Gotowanie Styl życia Uroda

Ulubieńcy kwietnia

Kolejny miesiąc za nami… Słońce świeci, ludzie się uśmiechają, wieczory mamy dłuższe – jest pięknie!

A czym dodatkowo uprzyjemniałam sobie życie w tym miesiącu?

 

Niezmiennie moją wielka miłością jest endermologia w SPA Regeneracja! W kwietniu skończyłam jeden pakiet zabiegów na brzuch, boczki, talię i ramiona, za chwilę zaczynam kolejny na inne partie. Efekty widzę! Więcej powiem o tym w pamiętniku, który się tworzy i pojawi się już w tym tygodniu, ale już teraz mogę zdradzić, że moja skóra jest gładka, napięta, bardziej jędrna.. Serio to działa!

 

 

 

 

 

 

Zmieniło się też moje miejsce do pracy – piszę na balkonie… Posadziłam kwiaty, pomalowałam meble – jest klimat! Parzę sobie miętową herbatę z balkonowej uprawy lub nalewam kieliszek prosecco i piszę 🙂 Gdyby nie budowa kolejnego bloku za balustradą to byłoby idealnie… ale cóż – kiedyś ten blok skończyć muszą, a wieczorami i tak jest przyjemnie.

 

Czas na obiad! Pizza z burakiem – zakochałam się w tym połączeniu. Cieniutkie ciasto, karmelizowany burak, ser kozi, balsamico… Znacie, lubicie? Ja uwielbiam!

 

Zjedzone? To do pracy rodacy! Czas na rozwój, a ten miesiąc był bardzo rozwojowy… Miały w nim miejsce 2 super ważne wydarzenia, w których brałam udział i które naładowały mnie energią i chęcią do działania. Pierwsze z nich to szkolenie Social Media Ninja u Rahima Blak – facet wie co mówi i mówi tak, że słuchać się chce. Widać, że artysta, że pasjonat, ale takich ludzi słucha się jeszcze chętniej. Lubię takie szkolenia z dwóch powodów – po pierwsze wiedza, od której głowa mi pękała. Po drugie, ludzie z branży, których tam spotkałam i mogłam wymienić doświadczenia. To był #DooobryDzień 🙂

Drugie wydarzenie to Blog Conference Poznań – czyli moje pierwsze duże spotkanie z blogosferą. To był dopiero weekend pełen wrażeń – mnóstwo inspirujących prelekcji, mnóstwo pomysłów na kolejne miesiące, fajne propozycje, współprace i wreszcie poznałam ludzi, których „czytam”! Z niecierpliwością tupię nóżką i czekam na kolejne taki spotkanie – a to już niebawem 🙂

Ahh i zapomniałabym – weekend rozwoju był tez weekendem bez dzieci, bo dziewczynki pierwszy raz pojechały na noc do dziadków. Dzieci zachwycone, my wypoczęci i zrelaksowani, a dziadkowie? Chyba trochę zmęczeni, ale szczęśliwi bo kochają wnuczki do szaleństwo. No i kolejny raz się przekonałam, że mogę na moich rodziców liczyć zawsze na 200% – dobrze ich mieć!

 

 

 

Uroda? Tez była! Baza proteinowa i hybrydy od Indigo. Uwaga – nadal nie wróciłam do czerwieni 🙂 Pozostaję w klimacie nude. Tym razem padło na Mini Bambini – piękny pastelowy, naturalny odcień, który pasuje do większości stylizacji.

Może to banalne… ale warzywa! Zaczęliśmy ich jeść dużo więcej i w różnych postaciach – frytki z marchewki, selera, pietruszki. Karmelizowane buraki, zupa z pieczonych pomidorów. Robi się zdrowo 🙂

 

 

 

 

 

 

Czekoladowy detoks… płakać mi się chce jak o tym myślę 🙂 A tak serio – naprawdę zaczęłam jeść mniej słodyczy. Nie jestem szalona – nie pożegnałam ich na zawsze 🙂 Ale znacząco je ograniczyłam. I wiecie co? Widzę efekty! Już nawet nie chodzi o efekty wyszczuplające, bo gdyby wszystko co robię działało, to bym ważyła 20 kg 😉 Ale chodzi o samopoczucie, o przypływ energii itd. Może to placebo? Nie wiem, ale czuję się znacznie lepiej i dużo więcej mi się chce.

 

 

 

 

 

 

 

 

Domowa chemia od Yope. O mammoooo jak to wszystko pachnie! Z płynem o zapachu francuskiej lawendy aż chce się sprzątać! Mam lekką obsesję na punkcie środków do sprzątania – kupuję je z taką radością jak kosmetyki… więc sami rozumiecie 🙂

 

 

 

Paski i czerwień. Halooo! Gdzie moja szarość? Nie wiem co ta wiosna robi z moją głową, ale kupiłam chyba 3 czerwone sukienki i do tego mnóstwo pasków – na sukience, na zegarku, na koszulce… Ale to nie koniec zakupów – za chwilę wakacje! 🙂

 

Nadal moimi ulubieńcami pozostają również te z pierwszego kwartału – z niczego nie zrezygnowałam, niczego nie „odlubiłam” 🙂 Ale już teraz zapraszam Was na ulubieńców maja – czuję, że to będzie dopiero absolutny hit, bo szykuje się nam rewelacyjna majówka i mój powrót do czasów dzieciństwa…

 

A co było Waszym ulubieńcem ostatniego miesiąca? Odkryliście coś nowego, godnego polecenia i słów pochwały? 🙂

You Might Also Like

4 komentarze

  • Odpowiedz Świat Toli 17 maja 2018 at 10:39

    Niezłe podsumowanie :). Chciałabym wziąć kiedyś udział w takiej dużej blogokonferencji.

  • Odpowiedz rodzicewsieci.pl 17 maja 2018 at 10:40

    Uwielbniam takie wpisy, z których można tyle fajnego dowiedzieć się o osobie piszącej. Mi również wpadają co miesiąc tacy ulubieńcy którymi lubię się chwalić.
    Pasiaki uwielbiam !!!!

  • Odpowiedz Monika-BlogMama.pl 18 maja 2018 at 22:23

    Super zestawienie. Pizzy z burakiem to jeszcze nie jadłam.;-p Super balkonik, chyba również muszę zasadzić kwiaty, ale jakoś mi się nie chce.;-)

  • Odpowiedz

    80 + = 86