Budujemy dom Organizacja czasu i życia

Jak będzie wyglądał nasz nowy dom i czego na pewno w nim nie będzie?

Nasz nowy dom. Czy urządzenie domu może wpływać na to jak często mówisz #mamczasdlasiebie? Owszem może! Urządzeniem naszego pierwszego mieszkania strzeliłam sobie w kolano – serio! Niektóre elementy wymagały bardzo częstego sprzątania i doprowadzały do frustracji.

Tak właśnie powstała moja prywatna czarna lista domowych rozwiązań, których na pewno nie będzie w naszym nowym domu. Dzięki sile mediów społecznościowych powstała też Wasza czarna lista – daliście czadu pod postem z pytaniem o sugestie! Bardzo Wam za o dziękuję!

 

I zapraszam do lektury 🙂

 

Moja czarna lista:

  • czarny blat w kuchni – o zgrozo! Wygląda pięknie… wieczorem przy zapalonej świecy 🙂 A tak serio, to mieszkamy w bloku przy którym nie ma utwardzonej drogi. Wystarczy uchylone okno, trochę wiatru i już mogę biegać ze szmatką co 7 minut. Poza tym rysuje się, matowieje i widać na nim totalnie wszystko. Ale znam ludzi, którzy mają czarne blaty i bardzo je chwalą – więc to chyba kwestia materiału i wzoru. Nasz jest tradycyjny blatem kuchennym z płyty. Dodatkowo jest zupełnie gładki i matowy. Te chwalone miały najczęściej jakąś fakturę, albo były z kamienia/ konglomeratu.
  • czarne szklane szafki w kuchni – po pierwsze to szkło, czyli widać wszystko i trzeba mieć w szafkach błysk na wzór Gosi Rozenek. Po drugie… to szkło, czyli każdorazowe mycie musi być dwustronne. Po trzecie smugi. Po czwarte odciski palców. Te cztery argumenty wystarczająco do mnie przemawiają.
  • czarne błyszczące panele ścienne między szafkami kuchennymi – nie chcieliśmy mieć tam farby ani płytek. Nie pytajcie dlaczego, bo pojęcia nie mam. IKEA miała wtedy w ofercie takie czarne panele z plexi do szybkiego montażu. Zachwyciłam się… do pierwszej kropli wody, do pierwszego ubijania białek, do pierwszego pryskającego sosu w garnku, do pierwszego domowej soku z pomarańczy. Bez komentarza – nigdy więcej!
  • czarny zlew w kuchni. Ma 7 lat i mimo dbania, mycia, olejowania wygląda bardzo źle – stał się matowy, miejscami odbarwiony.
  • srebrna wolnostojąca lodówka. Sama lodówka już jest małym koszmarkiem przy dwójce dzieci i ich paluszkach, a ja dodatkowo wymyśliłam sobie, że będę na lodówce kolekcjonować magnesy z naszych podróży. A że niektóre magnesy kamienne i ciężkie, to się lekko obsuwają zostawiając rysy. Lodówka bez magnesów też jakoś wybitnie na rysy odporna nie była, więc może to kwestia jakości i marki, ale skutecznie mnie to zniechęciło.
  • srebrna wolnostojąca zmywarka – tu podobnie: paluszki, paluszki, paluszki…. Brudny uchwyt, no bo przecież zmywarkę otwieramy często brudną ręką wkładając naczynia. No i ten kolor – niby srebrny, a jednak inny niż stojąca obok lodówka. To akurat taka moja fanaberia i większość ludzi nie zwraca na to uwagi, ale je zwracam – chcę mieć w nowej kuchni wszystko równe i pozwalające na mycie frontów jedną szmatką 🙂
  • piekarnik zabudowany w dolnej szafce – tu nie mam specjalnie konkretnych argumentów. Może trochę paluszki maluchów i Neli programistka, która piekarnik, zmywarkę i pralkę uwielbia. Ale Neli urośnie, a na piekarniku zamontowanym na wyższej wysokości paluszki też będą. Tak czy inaczej – podobno te montowane w dolnych szafkach są mniej wygodne od tych wyższych. Prawda to?
  • białe frezowane listwy przypodłogowe – jak ja się ich naszukałam! Miały być koniecznie frezowane, trochę w angielskim stylu i nawiązujące do listew, które mamy pod sufitem. Mhm! Co znaczy, że frezowane? A to, że nie wytrzesz ich na szybko szmatką, bo kurz zbiera się w zakamarkach. Czyli czyścisz je 3 razy dłużej. Co w związku z tym? Listwy będą, ale najprostsze z możliwych.
  • czarne lakierowane fronty szafek – nieźle mnie poniosło z tą czernią… W salonie mamy taką modułową kombinację Besta z IKEA – porysowałam ją juz przy pierwszym myciu. W dodatku ręcznikiem papierowym. O kurzu nie muszę wspominać?
  • drzwi wewnętrzne z szybami – to taki skrajny przypadek, bo fajny z tego powodu, że daje nam światło na korytarzu, ale to zawsze dodatkowe szyby do mycia… mleczne w dodatku!
  • panele słabej jakości – podłoga to podstawa! Chodzimy po niej każdego dnia, testujemy wytrzymałość. My wybieraliśmy panele nie mając jeszcze dzieci – a to wiele zmienia 🙂 Postawiliśmy wtedy na wzór, a nie na jakość. Po kilku latach nie wyglądają one już zbyt dobrze.
  • Meble z eko-skóry…. czarnej 🙂 Ale nie o kolor głównie tu chodzi. Na początku mieliśmy w salonie wielki, czarny, skórzany narożnik. Po pierwsze – kurz. Ale to Was już chyba nie dziwi? Po drugie – latem się człowiek do tego przykleja, zimą zimno. Nigdy więcej. Nad ideą samego narożnika również się zastanawiamy – miewamy w domu gości bardzo często i doskonale pamiętam, że ten narożnik nam nie wystarczał. Niby wielki, ale w samym roku nikt nie siedział, ludzie siedzieli ściśnięci jak sardynki. Teraz mamy kombinację 3-osobowej kanapy, fotela, worka sako i dwóch puf – pełna dowolność i komfort dla całej rodziny. Chociaż nie powiem – narożnik czasem trochę kusi 😉
  • jasne, gładkie, matowe płytki na balkonie/ tarasie. Zimą ślisko, widać każdy ślad, każdą kroplę. Polećcie coś na taras proszę! Deska kompozytowa?

 

Wasza czarna lista:

  • gładkie, matowe, szare płytki w kuchni – pisałyście, że widać na nich każdą kroplę
  • białe, albo ciemne płytki w łazience
  • gładkie błyszczące płytki podłogowe gdziekolwiek
  • jasny gres polerowany
  • mała ilość kontaktów, albo ściany bez nich
  • ciemne panele podłogowe
  • białe panele podłogowe
  • ciemne szafki w łazience
  • białe lakierowane fronty szafek w kuchni
  • sprzęt AGD w zabudowie
  • słabej jakości farby na ścianach bez możliwości mycia
  • wszystkie gniazdka z uziemieniem – to cenna uwaga jednego z czytelników, na którą bym nie wpadła!
  • kuchenka z czarnym szkłem
  • płyta gazowa z żeliwnym rusztem

 

To co będzie?

No tak się właśnie zastanawiam czy cokolwiek mi pozostało 🙂 Ale czy chcecie tekst o tym, jakie praktyczne rozwiązania znalazłam i co na pewno znajdzie się w naszym domu?

 

Czy komuś ten tekst pomógł? Jeżeli tak, to niech idzie w świat – udostępniajcie, komentujcie. Będzie mi niezmiernie miło 🙂

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

  • Odpowiedz Ania J 26 marca 2019 at 16:27

    Dla mnie bardzo przydatny tekst 🙂 Wszystkie minusy zapisane aby się w nowym domu relaksować a nie na ścierce latać 😉

  • Odpowiedz Sylwia 26 marca 2019 at 19:59

    Białe lakierowane fronty w kuchni, czarna plyta indukcyjna i czarny zlew w kuchni- z tym się nie zgodzę. Mam taki zestaw i 2 raz też bym zamowiła taki sam. Biale lakierowane fronty super się myje, mało co widać. Indukcje przecieraM tylko octem i to wsio ciągle czysta. Czarny zlew faktycznie trzeba dbać o niego, zapłaciliśmy sporo więcej niż za marketowy zlew ale nadal wyglada jak nowy- myśle że to kwestia jakości . Z resztą się zgadzam 🙂

    • Odpowiedz Mum's Life 26 marca 2019 at 20:19

      Z tym zlewem masz chyba rację. Ja mam typowy marketowy i faktycznie widzę ten brak jakości i trudność w utrzymaniu 🙁

  • Odpowiedz Natalia 26 marca 2019 at 21:15

    Jakbym czytała o swojej kuchni, salonie, sypialni 😀😀😀 o Boże, całym mieszkaniu … 😜 dla nas zmora są jasne płytki w kuchni i szklana płyta na gaz… mycie tego jest fatalne i zbyt częste:/

  • Odpowiedz Basia 26 marca 2019 at 22:31

    Czarne meble,gdziekolwiek…Kurz mozna na nich scierac codziennie,a i tak go widac.I przy okazji kazdy paproszek… 😫

  • Odpowiedz Moni 26 marca 2019 at 23:21

    Deska kompozytowa fajna sprawa ale pierwsza kielbasa z grilla upuszczona przez dziecko znajomych (swoich jeszcze nie mieliśmy) ukazała słaby punkt – tluszcz natychmiast wsiąka i jest praktycznie nie do usunięcia (szorowalam plynem do mycia naczyń to rozeszlo sie szerzej i zostal ślad ktory zlał sie troche z resztą w trakcie używania)

  • Odpowiedz Asia 27 marca 2019 at 08:41

    Super podłoga w domu to panele szare przecierane z widocznymi slojami. Rewelacja.koszt na alle ok 55pln/m. A w kuchni ciemny gres ale z przetarciami.widac trochę jak się rozleje coś kolorowego.w sumie mam podlogowke więc szybko wysycha i nawet plamy z wody widać. Kuchnię mam wys połysk bez i też widać wszystkie palce. Na frontach o fakturze drewna nie widać paluszków ale czy jest karana? Kwestia gustu🤷‍♀️

  • Odpowiedz

    2 + 4 =

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies