Z dziećmi

Pies i dziecko – update po sześciu tygodniach :)

Pamiętacie mojego domowego sierściucha Fafi ? 🙂

Pisałam tu kiedyś jak fajnie przyjął małą w domu, jaką wykazał się opiekuńczością itd. Jesteście ciekawi jak to wygląda teraz?

Szczerze? Jeszcze lepiej 🙂 Pies wie, że ktoś nowy mieszka w domu, ale za bardzo się nią nie przejmuje. Nadal reaguje na płacz i podnosi głowę w kierunku łóżeczka, ale kiedy np. Wiki ma kolkę i płacze głośniej i dłużej niż zwykle, to pies ma jej zwyczajnie dość i ucieka w kierunku swojego legowiska. Znajomi mówią, że bardzo się zmieniła przez te 6 tygodni – że wydoroślała, spoważniała.

Elementy obowiązkowe – to obwąchanie dziecka, kiedy np. wracamy do domu z córką w nosidełku. Mam wrażenie, że Fafi upewnia się wtedy „czy przypadkiem znowu czegoś nie przynieśli do domu” :).

Jedyne co mnie martwi, to czasem wyczuwam w niej smutek – o ile można tak to nazwać. Zawsze było tak, że goście najpierw witali się z nią, każdy ją głaskał, siedziała na kolanach, a teraz mam wrażenie, że goście nawet mnie i mojego męża nie zauważają w dzikim pędzie do łóżeczka, aby im przypadkiem niemowlę z niego nie uciekło 😉 Staramy się zatem dawać jej codziennie porcję miłości – mąż wychodzi z nią na długi wieczorny spacer, ja nie zapominam o łakociach, głaskaniu, czasem pozwalam jej nawet na drzemkę obok mnie jak karmię małą. Myślę, że jeżeli w dalszym ciągu nie będziemy zapominać o chwilach tyko dla niej – to będzie dobrze 🙂 Staram się również edukować częstych gości, aby nie zapominali przywitać się ze wszystkimi domownikami – z Fafi również, bo to przecież członek naszej rodziny 😉

P. S. Niestety jest jeszcze jeden problem – spaceru z wózkiem i psem na smyczy jeszcze nie opanowałam 😉

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

38 + = 47

Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies