Macierzyństwo

Bliżej mamy.

30 lipca 2017

 

Możecie sobie wyobrazić, że przez kilkanaście dni miałam w domu 3 łóżeczka dla Neli? Szaleństwo prawda? Ale nie bez powodu na takie szaleństwo się zgodziłam – wszystko po to by je porównać i wybrać dla mojego dziecka to, co najlepsze.

Tak serio, serio to nawet nie łóżeczka – takie tradycyjne, drewniane, tylko dostawki do łóżka rodzica. A ściślej mówiąc… dostawki do maminej części łóżka 🙂 Przy okazji – czy Wasi mężowie też rano pytają „czy o ogóle karmiłaś dziecko nocą?”, kiedy Wy w nocy wstawałyście 76 razy?

 

 

Ale do rzeczy! Przed Wami wielki pojedynek – dostawka UNO od Kinderkraft i dostawka Next2Me od Chicco. W celu pokazania opcji dodatkowej sprawdziłam również wariant Next2Me Dream, ale w porównaniu skupimy się głównie na dwóch pierwszych. Jakie jest główne przeznaczenie i cechy takiego łóżeczka?

  • jest nieco mniejsze od tradycyjnego drewnianego łóżeczka, przez co zajmuje mniej miejsca w pokoju, ale też starcza na krócej – do około pół roku.
  • nie ma regulacji poziomów spania – tzn. jest regulacja w nóżkach, ale nie można regulować głębokości łóżeczka, tak jak w łóżeczku tradycyjnym
  • jeden z boków łóżeczka jest opuszczany, przez co możemy je przystawić do naszego łóżka i być bliżej dziecka
  • nie jest drewniane – to aluminium/ stal w połączeniu z tkaniną

Na co zwracałam uwagę porównując oba produkty?

  • łatwość opuszczania jednego z boków
  • stabilność łóżeczka
  • ciężar łóżeczka
  • łatwość pakowania/ rozpakowywania
  • torbę do transportu
  • łatwość zachowania czystości i ewentualnego prania
  • design
  • możliwość wyboru koloru
  • jakość materaca
  • możliwość regulacji wysokości
  • materiał z jakiego łóżeczko zostało wykonane
  • cenę
  • sposób łączenia z łóżkiem rodzica

 

 

Jak sami widzicie – aspektów wiele. Zacznijmy zatem, by nie czytać tego aż do Gwiazdki 😉

Dostawka UNO od Kinderkraft – szczegóły tu: http://kinderkraft.com/portfolio-item/uno/

  • ad. 1 czyli: łatwość opuszczania jednego z boków – prosty mechanizm odpięcia boku i rzep umożliwiający jego zwinięcie.

 

 

  • ad. 2 czyli: stabilność łóżeczka – łóżeczko UNO jest aluminiowe, jego przeciwnik stalowy. Wpływa to oczywiście na ciężar i tu plus dla Kinderkraft, ale jeżeli chodzi o stabilność to UNO nieco przegrywa. W normalnym użytkowaniu totalnie się tego nie zauważa, nie wpływa też na bezpieczeństwo kiedy maluszek w nim śpi, ale różnicę zauważyłam kiedy moja starsza córka koniecznie chciała przytulić młodszą napierając na konstrukcję.
  • ad. 3 czyli: ciężar łóżeczka – jak wyżej, czyli UNO jest lżejsze: waży tylko 6,5 kg
  • ad. 4 czyli: łatwość pakowania/ rozpakowywania – to jest dopiero rewelacja! Kinderkraft składa i rozkłada się prawie automatycznie. Kilka ruchów i łóżeczko mamy złożone. Jest to super sprawa, jeżeli używamy go np. jako łóżeczka turystycznego – średnio bym chciała bawić się na wakacjach w składanie łóżeczka z instrukcją 😉
  • ad. 5 czyli: torbę do transportu – czarna, solidna, z logotypem. Łóżeczko jest w niej bezpieczne w transporcie. Łatwa w czyszczeniu.

 

 

  • ad. 6 czyli: łatwość zachowania czystości i ewentualnego prania – łóżeczko można wyprać, odpinając wszystkie zamki – to niewątpliwie plus. Zaletą jest również rodzaj tkaniny – nie jest to gładki wzór, przez co nie widać na nim tak szybko plam.
  • ad. 7 czyli: design – moim zdaniem ładne, minimalistyczne i przy panującym trendzie na szarości pasujące do większości polskich domów.
  • ad. 8 czyli: możliwość wyboru koloru – brak. Dostępny jest tylko jeden wzór.
  • ad. 9 czyli: jakość materaca – niestety marna 🙁 Materac jest cienki, piankowy. Trudno też kupić na niego prześcieradło. Zaletą jest łatwość ściągania pokrowca materaca do prania.
  • ad. 10 czyli: możliwość regulacji wysokości – 5 poziomów wysokości. Trudność sprawia jednak zmiana wysokości – nie można tego zrobić z dwóch stron jednocześnie. Tzn. można, ale przy dwóch osobach – jeden człowiek nie jest w stanie tak objąć łóżeczka, by to zrobić. Ale umówmy się – wysokość zmieniamy tylko przy montażu łóżeczka, więc ta funkcja nie jest większym problemem.

 

 

  • ad. 11 czyli: materiał z jakiego łóżeczko zostało wykonane – zewnętrzny materiał ładny i praktyczny. Wnętrze podoba mi się nieco mniej – jest zrobione z białego materiału z naszytymi w środku instrukcjami dot. bezpieczeństwa i użytkowania – nie da się tego zasłonić, odpruć itd. Niby w niczym to nie przeszkadza, ale wrażenie estetyczne średnie – szczególnie jeżeli chcemy zrobić ładne zdjęcia dziecku 🙂
  • ad. 12 czyli: cenę – 449zł – czyli prawie połowa tego co Chicco.
  • ad. 13 czyli: sposób łączenia z łóżkiem rodzica – bezpieczny i prosty za pomocą dołączonych pasów

Dostawka Next2Me od Chicco – szczegóły tu: http://www.chicco.pl/produkty/8058664075874.ozeczko-dostawne-chicco-next2me.odpoczynek.lozeczka-dzieciece.html

  • ad. 1 czyli: łatwość opuszczania jednego z boków – demontaż ścianki nieco trudniejszy niż w przypadku UNO, ale rozwiązanie dot. podpięcia ścianki pod łóżeczkiem bardzo pomysłowe.

 

 

  • ad. 2 czyli: stabilność łóżeczka – łóżeczko jest mocne, solidnie wykonane i w mojej opinii bardzo bezpieczne
  • ad. 3 czyli: ciężar łóżeczka – waży 9kg, czyli nieco więcej od UNO, ale mam wrażenie że ma to wpływ na stabilność, o której pisałam wyżej.
  • ad. 4 czyli: łatwość pakowania/ rozpakowywania – to niestety sprawiało mi spory problem. Rozłożenie i złożenie łóżeczka, włożenie go do torby podróżnej itd było dla mnie o wiele bardziej skomplikowane niż w przypadku UNO.
  • ad. 5 czyli: torbę do transportu – zwykła, biała z uchwytami. Niestety łatwo przyciąga brud, przez co nie jest praktyczna w podróży.

 

 

  • ad. 6 czyli: łatwość zachowania czystości i ewentualnego prania – całość można zdjąć ze stelaża i wyprać. To duży plus. Natomiast rodzaj tkaniny zewnętrznej i jej gładka struktura może sprawiać problem i bardzo się brudzić.
  • ad. 7 czyli: design – minimalistyczne, ładne – ogólnie bardzo mi się podoba. Może wolałabym aby wnętrze było białe, ale w takim jakie jest również znajduję plusy – nie widać na nim plam.

 

 

  • ad. 8 czyli: możliwość wyboru koloru – Chicco dysponuje kilkoma pięknymi kolorami. Dostępne są stonowane szarości i beże, ale także piękne błękity czy róże. Wybredna mama znajdzie kolor idealny dla siebie 😉
  • ad. 9 czyli: jakość materaca – materac dużo grubszy od UNO, solidny, o średnim poziomie twardości. Wzmocnienie dna materaca. Jedyny minus materaca to trudność w zdejmowaniu pokrowca do prania – jest on uszyty z dokładnością co do milimetra i bardzo ciężko go zdjąć i założyć po praniu. Niewątpliwym plusem są bawełniane prześcieradełka dostępne w ofercie Chicco – fajnie, że producent o tym pomyślał, bo miałabym problem z kupieniem takiego rozmiaru.
  • ad. 10 czyli: możliwość regulacji wysokości – 5 poziomów regulacji. Przy czym zmiana poziomu jest bardzo prosta – można to zrobić jednym ruchem z obu stron.

 

 

  • ad. 11 czyli: materiał z jakiego łóżeczko zostało wykonane – wnętrze wykonane z bawełnianej tkaniny we wzór. Natomiast zewnętrzna strona jest pokryta gładką tkaniną – która jak już wspominałam, „przyciąga plamy” – szczególnie brzeg łóżeczka jest na to narażony, bo chyba każda na nas opierała się o ten brzeg usypiając dziecko, masując brzuszek itd – tak, puder, róż i szminka zostają na łóżeczku 🙂
  • ad. 12 czyli: cenę – 829zł, czyli prawie dwa razy tyle co UNO
  • ad. 13 czyli: sposób łączenia z łóżkiem rodzica – tak samo jak UNO: bezpieczny i prosty za pomocą dołączonych pasów

Jako ciekawostkę zobaczcie jeszcze drugi model Chicco – Next2Me Dream. Łóżeczko bardzo podobne, ale system zdejmowania jednego z boków najprostsza – opuszczamy ściankę jednym ruchem. Ogólnie także bardzo fajny produkt, chociaż wizualnie podoba mi się dużo mniej niż wcześniejsze modele – może przez kolor i wzór tkaniny. Pozostałe parametry takie jak w drugim modelu Chicco, cena również podobna, wymiary i jakość – to samo.

 

 

Jedno wiem na pewno! Taka dostawka jest świetną alternatywą dla tradycyjnego łóżeczka. Czasem maleństwu wystarczy tylko dotyk mamy lub jej bliskość, a nie każdy chce spać z dzieckiem w jednym łóżku. W dostawce maluch ma swoją przestrzeń, ale jednocześnie jest bezpieczny. Sprawdza się to także w przypadku nocnych karmień czy wypadającego smoczka- nie musimy wstawać z łóżka. Nie da się jednak jednoznacznie powiedzieć, które łóżeczko jest tym idealnym. I Next2Me i UNO  mają wady i zalety. Wybór pozostawiam Wam 🙂

 

 

Mały edit, bo wprowadziłam Was trochę w błąd 🙁

  • Chicco Next2Me można kupić już od 665zł jak się dobrze poszuka 🙂
  • Również Chicco Next2Me ma 6 poziomów wysokości, a nie 5 jak napisałam wcześniej.
  • Brak stabilności, o którą podejrzewałam UNO od Kinderkraft jest celowy – to funkcja bujania łóżeczka i faktycznie można tak bujać maluszka.

Wybaczycie te niedopatrzenia? 🙂

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Karolina 8 października 2017 at 11:52

    Ale mnie sie przydal ten post! Ostatecznie wybralas Kinderkraft, jesli dobrze poznaje na zdjeciach? Mam watpliwosc tylko i wylacznie co do tego materaca… A moze przescieradla pasuja te od Chicco?

    • Reply Mum's Life 8 października 2017 at 21:34

      Ostatecznie używam obu 🙂 Chicco stoi w sypialni, a Kinderkraft jeździ z nami w podróże, do dziadków itd. Tak – prześcieradło z Chicco pasuje do Kinderkraft

    Leave a Reply

    + 47 = 53