiego mycia (wystarczy szybko potaktować prysznicem). 🙂

  • Odpowiedz Ania 8 lutego 2018 at 15:06

    Bardzo przydatne informacje dla rodziców, którzy mają zamiar pierwszy raz wybierać się z dziećmi w podróż samolotem. Prosto, zwięźle i na temat 🙂

  • Odpowiedz Katarzyna Wójcik- Respendowicz 8 lutego 2018 at 17:33

    Uf, podróż z dzieckiem to duże wyzwanie:)

    • Odpowiedz Mum's Life 8 lutego 2018 at 18:59

      …ale da się przeżyć 🙂 A potem korzystać z uroków świata <3

  • Odpowiedz rodzicewsieci.pl 8 lutego 2018 at 19:41

    My dopiero mamy takie atrakcje przed sobą ale jako rodzice trójki wiemy, że będzie ciekawie 🙂 haha

  • Odpowiedz Agnieszka 9 lutego 2018 at 22:30

    Właśnie przymierzam się do krzesła dla córeczki 7 miesięcy i też mi bardzo wpadło w oko to fini.
    Wyczytałam na forum w opiniach, że dziecko samo może samo wypchnąć tacę – czy jest to możliwe?
    Jak można proszę o info jak jest blokowana taca tylko na wcisk czy na jakis przycisk bo nigdzie nie znalazłam informacji a w sumie to dość istotne.

  • Odpowiedz Carla 12 lutego 2018 at 23:04

    Dobra organizacja to podstawa 🙂 My jeszcze w 4 nie wyjeżdżaliśmy, nawet nie wiem, czy się zmieścimy z wszystkimi rzeczami do samochodu 😉

  • Odpowiedz Karolina / Nasze Bąbelkowo 13 lutego 2018 at 04:19

    Widać, że jesteście perfekcyjnie przygotowani 🙂 A mi bardzo podoba się ten organizer zakładany z boku łóżeczka. Szkoda, że sami takiego nie mieliśmy.

  • Odpowiedz Magda 13 lutego 2018 at 12:09

    Mamy fini i jest super:)A u dziadkow Ikea i tez sie sprawdza:)

  • Odpowiedz Małgorzata 13 lutego 2018 at 15:10

    Też staramy się trzymać zasady: nie jemy podczas podróży tulko na postojach

  • Odpowiedz Marlena H. 14 lutego 2018 at 10:51

    Za sobą mamy takie dwa większe wyjazdy i przyznam, że z pakowaniem poszło mi znakomicie 🙂 O niczym nie zapomniałam. Mąż kiwał głową po co biorę to i tamto, przecież to się nie przyda. Na miejscu okazało się, że się przydały, bo pogoda (wtedy nad morzem) okazała się naprawdę zmienna. Musiał przyznać mi rację 🙂 Ogólnie lubię pakować się na wyjazdy 🙂 Do tej pory dotyczyło to 3 osób. Za jakiś czas pojawi się nowy lokator, więc z czasem tego pakowania przybędzie 🙂 Ps. Bardzo ładne łóżeczko turystyczne. Pomyślę o takim. Z pierwszym dzieckiem nie mieliśmy, a wiem jak ułatwia sprawę 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka/Agumama.pl 14 lutego 2018 at 15:02

    Bardzo rzetelne podejście do tematu!
    Jest coś, co napomknęłaś kilkukrotnie i co zwróciło moją uwagę: dbanie o bezpieczeństwo podczas jazdy. Nie jedzenie, gdy samochód jest w ruchu. Dzieci luźno ubrane. Ja się pod tym pdpisuję 🙂

  • Odpowiedz Karolina / Nasze Bąbelkowo 15 lutego 2018 at 01:01

    Nigdy nie piekłam pizzy samodzielnie – ale w sumie nie muszę, bo mój szwagier jest w tym prawdziwym mistrzem 🙂

  • Odpowiedz Honorata 26 lutego 2018 at 22:04

    Ten etap już dawno za mną 😉

  • Odpowiedz Life by MARCELKA 26 lutego 2018 at 22:11

    my jesteśmy na etapie rozszerzania diety,
    kolorowe miseczki jeszcze nie są w użyciu,
    ale musimy zaopatrzyć się w takie krzesełko

  • Odpowiedz Olga 27 lutego 2018 at 19:52

    My własne na tym samym etapie jesteśmy. Rozszerzamy dietę od niedawna bo mały długi nie siedział i nie wykazywał zainteresowania. A teraz zarloczek z niego. Ma 9 miesięcy. Rozszerzamy słoiczkami albo kupuję bio warzywa od Pani która znam która ma zarejestrowane gospodarstwo ekologiczne.

    • Odpowiedz Mum's Life 2 marca 2018 at 15:47

      Chciałabym znać taką panią z warzywami z pewnego źródła 🙂

  • Odpowiedz Mirka 28 lutego 2018 at 19:59

    Brzmi smakowicie! 😍 Kocham takie proste przepisy! I kątem oka dostrzegłam jeszcze przepis na chleb i to właśnie taki z jakąś pastą z makreli i kiełkami, ale to chyba wyższa szkoła jazdy… 😉

    • Odpowiedz Mum's Life 2 marca 2018 at 15:47

      ta pasta…. to najzwyklejszy hummus pomidorowy z Lidla 😉 Ale chleb domowy – pyszny i banalnie prosty! 🙂

  • Odpowiedz Marzena 2 marca 2018 at 15:42

    Czy materiał z Chicco Next2 me Dream można wyprać w pralce 30 stopni ręczne czy koniecznie trzeba prać ręcznie? Czuć fabryczny zapach i nie wyobrażam sobie położyć w nim noworodka bez uprzedniego wyprania go.

    • Odpowiedz Mum's Life 2 marca 2018 at 15:46

      Niestety nie odpowiem na to pytanie 🙁 Akurat tego łóżeczka nie miałam okazji prać

      • Odpowiedz Marzena 2 marca 2018 at 15:50

        A jak prała pani materiał z Chicco Next2me?

        • Odpowiedz Mum's Life 2 marca 2018 at 16:34

          Ręcznie. Tylko pokrowiec materacyka prałam w pralce.

  • Odpowiedz Ilona 12 marca 2018 at 00:44

    Kradnę przepis i zabieram się za pieczenie! Akurat babeczki to to co mi najlepiej w(y)chodzi 😋😜

  • Odpowiedz erre 17 marca 2018 at 22:05

    Szkoda, że nie ma daty publikacji tego artykułu :/

    • Odpowiedz Mum's Life 19 marca 2018 at 14:47

      Pierwszy raz rodziłam na Polnej w 2015 roku i z tego okresu jest ten tekst 🙂

  • Odpowiedz Szczęśliwa Siódemka 19 marca 2018 at 15:00

    Świetnie napisane! 🙂 Ja żałuję, że pracowałam prawie do końca ciąży. Wówczas nie widziałam innego wyjścia. Zupełnie tak jak piszesz, ostatecznie nie zostało to docenione.

  • Odpowiedz Szczęśliwa Siódemka 19 marca 2018 at 15:02

    Uśmiechnęłam się szeroko kilka razy 🙂 Bardzo sympatyczny wpis!

  • Odpowiedz Marta 22 marca 2018 at 21:48

    Ja mam latwiejszy sposób na święta – odwiedź rodziców w niedzielę, a tesciów w poniedziałek (lub odwrotnie) i ciesz się czasem z rodziną 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 23 marca 2018 at 07:48

      Sprytnie! 🙂 My też jeden dzień spędzamy u jednych dziadków, drugi u drugich, ale i tak przygotowania trwają 🙂

  • Odpowiedz TosiMama 23 marca 2018 at 07:42

    Prasowanie świątecznych strojów we wtorek? Jak dla mnie zdecydowanie za wcześnie;) Ale poza tym lista całkiem OK.

    • Odpowiedz Mum's Life 23 marca 2018 at 07:48

      Możesz ją oczywiście zmodyfikować pod swoje preferencje 🙂 Ja prasuję sporo wcześniej, żeby potem już o tym nie myśleć.

  • Odpowiedz Aleksandra Koralowa Mama 23 marca 2018 at 10:43

    Ja sama świąt nie obchodzę, ale taka lista bardzo porządkuje sprawy. Tylko czy nie gubi się w tym sens świąt?

    • Odpowiedz Mum's Life 23 marca 2018 at 11:13

      Moim zdaniem właśnie nie gubi, bo nie skupiam się na szorowaniu wszystkiego w domu tylko mam czas również na duchowe przygotowanie, jeżeli takiego potrzebuję.

  • Odpowiedz MatkaPolka 23 marca 2018 at 12:46

    Karmie piersią i drugi raz bym się na to nie zdecydowała. Karmię bo chciałam karmić, bo karmienie takie zdrowe. Zapobiega alergi. Dziecko nie choruje. I wiele innych bajek naczytalam sie jeszcze będąc w ciąży. Już po porodzie zaczęły sie schody. Dziecko wyło z głodu, położne nie chciały dać mu mleka mm tylko zmuszały mnie do przystawiania. W 2 dobie interweniował lekarz i zapisał mu w karcie mleko. Przynosiły mi ale niechętnie i zawsze miały ale. Po powrocie do domu pojawiła się kolejna terrorystka laktacyjna w postaci położnej środowiskowej. Nawrzeszczała na mnie że dokarmiam dziecko mlekiem mm i kazała odstawić. Dodam że wypożyczyła m laktator, piłam dużo wody, piłam femaltiker. No ale sory jak mi dziecko wyło i uspokajal sie jak dostał butle to po nieprzespanych nocach miałam głeboko gdzieś walke o pokarm. Nawał pokarmu dostałam w 6 dobie. Mimo bólu, nieprzespanych nocy karmiłam dalej, bo zdrowo! Minęło pół roku, a tu zgrzyt dziecko nie chce pić z butelki. Położne i lekarze rozkładają ręce bo nie znają się na metodach odstawienia od piersi. Minęło kolejne pół roku a mój roczniak nadal ciagnie cyca w nocy. Najchętniej zamieniły każdy posiłek na cyca. Walcze z nim o każdą łyżeczke. A od lekarza słyszę że to wina karmienia piersią. No to jak do cholery jest? Zmusić kobiete do karmienia potrafią a pokierować dalej i pomóc w zaprzestaniu karmienia już nie. Piszę to ku przestrodze młodych mam ktore chca karmić piersią. Nie walczcie na siłę o każdą krople. Dawajcie butelke jak skończy 3 czy 4 miesiące, bo wtedy bezboleśnie przejdziecie na karmienie mm. Mi nikt tego nie powiedział.

    • Odpowiedz Mum's Life 23 marca 2018 at 12:54

      Bardzo dziękuję za Twoją opinię! :* Ogromnie szanuję kobiety karmiące piersią, ale również uważam że mamy powinny wiedzieć więcej, powinny mieć dostęp do obiektywnej pomocy (doradca laktacyjny, położna) i przede wszystkim – powinny mieć wybór.

  • Odpowiedz Martyna 24 marca 2018 at 08:27

    Fajnie się czyta takie ciekawostki o kimś..:)

  • Odpowiedz Joanna 24 marca 2018 at 10:42

    Już Cię lubię 😃

  • Odpowiedz Marlena H. 24 marca 2018 at 12:58

    W moim domu świąt nie spędzamy, zawsze jesteśmy gdzieś. Albo u moich rodziców albo u teściów. Jednak lubię porządki nawet te przedświąteczke 😉 Dziś pucowałam kuchnię i łazienkę. Bez żadnej spiny. Muzyczka grała, dziecko się bawiło a ja sprzątałam. My przygotowujemy z synkiem do świąt własnoręcznie wykonane ozdoby. Nie kupujemy. Wtedy ta atmosfera jest jeszcze bardziej odczuwalna 🙂

  • Odpowiedz Monika Kilijańska 24 marca 2018 at 14:00

    Trochę boję się świat przez ten Prima Aprilis. A jak ktoś zamiast majonezu doda dla żartu np. chrzan? 😉

  • Odpowiedz Marysia 24 marca 2018 at 17:09

    Pozostaje życzyć stu lat ciągłego natchnienia i siły do tworzenia bloga! 🙂
    Przy okazji: ja też jestem takim talentem jeśli chodzi o ogrodnictwo. 😀 A marzy mi się balkon pełen kwiatów!

  • Odpowiedz Joanna 25 marca 2018 at 11:09

    W tym roku totalnie przechodzę obok i jadę na gotowe. Ok, ok, pomogę na pewno ale nie bycie gospodynią to wielka ulga.

  • Odpowiedz O-czytane 25 marca 2018 at 13:12

    Sporo tego 😀 Ja szczerze mówiąc też często nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu. Muszę wyjść, pospacerować, posprzątać… 😛

  • Odpowiedz Mamoholiczka 25 marca 2018 at 16:43

    Bardzo fajny plan, chociaż my akurat nie przygotowujemy się specjalnie do świąt 😉 a na same święta zazwyczaj wyjeżdżamy do rodziny.

  • Odpowiedz Monika -BlogMama.pl 25 marca 2018 at 20:40

    Super lista spraw do zrobienia. Fajnie, że teraz zaglądam, to już pominełam dzień z myciem okien ;-)Szczęściara ze mnie!;-)

  • Odpowiedz Marta 27 marca 2018 at 15:29

    Zeby to wszystko bylo takie proste 🙂 my staramy sie spedzic razem wieczory, choc nie zawsze sie udaje.

  • Odpowiedz Marlena H. 27 marca 2018 at 17:34

    Na wspólnym wyjściu we dwoje byliśmy ostatnio w listopadzie. Poszliśmy do kina. Teraz staramy się spędzać czas razem w domu. Ostatnio była pizza i…deserek 😀 😀 😀

  • Odpowiedz Rafał 27 marca 2018 at 22:11

    Super artykuł

  • Odpowiedz Ania J 3 kwietnia 2018 at 20:43

    Hmmm…dlaczego to właśnie ja….a dlaczego nie 🙂 Rozpoczelam „walkę” wbicia się w bikini latem 2018 i zabiegi endermologii pomogą mi w szybszym osiągnięciu celu. Nie ukrywam, że liczę na zagubienie okropnego celulitu!

  • Odpowiedz Paulina 3 kwietnia 2018 at 21:51

    Miałam serie 15 zabiegów w tym samym miejscu. Ekektow 0 🙁 ćwiczę od zawsze, jem czysto. Dla mnie wyrzucone pieniądze.

    • Odpowiedz Mum's Life 3 kwietnia 2018 at 21:56

      Poważnie? Jestem po dziewięciu zabiegach i widzę spore efekty – ćwiczę, ale z dietą bywa różnie, a mimo to widzę różnicę w jędrności skóry, gładkości i utracie centrymetrów. Ale może to zależy od predyspozycji, kondycji skóry itd?

      • Odpowiedz Paulina 6 kwietnia 2018 at 07:36

        Możliwe, każda z nas jest zupełnie inna. U mnie nic ani 1 mm nie ubyło, skórę dzięki ćwiczeniom od zawsze mam dość jędrną, choć myślałam że w ‚krytycznych miejscach’ będzie poprawa….
        Za to po fali uderzeniowej w gabinecie rehabilitacji już po 3 wizytach efekt był zdumiewający! Bolało strasznie ale cellulit jakieś 40% mniejszy.

  • Odpowiedz Anna B. 3 kwietnia 2018 at 23:00

    Ja, ja, ja pracująca matka 2 łobuzów, żona i kochanka 😉 kobieta, która niczego się nie boi 😉 mimo licznych starań fitnesowych i diet (zdrowe żywienie) , ktore stosuję nie mogę osiągnąć pięknej sylwetki pozbawionej cellulitu. Marzy mi się wyjść na plaże z podniesioną głową w bikini nie chowając się za paero 😉

  • Odpowiedz Agnieszka Kańkowska 4 kwietnia 2018 at 02:19

    Niestety nie spodziewałam się że po drugiej ciąży moje ciało aż tak „oklapnie”, ponieważ po urodzeniu pierwszego dziecka szybko doszłam do siebie. Z uwielbieniem patrzę na moje skarby ale z obrzydzeniem na siebie mimo że nie mam jakiejś olbrzymiej nadwagi. Zawszearzyla mi się endermologia bo wiem że przynosi super efekty i że to jedyny dający efekty zabieg. Będę szczęśliwa jeśli uda mi się wygrać. Pozdrawiam wszystkie mamy! Powinnyśmy czuć się piękne bo na to zasłużyłyśmy!

  • Odpowiedz Wioleta 4 kwietnia 2018 at 19:39

    Cóż… ja chciałabym wygrać voucher bo byłaby to okazja, żeby wreszcie po 15 miesiącach od porodu, wyciągnąć z dnia kilka godzin wyłącznie dla siebie; zeby przez chwilę nie patrzeć na to co pomyśli Mąż, Teściowa i Synek, jeśli Mama zniknie raz na jakiś czas, żeby zadbać o siebie i swój komfort psychiczny. I może wreszcie pozbylabym się wyrzutów sumienia, że próbuje zrobic coś dla siebie. No i tyle 🙂

  • Odpowiedz Basia 5 kwietnia 2018 at 21:28

    Zwykle nie biorę udziału w konkursach…. ale co tam! Powód jest jeden ale poważny – 85 dni do ślubu i każda pomoc jest na wagę złota. Dieta dietą – takie ujędrnianie skóry przed jednym z najważniejszych dni w życiu kobiety to strzał w dziesiątkę!

  • Odpowiedz paulina 6 kwietnia 2018 at 13:13

    witam Was. super porownanie, przekonuje mnie bardzo to lozeczko z kinderkraft ale moze ktos opisze bardziej ten minus zwiazany z materacykiem… na moja logike to wazny element lozeczka i jesli jest kiepskiej jakosci to nie zdecyduje sie na to lozeczko (wode doklacic do lepszego materacyka) ale mozliwe ze cienszy nie oznacza gorszy… prosze o pomoc

  • Odpowiedz Kate 7 kwietnia 2018 at 11:04

    Magda, jak czesto trzeba stosować te zabiegi? W jakich odstępach czasu?

    Ja z kolei zbieram teraz wszystkie siły i motywacje żeby w najbliższych 2-3 latach zostać mamą, muszę zadbać o swoje zdrowie i przygotować swój organizm 💪🏻

    • Odpowiedz Mum's Life 7 kwietnia 2018 at 20:12

      Musi być minimum 1 dzień przerwy, a idealnie byłoby gdyby zabiegi odbywały się co 2-3 dni. Kasiu! Trzymam kciuki… macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała 🙂

  • Odpowiedz Zwykła Matka 7 kwietnia 2018 at 11:13

    Kosmetyków nie znam 🙂
    Ja nie biegam, ale wracam do rolek 🙂

  • Odpowiedz Olga 7 kwietnia 2018 at 20:18

    Od prawie 9 miesięcy jestem na diecie bezmlecznej. Ostatnio nie miałam mleka roślinnego a miałam ochotę na latte to mąż mi zrobił z krowim bez laktozy. Plułam dalej niż widziałam. Ohydne to jak nie wiem. Już chyba nigdy nie wrócę do mleka krowiego.

    • Odpowiedz Mum's Life 7 kwietnia 2018 at 20:37

      Mnie nawet nie chodzi o smak, bo lubię ale zwyczajnie źle się po nim czuję, mam większy brzuch i jakoś mi tak w ogóle ciężko 🙂

  • Odpowiedz Patrycja-sasiadka 7 kwietnia 2018 at 21:17

    Mam 24 lata i urodzilam jak mialam 18lat. Przytylam ponad 40kg w ciazy i moj sylwetka sie zmienila. Stracilam pewnosc siebie, zostalam samotna mama-bo nie bylam juz ta sama Patrycja. Pomimo ze slchudlam troszke to ograniczenia w glowie nadal sa, a przeciez mojej corce potrzebna jest pewna siebie mama i tez mi brakuje samej siebie…tej prawdziwej, nie ukrytej przez rozstepy i obwisla skore😊

  • Odpowiedz Joanna 8 kwietnia 2018 at 14:44

    Ohh koniecznie muszę się wybrać na ten zabieg! Od zawsze mam problem z obrzekami i gormadzeniem się tkanki tłuszczowej glownie na udach, łydkach i ramionach… Marzy mi się, aby w końcu przestać się krępować fałdkami wypływającymi zewsząd i móc swobodnie czuć się w ubraniach, a nie ściskać się w jeansach i nosić całe życie dres… 😉 Od zawsze walcze z wagą ćwiczeniami, dietą, niestety czasem lenistwo zwycięża, myślę że taki drenaż limfatyczny dałby niezłego kopa mojemu tłuszczykowi! I jak skóra by się rozpromieniła!

  • Odpowiedz Joanna 8 kwietnia 2018 at 14:56

    Naprawdę te koncentraty wyszczuplające GUAM mają szansę cokolwiek zdziałać? Zawsze byłam bardzo sceptyczna co do kosmetyków „spalających tłuszcz” 😀 😀

    • Odpowiedz Mum's Life 8 kwietnia 2018 at 16:53

      Ja przetestowałam wiele – miałam nawet taki okres, kiedy kupowałam je wręcz nałogowo! Ale ten serio działa… chociaż na pewno działają też treningi, więc to wszystko się u mnie kumuluje

  • Odpowiedz Agnieszka Jezierska 8 kwietnia 2018 at 15:04

    Mnie urzekł optymizm i energia, które tryskają z tego artykułu. Ach no i kobiecość przewija się w dużej dawce 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka Jezierska 8 kwietnia 2018 at 15:07

    Ha, ha, ha a ja wciąż nie znam magicznej gąbki z rossmana 😉
    Za to uwielbiam kosmetyki Tołpy i smuci mnie, że nigdzie już nie mogę kupić ich cudownego kremu-kokonu do rąk w mini-tubce 🙁

  • Odpowiedz Agnieszka Jezierska 8 kwietnia 2018 at 15:14

    Dzieci 4 lata, na randce od urodzenia dzieci nie byliśmy…nigdy. Wiem, że to wielki błąd.
    Z dziadków mamy tylko moją mamę, która przez długi czas opiekowała się moimi synami. A więc zawsze głupio było mi ją naciągać jeszcze na wieczór czy zabranie chłopców na weekend…

  • Odpowiedz Paulina 9 kwietnia 2018 at 13:59

    Czy istnieje możliwość dokupienia materacyka do takiego łóżeczka? Po opisie wydaje mi się, że Kinderkraft spełnia wszystkie warunki, oprócz właśnie materacyka, a poza tym fajnie mieć możliwość wybrać jaki chcemy materacyk, z czego ma być zrobiony itd. Można jakiś z dostępnych na rynku dopasować do któregoś z tych łóżeczek?
    Dziękuję za odpowiedź 🙂

    • Odpowiedz Ela 6 listopada 2018 at 11:50

      Mamy aktualnie podobny problem – kiepska jakość materacyka do łóżeczka dostawnego Kinderkraft Neste .
      Czy można gdzieś kupić albo zamówić dobrej jakości materacyk (a także prześcieradło) o wymiarach 90×50 ?

      • Odpowiedz Mum's Life 6 listopada 2018 at 22:07

        prześcieradełka kupowałam na Allegro, ale na temat materaca niestety nic nie wiem 🙁

  • Odpowiedz Katarzyna Janowiecka 10 kwietnia 2018 at 11:57

    Ja!!!! Jeszcze nie probowalam, a lubie na sobie testowac 😀 tak bez polotu, ale prawdziwie 😊

  • Odpowiedz Katarzyna Janowiecka 10 kwietnia 2018 at 12:02

    Ale zeby nie bylo, do idealnego ciala to mi daleko 😊 mam 30 lat, 3 letniego Atopika, od samego poczatku tworzymy 2 osobowy, konpletny team 😊 mamy sily i checi do zmagan z czasami zawila rzeczywistoscia. Usmiech i optymizm przede wszystkim! Wszystkim nam tego zycze 😊

  • Odpowiedz Alicja 12 kwietnia 2018 at 11:21

    Macierzyństwo jest piękne i ciężkie.. Ja też kiedyś byłam piękna a teraz jestem ciężka 😉po dwójce dzieci. Teraz jest czas dla mnie, ostatnie lata byłam jak inkubator dla dzieci i poświęciłam (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) swoje ciało oraz głowę, chciałabym zająć się sobą i zrobić coś z tym workiem po ziemniakach, który udaje, że jest moim brzuchem.. 😁Oto Dlaczego ja, cała prawda. Pozdrawiam!

    • Odpowiedz Mum's Life 16 kwietnia 2018 at 19:45

      Serdecznie gratuluję! Jest Pani zwyciężczynią konkursu 🙂 Proszę o kontakt!

  • Odpowiedz Kasia 12 kwietnia 2018 at 20:21

    Nigdy nic nie wygrałam…
    Wygrałam 😀 SYNA!
    Zdrowego, cudownego, wymarzonego, ślicznego… Terrorystę!
    W nocy spać nie da, w dzień odetchnąć też nie. Matka zombie to moje drugie imię 😀
    Przez pierwszych kilka miesięcy nie wychodziłam z domu w ogóle. Teraz mam przepustki na zakupy jak w lodówce światło świeci 😀
    Kiedyś aktywna fizycznie, teraz dzięki synkowi zasiedziałam w domu celulity na pupie i tak je hoduję 😀
    Dopiero teraz… czyli po ponad 8-miu mięsiącach udało mi się poćwiczyć z Chodakowską 😀
    Nie żeby od razu cellulity i inne galarety zniknęły… Potrzeba czasu, a jego mam mało!!! Lato za oknem! Lato przyszło a pupa nadal zimowa! 😀 Jakiekolwiek zabiegi na ciało są w strefie moich marzeń (aktualnie szczyt możliwości to ekspresowy prysznic i umycie włosów) i byłabym przeszczęśliwa otrzymując pakiet „endermologicznego wygniatania” mojego sadełka… 😀

  • Odpowiedz Edyta 13 kwietnia 2018 at 21:01

    W ubiegłym roku na urodziny – trzydzieste – otrzymałam wyjątkowy prezent. Zamiast w spa spędziłam je na porodowce. Dzisiaj mija pięć miesięcy od kiedy jestem podwójną mama, a moje ciałko nadal nie to samo. Przedciazowe spodnie jeszcze pozdrawiają z szafy. Czekają. Endermologia pomoglaby im skrocic czas oczekiwania 😉

  • Odpowiedz shaman 14 kwietnia 2018 at 12:42

    Nie lubie placow zabaw serio strasznie mnie mecza te glupie pogadanki o niczym. Poza tym Junior jest tak energiczny i niczego sie nie boi, ze nie ma mowy o siedzeniu na lawce. Wole isc z chlopakami na spacer lub ogladac przejezdzajace pociagi

  • Odpowiedz Monika 25 kwietnia 2018 at 11:55

    świetny artykuł! właśnie wybieram się na wybór biustonosza w okresie karmienia piersią 🙂

  • Odpowiedz Marlena H. 25 kwietnia 2018 at 12:36

    Fajne zestawienie 🙂 Ja nie lubię biegać, nigdy nie lubiłam. Teraz nawet nie mogę bo spodziewam się dziecka. Za to co drugi dzień ćwiczę w domu. Bardzo wiele mi to daje, lepiej się czuję 🙂

  • Odpowiedz ladymamma.pl 25 kwietnia 2018 at 13:34

    Zbiór cennych informacji! Swoją drogą mam fioła na punkcie bielizny! ;P

  • Odpowiedz Justyna 25 kwietnia 2018 at 18:09

    Świetny artykuł. Niestety wiele kobiet ma problem z doborem biustonoszy, a i brafitterek jest nadal jak na lekarstwo 🙂

  • Odpowiedz Anna 25 kwietnia 2018 at 18:17

    Super wpis. Odpowiedni dobór bielizny to nie tylko sexy wygląd ale przede wszystkim nasza wygoda.

  • Odpowiedz Monika-BlogMama.pl 26 kwietnia 2018 at 09:31

    Ja to nie wyobrażam sobie mojej kawy bez mleka, nawet jeśli mleko szkodzi.

  • Odpowiedz Ewa 27 kwietnia 2018 at 19:43

    Dzień dobry
    Jak dla mnie wózek bebetto super pod względem gondoli. Naprawdę fajna, wygodna i duża gondola. Jednak spacerowka to maskarka jakaś. Niewygodna, źle wyprofilowane pasy. Dziecko zjeżdżało i cały czas miało krzywe plecy i kark. Kolejny minus to kosz na zakupy, ocierał cały czas o przednie koła, nawet jak miał lekkie rzeczy w środku.

  • Odpowiedz Kk 29 kwietnia 2018 at 06:26

    A nie ma być „marna blogerka FOTOGRAFKA” ? 😉

  • Odpowiedz Oliwia 7 maja 2018 at 21:59

    Moja mama jest wyjątkowa, bo nauczyła mnie nie tylko marzyć, ale też spełniać marzenia.

  • Odpowiedz gosiaczektymka 7 maja 2018 at 22:25

    Moja mama jest niezastapiona dla swojej całej SZCZEŚLIWEJ SIÓDEMKI, ktorą urodziła[ mi.in. mnie 😉 ] ,a teraz dla ich dzieci, czyli swoich siedmioro wnucząt i powinna dostac wszystko co tylko sobie wymarzy ,a ponieważ niedawno wspominała jak to jej koleżanki pojechały na „wypad” do SPA, a ona nie mogła to teraz ten konkurs spadł nam jak z nieba. 7×7=49 razy mocniej trzymamy kciuki,żeby nasza mamusi Danusia otrzymała pakiet od Mum’s Life i Regeneracja.pozdrawiamy Happy Seven

    • Odpowiedz Mum's Life 16 maja 2018 at 07:58

      Serdecznie gratuluję! Wygrała Pani voucher dla Mamy 🙂 Proszę o kontakt.

      • Odpowiedz Gosiaczektymka 20 maja 2018 at 09:34

        Po siedmiokroc dziekujemy😚😊😊

  • Odpowiedz Sisi 10 maja 2018 at 10:58

    Moja mama jest wyjątkowa bo jest moja.
    Po prostu 🖤

  • Odpowiedz Katarzyna Kusy 12 maja 2018 at 09:58

    Poniewaz zawsze byla i jest przy mnie w roznych sytuacjach zyciowych…mozemy na siebie liczyc i jestem dumna mogsc nazwac Ja swoja MAMA

  • Odpowiedz Natalia 12 maja 2018 at 10:13

    Dlaczego to właśnie moja Mama jest wyjątkowa ? Jest najwspanialszą i najpiękniejszą dla mnie kobietą na świecie! Każdego dnia odkąd się urodziłam przekazuje mi swoją miłość, rady, mądrość życiową. Nauczyła mnie cieszyć się życiem, dbać o siebie i innych, kochać i być kochaną. Bez niej moje życie byłoby ogromną pustką ! Wiem, że zawsze mogę na niej polegać i choć czasem mamy odmienne zdanie to muszę przyznać… mama ma zawsze rację 😉 Od 9 miesięcy sama jestem mamą i każdego dnia staram się dać tyle miłości mojemu synkowi, co moja mama mnie i mojemu bratu:) Dzień Mamy to dla nas szczególny czas, na drugi dzień Mama ma swoje urodziny 🙂 To podwójna okazja do świętowania tak wspaniałego dnia w roku 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 16 maja 2018 at 07:58

      Serdecznie gratuluję! Wygrała Pani voucher dla Mamy 🙂 Proszę o kontakt.

      • Odpowiedz Natalia 16 maja 2018 at 08:43

        Super ! Bardzo dziękuję :)))) Napisałam wiadomość prywatną na Pani FB 🙂

  • Odpowiedz Madzia Górka 12 maja 2018 at 10:53

    No zbliża się 26 maja wielkimi krokami! Zastanawiam się co tym razem kupić. Na pewno będą kwiaty, bo bukiet na Dzień Matki musi być obowiązkowo. Poza tym myślałam o czymś użytecznym do kuchni bo moja Mamuśka sporo gotuje 😉

  • Odpowiedz Joanna 12 maja 2018 at 21:34

    Moja Mama jest wyjątkowa, gdyż wychowywała mnie dla świata. Nie dla siebie, lecz dla ludzi. To dzięki Mamie właśnie pokochałam podróże,zwiedzanie, inne kultury,języki. To Ona nauczyła mnie smakować życie wszystkimi zmysłami. Dzięki Mamie jestem wrażliwa na cierpienie innych ludzi, nie zgadzam się na nierówne traktowanie innych. To Ona,gdy byłam mała,robila mi masaż brzuszka,gdy mnie bolał i nikt inny tak nie umiał hehehe. To właśnie Mama zasadzila we mnie ziarnko miłości do literatury,sztuki, muzyki. To Mama pokazała mi jak być asertywną, a czasem po prostu odpuścić.
    To Ona zaakceptowała moje decyzje, choć czasem niedobre, ale chciała żebym była szczesliwa i nauczyła się życia na własnych błędach.
    Mama zawsze mnie wspiera, doradza, wysłucha, konstruktywnie skarci,ale wiem,że kocha mnie bezwarunkowo i zawsze mogę na Nią liczyć…Także w roli babci jest cudowna.
    Chciałabym zrobić jej miłą niespodziankę i przyjemność,gdyż,jako bardzo zajęta i zapracowana Mama, Żona i Babcia,ma malo czasu na własne przyjemności i relaks.

    • Odpowiedz Mum's Life 16 maja 2018 at 07:59

      Serdecznie gratuluję! Wygrała Pani voucher dla Mamy 🙂 Proszę o kontakt.

  • Odpowiedz Majka 13 maja 2018 at 11:07

    Moja Mama jest genialna 😍
    bystra, miła, niebanalna…
    siły to ma aż za dwóch 💪🏻
    zawsze wszystko idzie w ruch!
    Swym uśmiechem duszę cieszy,
    nawet kiedy jej się spieszy,
    a jest bardzo zabiegana,
    tak, jak każda dobra Mama! 🌹
    Każdy pracę jej docenia…
    nasze twarze rozpromienia! ☀️
    Można tylko ją podziwiać,
    nie ma, co się oszukiwać! 😁
    Jest jedyna, moja, własna,
    idealna… to rzecz jasna! 💛
    Może mi ktoś nie uwierzy,
    ale z prawdą czas się zmierzyć…
    dawno to wiedziałam skrycie:
    Kocham Mamę ponad życie! ❤️

  • Odpowiedz Dumna corka 13 maja 2018 at 23:32

    Dlaczego moja mama jest wyjątkowa?
    Przede wszystkim dlatego, że jest. Nauczyła mnie szacunku do ludzi, miłości do drugiej osoby, tego że rodzina jest zdecydowanie najważniejsza. Jest moja przyjaciółka, rozmawiamy o wszystkim, jeśli mam problem dzwonię, jesli ona go ma zawsze jestem dla niej. Nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła teraz jakoś się jej za te wszystkie lata i pomoc odwdzięczyć. Jest jedyna w swoim rodzaju. Kocham ja najmocniej jak tylko można

  • Odpowiedz Olgfi 14 maja 2018 at 08:24

    Ma w sobie coś z superbohatera bo stanie w Twojej obronie nieważne co zrobilas, bo po wypadku samochodowym zaniesie cię do karetki mimo połamanych żeber. Coś z anioła stróża bo przestrzega przed niebezpieczeństwem,a gdy trzeba możesz zwrócić się do niej o pomoc. Ma coś z coacha bo zachęca cię do zmian,albo wlewa ci głowę masę pozytywnych myśli kiedy tego potrzebujesz. I na końcu… Jest też zwykłym człowiekiem.,więc się wkurza,smuci czy choruje. Dlatego należy jej się szacunek,a od czasu do czasu trochę relaksu. Dlatego chciałabym swojej mamie podarować masaż w SPA:)

  • Odpowiedz Katarzyna Szajdak-Skrzypek 14 maja 2018 at 22:22

    Dlaczego za wyjątkową uważam moją mamę?
    Bo bez niej nie byłoby mnie na świecie wcale!
    To ona mnie pod sercem nosiła i kilka godzin rodziła!
    Doceniam to tym bardziej odkąd sama mamą zostałam
    i wiem co znieść musiała 🙂
    To ona wspiera mnie od lat trzydziestu paru
    dobry słowem, radą czy garnkiem rosołu 🙂
    Może to śmieszne, ale choć jestem już dawno dorosła
    ona dzwoni by powiedzieć, że jest zimno
    i bym się ciepło ubrała
    bo nie chce bym przeziębienie złapała 😉
    W opiece nad córkami mi zawsze pomaga
    taka wspaniała jest właśnie moja mama!

  • Odpowiedz Świat Toli 17 maja 2018 at 10:39

    Niezłe podsumowanie :). Chciałabym wziąć kiedyś udział w takiej dużej blogokonferencji.

  • Odpowiedz rodzicewsieci.pl 17 maja 2018 at 10:40

    Uwielbniam takie wpisy, z których można tyle fajnego dowiedzieć się o osobie piszącej. Mi również wpadają co miesiąc tacy ulubieńcy którymi lubię się chwalić.
    Pasiaki uwielbiam !!!!

  • Odpowiedz Mirka 18 maja 2018 at 12:32

    Rozbrykałam się z jedzeniem, wcześniej pilnowałam posiłków, piłam wodę, uwielbiałam gotować , ćwiczyłam i dobrze się z tym czułam.
    Nagle przyszedł taki czas, że kompletnie się pogubiłam i niestety efekt jest taki, że moja dupa i brzuch, zaczęły żyć własnym życiem, kompletnie na mnie nie zważając.
    Ale teraz znów się zawzięłam, pilnuje posiłków, idę w zaparte ze słodyczami i fast foodami, masaże pod prysznicem i woda, woda, woda.
    Czy sport wdrożę ? Nie wiem.
    Na chwilę obecną, dużo chodzę i spędzam wolny czas na świeżym powietrzu.
    Wszystko na spokojnie, małymi korkami dojdę do tych -6 kg.

    Trzymam kciuki za dalsze sukcesy motywację. Dasz radę !

    • Odpowiedz Mum's Life 18 maja 2018 at 13:35

      Po pierwszej ciąży najwięcej dało mi właśnie chodzenie – chodziłam dziennie po kilkanaście kilometrów z wózkiem 🙂 Powodzenia!

  • Odpowiedz Ania 18 maja 2018 at 19:03

    ja podobnie dochodziłam do formy po pierwszej ciąży

  • Odpowiedz Aleksandra 18 maja 2018 at 20:05

    Jestem po dwóch ciażach jak dobrze wiesz 😂Po pierwszej ciąży gdzie przybyło mi 18kg szybko wróciłam do formy, po roku wróciłam do swojej wagi sprzed ciąży ale musiałam brałam ślub i musiałam wyglądać na nim dobrze, specjalnie kupiłam za małą suknie i moim celem było schudnąć tyle by czuć się w niej dobrze, po ślubie kiedy znów kilogramy wracaly zdecydowałam się na drugie dziecko, tym razem w ciąży przybyło mi 14kg,po porodzie w krótkim czasie straciłam 6kg i waga stanęła, kiedy po 2 latach w styczniu wykupilismy sobie z mężem wczasy na Krecie, a na wadze ujrzałam 76,5kg powiedziałam sobie dość! Muszę wrócić do swojej wagi w której czuje się dobrze czyli 62-64kg zaczęłam od zapisania się na zumbe, zaczęłam jeść co 3godz mniejsze ilości zaczekam pić więcej wody oraz czerwona herbatę, dzień zaczynam od szklanki wody lub wody z cytryna, od miesiąca korzystam z zabiegów na ciało, moja waga w obecnej chwili to 66kg, czuję się świetnie i jestem z motywowania jeszcze bardziej by osiągnąć swój cel, po mału znów zaczynam się sobie podobać

  • Odpowiedz Monika-BlogMama.pl 18 maja 2018 at 22:23

    Super zestawienie. Pizzy z burakiem to jeszcze nie jadłam.;-p Super balkonik, chyba również muszę zasadzić kwiaty, ale jakoś mi się nie chce.;-)

  • Odpowiedz Monika Kilijańska 20 maja 2018 at 15:26

    Właśnie i moim głównym problemem jest brak regularności.

  • Odpowiedz Sylwia 22 maja 2018 at 14:52

    „Co jest Twoim sposobem na utrzymanie formy jest bieganie bo kocham biegać .Biegam codziennie dla zdrowia ,dla przyjemności ,dla dobrego samopoczucia ,za dzieckiem bo to sprawia mi dużo radości Bieganie przewróciło moje życie do góry nogami bo jest wystarczająco wciągające, pasjonujące i ekscytujące i jest najtańsze z możliwych sportów .Poprawia samopoczucie, kondycję i daję masę radości . Chociaż nie zawsze tak było bo jako nastolatka byłam wysportowana bo uwielbiałam wspinać się na skałkach jeździć w lecie na rowerze a w zimę na nartach .Jednak praca i wychowanie dzieci sprawiło że na sport zabrakło mi już czasu i siły . Na efekty nie musiałam długo czekać bo małe przękąski na firmowej przerwie zmieniły się w wałki tłuszczu ,ktory stał się moim przeciwnikiem .Zadyszka przy pokonaniu 2 pięter , płytki oddech , duży cholesterol i złe samopoczucie , to u mnie było na porządku dziennym. Któregoś dnia przechodząc obok witryny sklepowej ,zobaczyłam śliczną sukienkę ,która napewno nie była w moim rozmiarze .Powiedziałam sobie dość ,musisz coś zrobić z sobą kobieto .Tak mój wybór padł na bieganie .Początki nie byly łatwe bo podczas pokonywania nawet krótkich odcinków brakowało mi tchu i myślałam tylko o jednym – żeby wreszcie skończyć .Ale nie mogłam ,musiałam się zmierzyć z własnymi słabościami .Z każdym dniem było coraz lepiej a ja bylam bardzo z siebie zadowolona .Wysiłek się opłacił bo po 3 miesiącach straciłam ponad 10 kg i wreszcie mogłam sobie pozwolić na wymarzoną sukienkę .Poranne wstawanie by móc sobie pobiegać już mnie nie przeraża , z uśmiechem na twarzy przemnierzam parkowe alejki, by poczuć wiatr we włosach .Czasami chodzę na basen jednak najbardziej kocham biegać i nie ważne czy jest upał czy mrozek szczypię w nos .Każdy pokonany kilometr to więcej siły fizycznej i zdrowia, a mniej kilogramów a ja jestem na to przykladem. Nie wyobrażam sobie już dnia bez joggingu bo jest to dla mnie czysta przyjemność która daje mi siłę i energię w życiu codziennym. Ja już nie wyobraża sobie już dnia bez joggingu bo jest to dla mnie czysta przyjemność która daje jej siłę i energię w życiu codziennym i

    • Odpowiedz Sylwia 29 maja 2018 at 23:32

      sylwia ramos

  • Odpowiedz Marta Zdrojewska 22 maja 2018 at 18:18

    Po pierwszej ciazy hakos kg mi nie przeszkadzaly ale kirdy zorientowałam sie ze do slubu zostalo 3 miesiace a tu sie wylewa i tam tez obudzilam sie ze snu i zaczelam ćwiczyć rscjonalniej sie odzywiac pic duzo wody . Teraz jak wiesz jestem po drugiej ciazy jeszcze w pologu i nie mige nic robic ze swoim cialem ale juz wariuje i tesknie za orbim czy tez mata . Dlatego tylko jak dostane zielone swiatlo od ginekologa wracam do cwiczen , woda wods i jeszcze raz woda, rscjonalne odzywiane co 3 godz i picie naczczo rano cieplej wody z cytryna 🙂 mam nadzieje ze kg i cm poleca bo zaraz chrzest i chciałabym wygladac jak fit sexi mamuska dwoch pieknych corek no i zona przystojnego meza 😂😂 . Cwiczenia mnie uzaleznily uwielbiam csiczyc wtedy czuje sie spelniona endorfiny buzuja i humorek wraca . Lubie sie tak spompowac na maksa a pptem wpadam pod prysznic i jak nowy czlowiek 😉 . Nie dluhmgo wracam i bedzie wooow 😍😍

  • Odpowiedz dzielnamama 23 maja 2018 at 13:42

    W czerwcu mam usuwane żylaki. Po jakim czasie mogę zacząć chodzić na zabiegi z endermologii?
    Słyszałam o dobre placówce Centrum Zdrowej Skóry w Warszawie. Czy ktoś z Was może polecić?

  • Odpowiedz smeerfeetkaa 7 czerwca 2018 at 11:46

    Cześć, na który model chicco zdecydowałaś się?
    Mam dylemat z zakupem czy zwykłe czy dream. Drem fajniejsze bo 4 koła, zwykłe z kolei- lepszy system opuszczania chyba ścianki bocznej. Też chyba zamówię 2 i zdecyduje po próbie.
    Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 8 czerwca 2018 at 07:38

      Dla mnie bardziej wygodne było to klasyczne Next 2 Me 🙂 Opuszczanie ścianki bocznej wygrało

  • Odpowiedz Puhaczka 11 czerwca 2018 at 22:23

    Super Madzia! 🙂 Będę poszukiwać zawieszki, oj będę. 🙂

  • Odpowiedz Seba 12 czerwca 2018 at 09:30

    Hej w jaki sposob naprawiliscie budke mam ten sam problem

    • Odpowiedz Mum's Life 18 czerwca 2018 at 16:31

      Szczerze mówiąc już nie pamiętam – jakoś metodą prób i błędów „wskoczyła” na nowo.

  • Odpowiedz Małgorzata Ostrowska 19 czerwca 2018 at 18:41

    Super miejscówka na wypoczynek z dziećmi. Świetna lokalizacja, bardzo mi się podoba.

  • Odpowiedz Po prostu MAMA 20 czerwca 2018 at 10:36

    Nie zachęcają te wszystkie dodatkowe opłaty 🙁

  • Odpowiedz Marta Kraszewska Rudym spojrzeniem 20 czerwca 2018 at 21:05

    Trochę dużo opłat dodatkowych. Mnie nie zachęca. Rozumiem, że pewne rzeczy kosztują, ale bez przesady. Za grill?

    • Odpowiedz Mum's Life 20 czerwca 2018 at 21:06

      Całe szczęście samo miejsce to rekompensuje, ale fakt – przesada trochę ;/

  • Odpowiedz Jakub 22 czerwca 2018 at 17:11

    Gondola wiosna/lato to prawda super, ale zimą przy mrozach już niezbyt. Materiał z budki nie dolega do gondoli i są dziury, w mrozy chyba nie muszę pisać co się będzie działo. Przednie koła to tragedia, stają i rusz je siłą a dziecko podskakuje.

    • Odpowiedz Monika 16 sierpnia 2018 at 16:02

      Nie wiem jak obecny holland ale moj kupiony rok temu przejezdzil cala zime gondola i problemow nie bylo 😉

  • Odpowiedz Ewa 26 czerwca 2018 at 20:24

    Hej,
    Kiedy i gdzie dokładnie, piknik odbędzie się w Łodzi?
    Pozdrawiam ☺

    • Odpowiedz Mum's Life 27 czerwca 2018 at 10:14

      21 sierpnia, ale miejsce nie jest jeszcze potwierdzone 🙂 Będziemy informować!

  • Odpowiedz Aleksandra Clinica Cosmetologica 29 czerwca 2018 at 09:21

    Bardzo przydatny artykuł. Myślę, że wielu kobietom sporo wyjaśnił na temat tego zabiegu. Widać, że ma Pani wiedzę na ten temat i zna bardzo dobrze sprzęt na którym pracuje. Podpisuję się również pod tymi słowami. Endermologia to świetny zabieg ale wymagający współpracy z klientem. Rozumiejąc to, możemy cieszyć się ogromnymi rezultatami, nawet przechodzącymi nasze oczekiwania.

    • Odpowiedz Mum's Life 29 czerwca 2018 at 14:08

      Zgadza się! Podstawa to zrozumieć, że nic się samo nie zrobi – same zabiegi pomogą, ale trzeba współpracować 🙂

  • Odpowiedz Izabela 9 lipca 2018 at 17:00

    pytanko – na jakich wysokosciach rozklada sie Chicco? Sprawdzilam materac konczy mi sie na 47cm. Kinderkraft jeden jest miedzy 30 cm – 47cm inny model od 64 cm – 74cm a Chicco brak informacji w internecie.
    Lepiej zeby łóżeczko było lekko nizej niz materac czy wyżej w nocy????
    Ogółem te wysokosci wydaja mi się takie mocno skrajne :(( 30 cm – 47 cm to strasznie nisko, ząs od 64 cm to bedzie 20 cm wyzej niz moje łózko/materac.

    • Odpowiedz Mum's Life 9 lipca 2018 at 19:26

      Niestety nie wiem 🙁 Moja córka skończyła już rok i od kilku miesięcy śpi w drewnianym łóżeczku. A Biuro Obsługi Klienta? Pytałaś? Może pomogą! 🙂

  • Odpowiedz Karolina 31 lipca 2018 at 11:51

    A jak pogodzisz to z pracą na etat? Pisanie bloga przerzuci się na weekend czy po nocach? 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 31 lipca 2018 at 20:34

      Blog już dawno stał się etatem 🙂 Ale jeżeli pytasz o taki etat 8 godzin w korpo, to nie wracam.

  • Odpowiedz Mirka 1 sierpnia 2018 at 13:24

    Gdzieś w Poznaniu można jeszcze dorwać tę zawieszkę?

    • Odpowiedz Mum's Life 1 sierpnia 2018 at 23:22

      U mnie na kawie 😉 Ewentualnie pobrać do konkursu ze strony

  • Odpowiedz DeMona 2 sierpnia 2018 at 09:37

    Czy można wstawić tylko jedno zdjecie??

  • Odpowiedz Daria 2 sierpnia 2018 at 22:30

    Mam szary wozek i kolor super, jeszcze korzystam z gondoli więc nie wiem jak spacerowka ale ją oglądałam ostatnio i jeszcze nie chce jej zakładać.
    Buda faktycznie w gondoli nie dolega ale korzystałam z gondoli zima oraz wczesna wiosna i nie było żadnych przewiewow. Torba u góry za mała ale przynajmniej nie przeszkadza, ta na dole nie ociera o koła, ale jest niezbyt pojemna i brudzi się. Generalnie póki co wozek bardzo mi odpowiada, zwłaszcza buda dodatkowo rozkładana. Podnoszenie oparcia za pomocą korbki mało wygodne.

  • Odpowiedz Joanna 4 sierpnia 2018 at 19:39

    Kiedy odbędzie się piknik w Rzeszowie?

    • Odpowiedz Mum's Life 4 sierpnia 2018 at 21:56

      Niestety widzę, że Rzeszów został odwołany przez organizatorów 🙁

  • Odpowiedz Aga 5 sierpnia 2018 at 19:01

    Kurcze nawet nie wiesz jak się cieszę, że tu trafiłam. To piękne, że są osoby, które karmią piersią i jednocześnie rozumieją, że ktoś inny może nie chcieć tego robić. Jestem teraz w drugiej ciąży, pierwszej córki nie karmiłam piersią, bo nie chciałam. Chciałam po porodzie jak najszybciej wrócić „do życia, do pracy, do ludzi”, nie chciałam ograniczenia, że najdalej polecę do sklepu za rogiem i biegiem będę wracać, bo dziecko będzie się za przeproszeniem darło, że głodne. Drugiej córki dokładnie z tego samego powodu karmić nie będę, bo lubię być panią własnego ciała i własnego czasu, jak normalnie powiem o tym komukolwiek to patrzą na mnie jakbym z kosmosu była, „jak możesz nie chcieć karmić”, „co z ciebie za matka”, a ja po prostu nie chcę i już siedzę jak na szpilkach(do porodu 7 tygodni), bo zastanawiam się na kogo trafię w szpitalu i czy znów będą próbować na siłę zmusić mnie do karmienia piersią i czy znów będę musiała tłumaczyć, że jestem świadoma, że mleko matki jest najlepsze i najzdrowsze dla dziecka, bo przeciwciała, odporność i nie trawi się a wchłania, ale że nie będę karmić, bo jestem egoistką i robię to dla siebie, by czuć się wolną i szczęśliwą, bez wstydliwego dla mnie obnażania się przed własnym dzieckiem- tak, w tym mam problem główny, bo resztę bym jakoś przeskoczyła(można odciągnąć pokarm etc). I nie chce psychologów, cudnych porad, po prostu nie chcę być linczowana i nazywana wyrodną matką, bo karmienie moją własną piersią, mojego własnego dziecka zawstydza mnie, żenuje i brzydzi. Także dziękuję Ci pięknie za ten wpis, pełen zrozumienia dla właśnie takich jak ja- dla tych co z wyboru i świadomie nie chcą karmić.

    • Odpowiedz Mum's Life 6 sierpnia 2018 at 10:54

      Ależ mi niezmiernie miło! <3 Wiesz, nasze społeczeństwo ma taki jeden duży problem - kochamy mówić innym jak mają żyć, jak wychowywać dzieci itd. Nie namawiam do tego, by nie karmić piersią, bo natury nie oszukam i wiem jakim cudem jest mleko mamy. Ale każdy ma wybór! Życzę Ci jak najwięcej cudownych dni w przygodzie zwanej macierzyństwem 🙂

  • Odpowiedz Onia 9 sierpnia 2018 at 18:45

    Mamy Fini, ale zastanawiamy się czy nie odesłać właśnie ze względu na tą odpinaną tackę- bardzo cieżko ją odpiąć i boję się że jak będzie zabrudzona to przy szarpaniu się z nią zrobię katapultę z resztek jedzenia 😀

    • Odpowiedz Mum's Life 10 sierpnia 2018 at 10:47

      a musisz ją odpinać? Przecieram ją mokrą ściereczką i jest czysto 😉

  • Odpowiedz mum_awlays_on_the_run 21 sierpnia 2018 at 14:22

    Czuje bratnia dusze bede tu zagladac 🙂 no i zaintrygowala mnie kwestia sklepu 🙂 Czekam na jakies niusy! 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 21 sierpnia 2018 at 21:51

      ooo jak miło! 🙂 Sklep rusza już w najbliższą sobotę!

  • Odpowiedz Mama Bartka 30 sierpnia 2018 at 10:08

    Również mam wózek holland tylko model w46. Ogólnie jestem zadowolona ale denerwuje mnie ze nie da się dać oparcia od spacerówki w pozycji pionowej. U was też tak jest? Dziecko chce się złapać uchwytu a nie dosiega bo źle siedzi i zjeżdża po oparciu i szelki do tego też kiepskie. Zęby wyprać wózek trzeba go rozebrać na części pierwsze masakra.

    • Odpowiedz Mum's Life 30 sierpnia 2018 at 15:36

      Tak, też nie lubiłam pozycji spacerówki 🙁

  • Odpowiedz ganowicz 30 sierpnia 2018 at 18:44

    hej 🙂 jak mogę wydrukować zawieszkę Madzia:)?..Pozdrawiam

    • Odpowiedz Mum's Life 31 sierpnia 2018 at 09:29

      trzeba pobrać jej zdjęcie i wydrukować 🙂

  • Odpowiedz Magda 7 września 2018 at 08:38

    Ja mam nawet obawy przed wrzuceniem „zwykłego” zdjęcia mojego dziecka a co dopiero nagiego… Ale fakt, te granice niestety są coraz częściej przekraczane

    • Odpowiedz Mum's Life 7 września 2018 at 19:34

      Zastanawiam się tylko z czego to przekraczanie granic wynika…

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 8 września 2018 at 22:54

    Też robiłam domowe przetwory – powidła i soki z winogron, a Szafrańskiego też uwielbiam i właśnie kończę jego najnowszą książkę, którą pokazałaś na zdjęciu 🙁

    • Odpowiedz Mum's Life 9 września 2018 at 08:09

      Powidła też mi się marzą! 🙂 Robiłaś tradycyjnie w kociołku, czy jakoś inaczej?

  • Odpowiedz Sylwia 15 września 2018 at 21:48

    Mam małego żłobkowicza, od 7mca życia w żłobku – aktualnie dwulatek. Co do infekcji mieliśmy ich stosunkowo niewiele. Praktykuję zdrową profilaktykę, i mocno dbamy o florę bakteryjną jelit. Kiedyś nie byłam do końca świadoma ich wpływu na odporność, dopóki nie trafiłam na artykuł o probiotykach… i się zaczęło 😉 Ostatnio nawet wpadła mi w ręce świetna książka nawiązująca do tematu, o zapadającym w pamięć tytule – Człowiek na ba(k)terie. Takie małe kompendium wiedzy o tych ważnych bakteriach jelitowych.

    • Odpowiedz Mum's Life 16 września 2018 at 10:45

      Sylwia podziel się koniecznie sposobem na dbanie o florę – na co szczególnie zwracasz uwagę?

  • Odpowiedz Magdalena 28 września 2018 at 12:25

    Czy po zdjęciu pokrowca prałaś to w pralce?Chodzi mi o Chicco. Mam obawy czy nic się z tym nie stanie…piszą żeby prać ręcznie Ale nie uśmiecha mi się….

  • Odpowiedz Czekając na Cud 9 października 2018 at 12:59

    Wszystko to można zrobić samemu, no ale tak jak piszesz…trzeba na to poświęcić czas, który moglibyśmy przeznaczyć na coś innego 😉

    • Odpowiedz Mum's Life 10 października 2018 at 09:09

      Dokładnie tak jak piszesz! 🙂 Byłam też na diecie, którą miałam przygotowywać sama… i jakoś mi to zupełnie nie szło 🙁

  • Odpowiedz Dietetyk Na Walizkach 26 października 2018 at 11:39

    Przyznam szczerze, że rzadko robię coś z dyni ale Twoje propozycje wyglądają ciekawie więc może się skuszę np. na zupę z krewetkami!

  • Odpowiedz Implanty Lublin 30 października 2018 at 10:18

    Ja uwielbiam dynie, placki, zupa, pieczona na zimę, konfitury z dyni z jabłkiem lub gruszką nie ma nic lepszego 🙂

  • Odpowiedz Kaja Borowiecka 5 listopada 2018 at 21:14

    Ja dla odmiany napiszę jak mój narzeczony „nietuzinkowo” rozpoczął (podkreślam w ekstremalnych warunkach) w miejscu gdzie o sklepy i artykuły pierwszego potrzeby trudno…. jego kreatywność wprawiła mnie w zdumienie 😁
    Otóż regularnie robi sobie pikling z kawy, następnie naciera czosnkiem i na koniec robi sobie „papkę” z siemienia lnianego a na oczy kładzie ogórka ! I to facet! Jak dla mnie powinien wygrać ten konkurs aby zaznać prawdziwej rozkoszy w spa ! Co by nie powiedzieć i tak dla mnie jest najlepszy i najpiękniejszy i Kocham go nawet z tym zapachem czosnku na twarzy 🤗🤷🏻‍♀️

  • Odpowiedz Karolina 6 listopada 2018 at 15:42

    W okresie jesienno-zimowym do pielęgnacji włosów oprócz odżywek i masek regenerujących stosuje wodę brzozowa, która nie tylko daje im drugie życie ale również regeneruje i włosy mega po niej rosną. Dodatkowo olejuje je. Niezbędna jest też kąpiel w mleku i nacieranie ciała olejem kokosowy. Dietę wzbogaca m. In. W olej lniany i pije napar z sirmienia.

    • Odpowiedz Mum's Life 6 listopada 2018 at 22:08

      zapomniałam o wodzie brzozowej! Pamiętam ją z kosmetyczki mojej babci 🙂

      • Odpowiedz Karolina 7 listopada 2018 at 19:18

        Gorąco polecam u mnie działa cuda. Nie odpisałam ze jestem z Poznania

    • Odpowiedz Mum's Life 11 listopada 2018 at 18:34

      Jesteś z Poznania? 🙂

  • Odpowiedz Beata 11 listopada 2018 at 13:42

    Ja uważam, że najważniejsze w dbaniu o cerę jest nawilżanie, co jakiś czas piling oraz codzienne oczyszczanie. Stosuję te zasady już od wielu lat i często słyszę że nie wyglądam na swój wiek 🙂 Oprócz kremów nawilżających stosuję też olejki do cery – szczególnie lubię arganowy 100 % , który działa przeciwzmarszczkowo. Co jakiś czas nakładam sobie maseczkę. Teraz raczej gotową do nałożenia lub w płachcie. Kiedyś jak miałam więcej czasu robiłam sobie maseczki z naturalnych składników np. z banana, jajek, marchewek. Teraz jestem trochę bardziej leniwa i stosuję gotowe… Nie palę , opalam się z umiarem ( lubię słoneczko nie tylko ze względu na aktywację witaminy D) i staram się dobrze odżywiać. To wszystko ma duży wpływ na cerę.
    Jesienią staram się zwracać bardziej uwagę na profilaktykę naczynkową , stosuję specjalistyczne kremy wzmacniające odporność kruchych naczynek i biorę witaminę C.
    Jestem posiadaczką długich włosów w związku z czym muszę szczególnie o nie dbać by wyglądały na zadbane. Z odżywek bardzo lubię maski Kalosa, stosuję też olejek rycynowy i olej kokosowy. Jeśli chcę trochę zmienić odcień moich włosów na ciemniejszy po umyciu spłukuje je wywarem z kory dębowej, a jeśli chcę aby miały lekką blond poświatę spłukuję je sokiem wyciśniętym z 2 cytryn i suszę na słońcu. Powstają fajne złote refleksy, ale metoda do wykonania niestety tylko latem…
    W pielęgnacji ważna jest systematyczność, więc warto wyrobić sobie nawyki aby cieszyć się zadbanym ciałem. ( Poznań 🙂 )

  • Odpowiedz Karolina 11 listopada 2018 at 20:57

    Jesienią lubie się wyspać to dla mnie najważniejszy etap dbania o siebie, na nic drogie kremy, extra zabiegi czy na twarzy i ciele widać permanentne zmęczenie. Zresztą to taki czas – twierdzę, że pomimo ewolucji, nadal rządzą nami takie pierwotne potrzeby. Poza tym codzienne nawilżanie z zewnątrz i od wewnątrz i o ducha dbanie.

  • Odpowiedz Karolina 11 listopada 2018 at 21:53

    Sen podstawa wszystkiego – dobrego stanu skóry, blasku oczu i radości w sercu. Reszta to dodatki o które najłatwiej nam zadbać.
    Poznań

  • Odpowiedz ojciec 13 listopada 2018 at 04:57

    „Może wynika to z nawału pracy, który mają położne, ale jako młoda mama czułam się trochę zagubiona przy niektórych czynnościach i brakowało mi instruktażu. Pytając, otrzymywałam zdawkowe odpowiedzi – no dobra, to też zrzucę na nawał pracy 🙂”

    Jesteśmy po porodzie na Polnej. Są babeczki które na prawdę pomagają ale część jest po prostu wredna.
    Co do zagubienia i braku pomocy ze strony personelu – tak jest. Trzeba po prostu w kulturalny sposób dopytywać i prosić (w końcu się trafi na pomocną i miłą osobę).

    Plusem przebywania na sali z innymi mamami jest fakt, że niektóre mogą być już bardziej doświadczone. Mamy, pomożecie sobie nawzajem. Głowa do góry.

    • Odpowiedz Mum's Life 13 listopada 2018 at 07:33

      Fajnie, że temat poruszają również ojcowie! 🙂

  • Odpowiedz Dominika Roj 16 listopada 2018 at 19:35

    Ja jesienią stawiam na jeszcze więcej nawilżenia i pomaga mi w tym miód 😍. Przekładam z dużego słoika do malutkiego odpowiednią ilość tego drogocennego produktu i zabieram na saunę. Nie chcę pokazywać się na saunie z litrowym sokiem stąd też pomysł żeby zakupić mniejszy. Będąc w saunie nakładam miód na stopy, kolana, łokcie, usta i dłonie i relaksuje się tak długo aż miód całkowicie wchłonie się w moją skórę. Polecam taki prosty zabieg bo działa super nawilżająco, a zapach miodu jesienna porą pasuje mi idealnie.

  • Odpowiedz Muminkowe Marta Zet🤣🤣 19 listopada 2018 at 14:29

    Hejka . Dla Lenki Mikołaj przyniesie kuchnie i akcesoria kase fiskalna i tort (dzis juz jedzie to kupic 🤣🤣) i jakies puzzl2 bo uwielbia . Dla Julci jakiś gryzak z tych wyzej co pisałaś widzialam fajne w rossmanie i nie wiem co jeszcze . Mąż dostanie swój ulubiony perfum A mama hmmm pojęcia jeszcze nie mam ale chyba kolejny zabieg kriolipolizy 😂😍😍

  • Odpowiedz Karolina 19 listopada 2018 at 14:39

    U nas robi się mały problem, bo młodsze dziecko, syn, w okolicach gwiazdki będzie mieć prawie 10 miesięcy i wszelkie zabawki typu szczeniaczki, stolik edukacyjny, klocki, pchacz czy coś do kąpieli odpadają bo ma je po swojej starszej dwuletniej siostrze. I teraz glowimy się co można podarować młodszemu dziecku . Można rzeczy praktyczne typu pieluchy czy jakaś karta podarunkowa do Smyka tylko tak myślę że chcąc upamiętnić pierwsze święto dziecka na zdjęciach troche głupio żeby otwierając prezent uwiecznić pampersy :p
    No coz pozostaje chyba rozbudować zestaw o klocki Lego którymi syn będzie bawił się za kilka mięsiecy… 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 19 listopada 2018 at 15:00

      a karty CzuCzu? Arka/ Domek Dumel? Duże klocki plastikowe, albo te drewniane?

  • Odpowiedz Asia 19 listopada 2018 at 16:08

    U nas w tym roku między innymi : (w rodzinie 3dziewczynki w wieku rok, 2,5roku, 3latka) lalka z kołyska i pościelą, kuchnia drewniana by Lidl 😉, zestaw do jedzenia ze Skip Hopu, akcesoria do kuchni z firmy Klein (toster, mikser), odkurzacz a’la Vileda z Kleina 😊

  • Odpowiedz Ania 20 listopada 2018 at 10:55

    Witam. Nasz córcia Jagódka ma dwa latka i 4 miesiace. dostanie drewniany domek dla lalek ecotoys oraz drewniana kuchnie . Zestaw filizanek z dzbanuszkiem w kuferku.

    • Odpowiedz Mum's Life 20 listopada 2018 at 12:38

      Jestem pewna, że będzie zachwycona!!!! 🙂

  • Odpowiedz Roma 22 listopada 2018 at 04:26

    Ja kupiłam męźżowi juz smartwatcha 🙂 bratu kupic chce sweterek z motywem swiatecznym lub jako parze jemu i dziewczynie podobne
    Juz nawet znalazlam:) tata na im teraz dostaje tshirt ze smiesznym nadrukiem. Pozostaja mi urodziny taty i prezent gwiazdkowy dla taty. Gdzie mozna zamowic poszetke z inicjalami?

  • Odpowiedz firmy transportowe lublin 28 listopada 2018 at 13:58

    To jest super połączenie, robimy to od 2 lat i może nie być innego dżemu 😉

  • Odpowiedz Iga 11 grudnia 2018 at 12:56

    Zgadzam się z powyższymi propozycjami w stu procentach! Zwłaszcza jeśli chodzi o kosmetyki samochodowe. Mój mąż nie wyobraża sobie weekendu bez poświęcenia czasu na dopieszczanie samochodu. Musiałam odwiedzić sklep detailingowy, aby wybrać najlepsze produkty, które pozwolą mu ograniczyć ilość wykonywanych zabiegów – dzięki temu zyskam więcej czasu z mężem. Poza tym on na pewno będzie zadowolony z takiego prezentu 🙂

  • Odpowiedz Szczęśliwa Siódemka 14 grudnia 2018 at 12:56

    Myślę, że zajrzę tu jeszcze co najmniej kilka razy, żeby o niczym nie zapomnieć 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 14 grudnia 2018 at 13:03

      zapraszam! 🙂 Serio! Mamy sporo rzeczy do zapamiętania w grudniu 🙂

  • Odpowiedz Dagmara 14 grudnia 2018 at 13:55

    My właśnie szykujemy się do wyjazdu😊i bedziemy w podróży do czwartku. Piątek niedziela prace domowe i w Wigilie jedziemy do rodziny😊 Ale świetne są takie listy, uwielbiam

    • Odpowiedz Mum's Life 14 grudnia 2018 at 15:39

      takie wyjazdowe święta też są fajne! 🙂 Chociaż ja i tak lubię wracać do świątecznego klimatu w domu

  • Odpowiedz Mirka 14 grudnia 2018 at 19:31

    Jej, spadłaś mi z nieba tym wpisem! Właśnie zastanawiałam się co powinnam zrobić w najbliższych dniach 😉 Sporo mi odchodzi, bo Wigilię spędzamy u mojej mamy, która kategorycznie zabroniła mi robić cokolwiek… Ale planuję chociaż pierniczki i jakieś ciasta 😉 I dzięki za przypomnienie o opłatku!

  • Odpowiedz Ewelina (Pozytywny Dom) 14 grudnia 2018 at 22:31

    Ja w tym roku na luzie 🙂 prezenty już mam, dom ogarnięty dziś i choinka ubrana. Nawet ciasteczka świąteczne już upieczone, ale się okazuje, że muszę upiec druga partię, bo prawie wszystko zjedliśmy 🙂

  • Odpowiedz Magda M blog 14 grudnia 2018 at 22:36

    Jesteś mistrzynią!!! My jedziemy jak zwykle do rodziców i baaardzo dużo mi odpada, dzisiaj przebimbałam 😀 znaczy zrobiłam bardzo dużo rzeczy, ale totalnie niezwiązanych że świętami. Ale jeśli kiedykolwiek będę robić święta u siebie, a pewnie będę, to na mur beton tu wracam! I podeślę komu się da.

    • Odpowiedz Mum's Life 16 grudnia 2018 at 21:05

      ja również jestem tą szczęściarą w tym roku, ale za rok będę to miała wydrukowane i powieszone na każdej szafce 😉

  • Odpowiedz Gosia Ostrowska 15 grudnia 2018 at 17:56

    Jejku jaki cudny plan zorganizowania świat. Ja jestem jeszcze w kropce. Mam nadzieję skończyć z remontem do piątku.

  • Odpowiedz Agata 15 grudnia 2018 at 19:40

    Jesteś mega 😱 doskonale to zorganizowałaś . Ja tradycyjnie Jestem w mega niedoczasie. Może jeszcze uda mi się wszystko ogarnąć 😁

  • Odpowiedz Asia 16 grudnia 2018 at 17:01

    To odliczanie do świąt jest fascynujące. U nas lista jest nieco inna, skupiamy się na tych „wewnętrzych” zadaniach. Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Aga 17 grudnia 2018 at 10:38

    Tak bardzo Ci dziękuję! Twoją pomocą na bank się ogarnę, ale widzę, że mam spore zaległości

  • Odpowiedz Magda/ AsertywnaMama.pl 17 grudnia 2018 at 16:01

    przydatna rozpiska. u nas robimy podobną, tyle że więcej rzeczy robimy razem.

    • Odpowiedz Mum's Life 17 grudnia 2018 at 20:24

      Wspólne przygotowywanie świąt jest super 🙂 Czekam, aż moje maluchy podrosną!

  • Odpowiedz Karolina 17 grudnia 2018 at 17:57

    Super lista 😉 Ja jednak mam to szczęście, że nie robię świąt u siebie 😉

  • Odpowiedz Monika (Mama na całego) 18 grudnia 2018 at 13:21

    Niesamowite, jak to wszystko świetnie rozplanowałaś 🙂 Gratuluję. Mam tylko nadzieję, że masz pomoc i nie robisz wszystkiego sama…bo to chyba tak ….smutno 🙂 Również mam swój plan, choć nieco inny 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 18 grudnia 2018 at 22:05

      mam męża do pomocy 🙂 Dziewczynki jeszcze trochę za małe – chociaż do ubierania choinki, ozdabiania pierniczków rwały się same 😉

  • Odpowiedz tarapatka 18 grudnia 2018 at 22:00

    Ja sobie wszystko rozpisałam, ale podchodzę do przygotowań w rytmie „slow” 😁 Tym bardziej, że Wigilię i Święta spędzamy z rodziną poza domem, więc przygotowań mam nieco mniej, co nie oznacza, że w nich nie uczestniczę 😉

  • Odpowiedz Janka 19 grudnia 2018 at 10:59

    Mam duży problem, ponieważ mój mąż jest wielkim fanem sportu. Nie zadowoli się ani kosmetykami, ani tak eleganckimi prezentami. Myślałam o tym, żeby kupić mu piłkochwyty, które zamontuje sobie w naszym ogrodzie jako bramkę. Trenuje godzinami więc to chyba dobry pomysł. Chyba, że podrzucicie mi na szybko jakieś inne propozycje 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 19 grudnia 2018 at 20:42

      To świetny pomysł! 🙂 A może jakieś ubrania do treningów, albo torbę na trening?

  • Odpowiedz Sylwia z Młoda mama pisze 20 grudnia 2018 at 18:30

    Ojej, ja poproszę jeszcze raz 10 dni do świąt. U nas ciągle zakupy spożywcze niezrobione.

  • Odpowiedz Anna Lena 21 grudnia 2018 at 00:20

    Z takim podejściem można mieć czas na wszystko 🙂 Fajnie to poukładałaś i przedstawiłaś 🙂

  • Odpowiedz Mama pod prąd 22 grudnia 2018 at 16:25

    Haha. Najfajniejsze w tym wszystkim są Twoje PSy 😛

  • Odpowiedz Karolina 22 grudnia 2018 at 20:15

    Pierwszego synka nie karmilam, nie chciałam ale silna anemia po porodzie i stres całkowicie wyeliminowały laktacje. Teraz drugi syn, 6 lat później i…. karmię, ze względu na porę roku i infekcje starszego przedszkolaka. Tylko po prawie 4 tygodniach mam dosyć, jestem żywym smoczkiem i tęsknię za spacerami z psem. Mały ssak ciagle wisi na cycku, przysypia non stop i ciągle czuje, że zaniedbuje starszaka 🙁 Zaczynam czuć się jak w więzieniu laktacyjnym, gdzie z pierwszym synem bylam bardzo aktywna i wędrował ze mną wszędzie.

    • Odpowiedz Mum's Life 22 grudnia 2018 at 20:51

      Doskonale Cię rozumiem – każdy musi wybrać własną drogę 🙂 I bez względu na to jaką wybierzesz, to i tak będziesz najlepszą mamą dla obu 🙂

  • Odpowiedz Marthlive 2 stycznia 2019 at 13:40

    Dzień Dobry,
    dziękuję za planner. Pierwszy raz zajrzłam tu w grudniu 2018 i Pani planner pomógł mi ogarnąć haos przedświąteczny, który miałam w głowie. Na styczniowy planner już czekałam 🙂
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego co dobre w Nowym Roku…

  • Odpowiedz Karolina 3 stycznia 2019 at 10:05

    Ja nigdy nie mam żadnego planu, zawsze spontan 😉 Oczywiście z takim podejsćiem na wszystko zawsze brakuje mi czasu! Być może w przyszłym roku chwycę się jakiegoś planu…może Twojego 😀

  • Odpowiedz Karolina 4 stycznia 2019 at 12:34

    Szkoda, że dopiero mam czas na przeczytanie tego…właśnie to już świadczy o tym, że miałam istne szaleństwo w czasie świąt. Wszystko na raz… Ale znajdę to za rok! Wtedy się ładnie dostosuje 😉

  • Odpowiedz Ania, Kęsy Codzienności 12 stycznia 2019 at 23:31

    Już po świętach… Ale kurcze, ten wpis jest super 😊 u mnie nie ma tyle zamieszania, bo na kolację wigilijną nie robię aż tylu dań i jesteśmy tylko we czwórkę, w tym małe dzieci.
    U nas za to wszystkie pierogi robimy, gotujemy, a potem mrozimy. Siup do wrzątku zamrożone lub odmrożone – lub te drugie na patelnię/do piekarnika.

  • Odpowiedz Poradnia Dietetyk Na Walizkach 18 stycznia 2019 at 15:09

    Bardzo ciekawe i niebanalne pomysły 🙂

  • Odpowiedz Anetta z Modny Blog 21 stycznia 2019 at 15:53

    Fotoksiązka jest zawsze super pomysłem. Można wspólnie powspominać czasy 🙂 Natomiast ciśnieniomierz kiedyś podarowałam mojej babci. Uważam, że to jeden z najpraktyczniejszych prezentów jaki można podarować, tak jak np. dla cukrzyków urządzenie mierzące ilość cukru we krwi.
    Dorzuciłabym do listy bp. barometr. Dla meteopatów to może być całkiem niezły prezent – moja mama jest meteopata i była zadowolona, bo widziała jak zmienia się ciśnienie atmosferyczne.
    Pozdrawiam!
    Anetta z Modny Blog

  • Odpowiedz Coco_mady 28 stycznia 2019 at 09:52

    Moje postanowienia na ten rok były wyjątkowo przemyślane 😊 pod koniec poprzedniego w naszym życiu pojawił się mały Maluszek który wywrocil nasze życie do góry nogami 😀pojawiły się nowe role, przede wszystkim rola mamy. W tym roku mam kilka ważnych postanowień. Po pierwsze Synek – czas dla Niego, miłość inwestycja w Niego. Wiem, że moje poświęcenie teraz zaowocuje potem. Po drugie mąż – ciężko jest znaleźć czas dla siebie i sprostać oczekiwaniom wobec siebie w nowej roli 😊 nie chce tego zaniedbać, bo to moja wyjątkowa druga połowa ❤ po trzecie soboty – sobota to dzień nasz, dla naszej rodziny. Wtedy poświęcamy czas na wspólne śniadanie, wspólne spacery i czas dla naszej trójki. Po czwarte kronika – prowadzimy ja od początku związku, czyli już 5 lat. Jest gruba, ma pełno zdjęć, biletów, wejściÓwek, wspomnień! Oglądamy ją co jakiś czas i przypominamy sobie co wyjątkowego przeżyliśmy razem. Chce to kontynuować. Zdrowie – zdrowa dieta zawsze była dla nas ważna, jestem dietetykiem więc tego pilnowalam. Pod koniec poprzedniego roku kiedy pojawiło się Maleństwo trochę sobie odpuścilismy, teraz od początku roku w lodówce znów mamy ogrom warzyw, kiełki, owoce i znów wracam do moich ulubionych przepisów i kuchennych eksperymentow. Podróże – chcemy pokazać naszemu MaluszkoWi świat. Wyjeżdżać i kolekcjonowaaC wspomnienia. Nie muszą to być kierunki szalone czy dalekie 😊teraz jako mama boję się jeździć, z obaw o maluszka 😀muszę walczyć ze swoją paranoja i spełniać marzenia 😀 i ostatnie, moje skryte – blog. Chciałbym zacząć blog, moje miejsce w sieci, gdzie będę pokazywać moje przepisy, dietetyczne porady, siebie jako mamę i żonę ale także jako kobietę. Zawsze tego chciałam, ale brak mi odwagi i pewności siebie. Może w tym roku się uda. Mam już aparat do pięknych zdjęć, więc teraz muszę działać 😀 mogłoby ich być więcej, ale w tym roku walczę o te

  • Odpowiedz Karolina 28 stycznia 2019 at 11:04

    Postanowienie noworoczne, które chciałabym w tym roku przede wszystkim zrealizować to znaleźć więcej czasu dla siebie i rodziny. Niestety realia są takie, że praca zawodowa, dojazdy, korki i ciągły pęd … za czym hmmm ?? no właśnie za czym… zabiera nam czas na to co najważniejsze RODZINA. Mam plan każdego dnia po pracy znaleźć czas zarówno na zabawę z moimi Łobuzami, a zaraz przed snem znaleźć choć chwilę dla siebie – czasem relaksacyjna kąpiel, książka, a czasem po prostu herbata/kakao w samotności. Dodatkowo zakładam, że dwa razy w roku wyjedziemy na minimum tygodniowe wakacje/ferie i odkładamy wtedy telefon/pracę, a nawet znajomych jesteśmy TYLKO WE CZwÓrKę, no ewentualnie z dziadkami, żeby znaleźć czas tylko na naszą Dwójkę.

  • Odpowiedz JULIA 30 stycznia 2019 at 16:29

    Na ten rok w sumie dość sporo celów sobie ustaliła. Pod koniec pierwszego miesiąca widzę, że z realizacją niektórych będzie więcej pracy niż zakładałam. Póki co jeszcze żadnego nie wykreśliłam, ale moje lenistwo czasami bierze górę
    Oto 6 postanowień na których najbardziej mi zależy:
    1. Robić więcej zdjęć – bardzo lubię oglądać zdjęcia i wspominać fajne wydarzenia z mojego życia. Robiąc porządki pod koniec roku uświadomiłam sobie jak mało mam zdjęć z roku 2018 i postanowiłam to zmienić w 2019 😉
    2. Częściej spotykać się z przyjaciółmi – ciągle za czymś gonię i marzę żeby doba się wydłużyła, ale niestety tak się nie stanie. Dlatego muszę, a raczej chcę wygospodarować ten czas, żeby częściej gościć kochanych mi ludzi.
    3. Czytać książki – kocham czytać, na mojej liście książek do przeczytania mam mnóstwo ciekawych pozycji (ta lista ciągle rośnie, nic nie ubywa) dlatego postanowiłam 30 min przed pójściem spać iść szybciej do łóżka z książką 😉
    4. Raz w tygodniu obejrzeć film – na początku ubiegłego roku urodziłam córeczkę i od tego czasu przez cały rok nie obejrzałam żadnego filmu tak od początku do końca. W 2019 postanowiłam, że co niedzielę, gdy moja Tosia już zaśnie obejrzę jakiś ciekawy film.
    5. Zrobić kronikę – przez cały rok zbierałam fajne materiały, dodatki oraz zdjęcia. Zaczęłam powoli wszystko planować i mam nadzieję, że do końca 2019 będzie gotowa 😀
    6. Planować – wszystko lepiej organizować, żeby mieć czas na gotowanie, zabawę z dzieckiem, i koniecznie na czas dla siebie

  • Odpowiedz Paulina 31 stycznia 2019 at 23:16

    Moim tegorocznym postanowieniem jest zadbanie o swoje zdrowie. Z racji tego, że posiadam dwójkę dzieci niemal codziennie doświadczam tego, że myślę o wszystkich i o wszystkim, pomijając siebie oczywiście. Za kilka dni wracam do pracy, więc czasu będzie jeszcze mniej, a póki co odwiedziłam tylko stomatologa…
    Dobrze, że zostało mi jeszcze 11 miesięcy do końca roku, więc nie tracę nadziei 😋
    PS
    Co do platformy eTutor. pl to polecam, bo uczyć się można w każdej wolnej minucie i praktycznie wszędzie, a różnorodność zagadnień i tematów powoduje, że można się wciągnąć ;p

  • Odpowiedz Sylwia 1 lutego 2019 at 20:11

    Postanowień na ten rok mam kilka: osiągnąć w końcu wymarzoną figurę, zadbać o siebie zarówno w kontekście fizycznym jak i psychicznym, więcej czytać, ale moim TOP postanowieniem na ten rok, jest wrócić do nauki języka włoskiego. Nauka go, sprawiała mi wiele satysfakcji i radości, ale niestety parę lat temu musiałam przerwać naukę i do tej pory do niej nie wróciłam i bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że uda mi się przed grudniem 2019 r osiągnąć poziom jaki sobie założyłam. Bardzo mi na tym zależy.

  • Odpowiedz Mamka Mati 1 lutego 2019 at 21:15

    Zabiegana mama dwójki wspaniałych chłopaków,wita się i przesyła swoje postanowienia noworoczne 😊Przede wszystkim postawić na spokojne,poukładane życie,w którym poza rozpieszczaniem rodziny,znajdę czas dla siebie.Czas na ćwiczenia,zdrową dietę,kształcenie swoich umiejętności i nabywanie nowych.Chciałabym zadbać o swoje zdrowie,które nie jest w najlepszym stanie,po dwóch ciążach.Znaleźć siłę,która pozwoli mi na troskliwą opiekę nad dziećmi,na pracę,na codzienne obowiązki a przede wszystkim chciałabym popracować nad swoim charakterem,opanowaniem,poprzez odnalezienie nowych dawek cierpliwości do codzienności,z którą my Mamuśki się borykamy.Codzienności pełnej miłości,ale też wielu wyzwań,którym musimy sprostać 😉Kto,jak nie my Mamusie?

  • Odpowiedz Paulina 2 lutego 2019 at 17:25

    Postanowień miałam wiele, nauka języka, dieta i ćwiczenia, poprawa systematyczności itp., itd… w między czasie znalazłam pomysł na siebie-swój własny biznes. Niestety żeby go zrealizować jednym z elementów jest perfekcyjny (a przynajmniej bardzo dobry) angielski. Walczę wszystkimi możliwymi sposobami 🙂 Rodzina mnie motywuje do realizacji tego projektu 🙂 wiec postanowienie z językiem w tym roku wybija się zdecydowanie na prowadzenie 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka 4 lutego 2019 at 18:55

    Witam serdecznie 🙂
    Jako że jestem realistką, moje postanowienia noworoczne zaplanowałam w ten sposób, abym mogła je rzeczywiście zrealizować 😉 koniec z postanowieniami których nie jestem w stanie urzeczywistnić. Z doswiadczenia ubiegłych lat wiem, że wiąże się to później z rosnącym niezadowoleniem…”znowu nie dałam rady..”, „kolejny raz nie zrealizowałam swoich postanowien” :-). Nie chcąc popełnić kolejny raz tego błędu od 1.01.2019 r. skupiłam się tylko i aż 🙂 na dwóch celach: poprawa kondycji fizycznej (i wagi :)) poprzez regularne ćwiczenia oraz udoskonalenie języka angielskiego również przez jego regularne ćwiczenie 😉 Jako że nic samo się nie zrobi wygrany w konkursie kurs angielskiego eTutor byłby idealnym narzędziem w dalszej realizacji moich postanowień. Oba cele na dzien 4.02.2019r. realizuję z pełnym zapałem, i wierzę w jego pozytywny ciąg dalszy :-).

  • Odpowiedz JST 5 lutego 2019 at 21:50

    A mi dzisiaj szef nie pozwolił skorzystać z godziny na karmienie… Byłam pierwszy dzień po urlopie macierzyńskim w pracy. 9,5 h, bo w ten jeden dzień tygodnia pracujemy dłużej (zmiana ta weszła niedawno). Złożyłam wniosek. Usłyszałam, że może od przyszłego tygodnia… Nie będę nawet komentować dokładnie tego, że przez pierwszych kilka godzin nie miałam gdzie usiąść. I dodam, że nie robiłam nic, co nie mogłoby poczekać. Brak słów…

    • Odpowiedz Mum's Life 7 lutego 2019 at 17:40

      Oj brzydko z jego strony! Rozmawiałaś z nim i uświadomiłaś, że to nie wynika z Twoich wymysłów, tylko z przepisów?

  • Odpowiedz Małgorzata 7 lutego 2019 at 13:51

    Temat nie został poruszony, więc zapytam. Widziałam, że dostawka Chicco ma składane przednie nóżki – do środka (jeśli łóżko rodziców nie jest wolnostojące, a np. narożnik, to ten patent jest bardzo przydatny). Czy Kinderkraft też posiada takie rozwiązanie?

    • Odpowiedz Mum's Life 7 lutego 2019 at 17:39

      Niestety nie pamiętam już jak to było 🙁 Ale! Kiedy korzystaliśmy z łóżeczka, to mieliśmy tapicerowane łóżko zabudowane do dołu – jedno i drugie łóżeczko sprawdzało się przy tym łóżku

  • Odpowiedz JST 7 lutego 2019 at 21:32

    Oczywiście, ale wygląda na to, że chciał pokazać tym swoją wyższość, no bo to w końcu szef rządzi… A kodeks pracy ma w nosie. Chyba, że liczył na to, że będę go prosić… Albo miał nadzieję, że pójdę na wychowawczy, bo jest poprzyjmowanych zbyt dużo osób. Pomimo złożonego wniosku z dołączonym zaświadczeniem o karmieniu do dzisiaj nie otrzymałam zgody na wcześniejsze wychodzenie z pracy.

  • Odpowiedz Małgosia P. 9 lutego 2019 at 23:12

    Witaj,
    Nigdy jakoś specjalnie nie robiłam postanowień noworocznych uważając, że każdy moment jest dobry na to by coś zmienić w swoim życiu. W każdym miesiącu, tygodniu, a nawet dniu można starać się zmieniać swoje życie na lepsze. I tak przeczytałam kolejną książkę, znalazłam czas na spotkanie z przyjaciółką, poszłam na masaż, upieczekłam ciasto, zapisałam się na kurs drugiego języka obcego, obejrzałam dobry film, regularnie chadzam na basen… Ale przede wszystkim każdego dnia cieszę się obecnością córki. Pojawiła się na świecie w czerwcu poprzedniego roku i od razu stała się najlepszą i największą moją motywacją do wszelkich zmian na lepsze. Początek tego roku natchnął mnie jednak do zrobienia pewnego postanowienia. Kończąc niebawem urlop macierzyński chciałabym zmienić pracę, i niekoniecznie na taką która przyniesie więcej pieniędzy, ale na taką która przyniesie rozwój i satysfakcję. Ot i co.
    Życzę nam Wszystkim wytrwałości w realizowaniu postanowień.

  • Odpowiedz Weronika :) 10 lutego 2019 at 13:54

    W 2019 chce spełnić swe postanowienia noworoczne – temat rzeka, przychodzi corocznie. Najłatwiej powiedzieć – nie dam rady, najprościej – nie uda się. A ja się nie poddaje, Nowy Rok nadszedł, więc nadchodzą zmiany, chociaż człowiek zabiegany. Nowe plany już w głowie snuję, czym ten rok mnie zaszokuje? Rano wstawać prawą nogą i uśmiechać się szeroko. Zacząć ćwiczyć więcej a wieczorami szaleć bez końca, aż do wschodu słońca! Lecz najbardziej moi mili chciałabym języka nabyć, nie takiego dla ogłady lecz nowego, mi obcego na przykład angielskiego. Podróżować pragnę bardzo, ale jak to zrobić skoro dogadać się nie mogę 🙁 . E Tutor nie tylko pomógłby mi w realizacji marzeń lecz także dodał pewności siebie. W pracy angielski wymagany a jego znajomość u mnie kuleje. Teraz liczę na swe szczęście, że kurs trafi w me ręce. Buziaki!

  • Odpowiedz mama olka i Marcela 10 lutego 2019 at 14:54

    w tym roku chciałabym spełnić kilka ważnych dla mnie postanowien. przede wszystkim mieć więcej czasu dla siebie #mam czas dla siebie , wkoncu wzięłam się za swoje zdrowie , gdyż od kilku lat poważnie doskwiera mi ból krgoslupa, postanowiłam także zawalczyć o lepsza siebie o wrócić do wagi sprzed dzieci , czyli jakieś -25kg😆😆😆. kolejnym z moich postanowień jest zmiana mieszkania na większe 😁 miejmy nadzieję że się uda , gdyż nie tylko chodzi o większy metraż ale także lepsze warunki w samodzielności naszego niepełnosprawnego synka. No i kolejne jakże ważne , chcemy wyjechać pierwszy raz , nasza 4-osobowa rodzinka do Chorwacji 😁 A na koniec postanowiłam że miesięcznie nauczę się 50 nowych słów z języka niemieckiego ( gdyż tutaj mieszkamy ) by nie być zależna od nikogo w sprawach urzędowych , w szpitalach z synem itd

  • Odpowiedz Gosia 10 lutego 2019 at 22:22

    Postanowienia noworoczne? Od 10 lat przygotowuję listę na początku stycznia z wypunktowanym planem na następny rok. W czołówce jak zwykle znajdują się punkty – schudnąć, chodzić na siłownię/ basen 2-5 razy w tygodniu, znaleźć czas dla siebie i rodziny, podróżować itp. Po tych 10 latach, dodam, że pierwszą listę, którą przygotowałam w 2009 r. nadal mam przy sobie, uświadomiłam sobie, że powinniśmy tworzyć postanowienia, które pod koniec roku nie będę wywoływały w nas depresji. Pierwszy punkt na mojej liście postanowień to cieszenie się z drobiazgów. Kiedy po wielu trudnych miesiącach usiadłam i pomyślałam, że wszystko się wali i nic mi w życiu nie wychodzi, napisałam do moich przyjaciółek, które niestety mieszkają zbyt daleko żeby umówić się na wieczorne wino. Postanowiłyśmy, że przynajmniej raz w tygodniu będziemy pisać, co przyjemnego nam się przydarzyło. I wiesz co? Do tej pory nie zwracałam uwagi na drobiazgi, na to, że wokół mnie dzieją się takie wspaniałe rzeczy. Cieszmy się z małych rzeczy i wyznaczajmy sobie postanowienia które uda nam się zrealizować.
    PS. Na mojej liście jest jeszcze kilka punktów, mi.in: przynajmniej raz w miesiącu przygotować obiad/kolację dla rodziny lub przyjaciół; znaleźć czas w tygodniu na domowe spa; wyjechać na wakacje, nie ważne gdzie, byleby się dobrze bawić. Moje postanowienia w tym roku opierają się na przyjemnościach, bo uważam, że ważne jest aby czerpać radość z każdego dnia 🙂

  • Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies