Macierzyństwo Podróże Styl życia

Jak spakować rodzinę w podróż samochodem?

Czy Wy też tak bardzo nie lubicie pakowania na wyjazdy? Sama nie wiem czy bardziej nie lubię nas pakować czy rozpakowywać…

Zawsze sobie obiecuję, że wezmę tylko to, co jest naprawdę potrzebne. O tyle, o ile pakowanie do samolotu w jakiś sposób mnie ogranicza, to do samochodu potrafię spakować pół domu i zapas jedzenia jak na wojnę. Potem w trakcie przypominam sobie, że przyda się jeszcze to, to i to i tak dorzucam, dorzucam aż po sufit 🙂

No dobrze, ale jak spakować 4 osobową rodzinę do samochodu? Bo o tym jak pakuję nas do samolotu pisałam TU

 

 

Zasad mam kilka:

  • osobna walizka dla każdego – unikam w ten sposób bałaganu w hotelowym pokoju, czy zamieszania kiedy potrzebuję czegoś w czasie podróży. Jeżeli jedziemy bardzo daleko, tak jak np. jechaliśmy do Włoch, to dodatkowo pakuję torbę na podróż – wrzucam tam po komplecie ubrań na zmianę, szczoteczki do zębów, jakiś ręcznik itd.
  • „ułatwiacze” podróży: termos z gorącą wodą do mleka dla Neli, butelki z porcjami zimnej wody, porcje mleka modyfikowanego w pojemnikach Beaba, nocnik jednorazowy dla Wiki, mata do przewijania  w samochodzie, spory zapas mokrych chusteczek, jedzenie, kocyki dla dzieci…

 

 

  • po co te kocyki? A po to, by dziecko okryć, bo mamy jedną zasadę zimą – nasze dzieci jeżdżą bez kurtek!
  • zabawki – zabieram trochę, ale nie za dużo. Biorę też coś nowego, albo coś co schowałam kilka tygodni wcześniej – wszystko po to, by dziecko się tym zainteresowało. Nie zabieram rzeczy ciężkich, niebezpiecznych przy potencjalnym wypadku samochodowym. Nie chcę myśleć co by się stało, gdyby przy nagłym dachowaniu w głowę dziecka uderzył np. tablet. Podróżują więc z nami pluszaki, lekkie książeczki, małe zabawki do trzymania w rączce.
  • w zależności od hotelu który wybraliśmy – łóżeczko turystyczne. Większość hoteli je ma, ale bywa różnie… Czasem koszt wypożyczenia łóżeczka jest porównywalny do ceny za pobyt osoby dorosłej. Zawsze dzwonię i pytam. Jeżeli trzeba to zabieram swoje. Używamy łóżeczka JOY od Kinderkraft i bardzo je lubię za funkcjonalność. Kiedy jadę z dziećmi na wakacje, to nie lubię tego wakacyjnego chaosu – tzn. tego szukania w walizkach, przekładania w różne miejsca itd. JOY lubię za to, że wszystko dla maluszka mam w jednym miejscu – przewijak w komplecie zamontowany na łóżeczku, organizer na pieluszki, zabawki, niezbędne kosmetyki, karuzela w zestawie (!!!). Wchodzę do hotelu i organizuję sobie „centrum dowodzenia” – układam w organizerach pieluszki, kilka ubranek, montuję przewijak. Unikam w ten sposób paniki męża: „a w której torbie jest krem dla dziecka???” :). W zestawie jest też moskitiera – to fajna opcja latem, kiedy np. chcemy by dziecko odpoczywało w ogrodzie/ na tarasie. Kolejny atut JOY, to torba turystyczna i kompaktowy rozmiar – łóżeczko szybko się składa i rozkłada, mieści się w każdym bagażniku, a wszystkie akcesoria mamy w torbie z zestawu. JOY może być łóżeczkiem, ale może tez być kojcem do zabawy na wakacjach. Czasami hotele nie są odpowiednio przystosowane dla małych gości – w chwili kiedy mama chce się wykąpać, spakować/ rozpakować, zrobić milion innych rzeczy – może włożyć malucha w bezpieczne łóżeczko. W jednej ze ścian łóżeczka możemy zrobić otwór – dla Neli jeszcze za wcześnie, ale Wiki sprawnie do niego wchodzi, krzyczy że to jej baza i tam siedzi 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

  • zapas jedzenia. Dla trzylatki nie jest to już potrzebne… chociaż różnie to bywa z Wiki 😉 Natomiast Neli potrzebuje własnych zapasów. W podróż ruszają z nami gotowe słoiczki – jestem pewna, że są szczelnie zamknięte, nie zepsują się, nie wyleją. Do tego zapakowane w pudełko kawałki owoców i tubki z musem owocowym. Mam natomiast jedną zasadę – nie jemy w trakcie jazdy samochodem! Stajemy co jakiś czas, jemy, siusiamy, przewijamy i jedziemy dalej.
  • pościele/ kocyki – kiedy Wiki była młodsza i miała problemy z zasypianiem w obcych miejscach, to zabierałam jej pościele z domu, albo ulubiony kocyk. Potem doszła to etapu, że spanie nie było problemem w żadnym miejscu na świecie – zrobiło się wygodnie 🙂 No ale pojawiła się Neli – więc wróciła era pakowania po sufit.
  • torba na brudne ubrania – jak pakuję nas na powrót do domu, to wszystkie brudne ubrania wrzucam do jednej torby przez co nie mieszam ich z czystymi a rozpakowywanie w domu odbywa się szybciej. Natomiast co do rozpakowywania, to mam jedną prostą zasadę – zawsze robię to zaraz po powrocie; włączam pralkę, chowam walizki, bo widok resztek bagażu przez kolejny tydzień doprowadza mnie do obłędu 🙂

Trochę tego jest prawda? Ciągle uczę się minimalizmu 🙂 🙂

….. ale za 2 lata to już będzie fajnie 😉 Bo jakby tak popatrzeć na nasze walizki z ostatniej podróży w czwórkę, to najwięcej miejsca zajmował najmniejszy członek rodziny 🙂

 

 

A jak jest u Was? Też zabieracie pół domu do walizki, czy absolutne minimum? No i najważniejsze – myślicie już o wakacjach?? Bo ja bardzo!

You Might Also Like

  • Odpowiedz Carla 12 lutego 2018 at 23:04

    Dobra organizacja to podstawa 🙂 My jeszcze w 4 nie wyjeżdżaliśmy, nawet nie wiem, czy się zmieścimy z wszystkimi rzeczami do samochodu 😉

  • Odpowiedz Karolina / Nasze Bąbelkowo 13 lutego 2018 at 04:19

    Widać, że jesteście perfekcyjnie przygotowani 🙂 A mi bardzo podoba się ten organizer zakładany z boku łóżeczka. Szkoda, że sami takiego nie mieliśmy.

  • Odpowiedz Małgorzata 13 lutego 2018 at 15:10

    Też staramy się trzymać zasady: nie jemy podczas podróży tulko na postojach

  • Odpowiedz Marlena H. 14 lutego 2018 at 10:51

    Za sobą mamy takie dwa większe wyjazdy i przyznam, że z pakowaniem poszło mi znakomicie 🙂 O niczym nie zapomniałam. Mąż kiwał głową po co biorę to i tamto, przecież to się nie przyda. Na miejscu okazało się, że się przydały, bo pogoda (wtedy nad morzem) okazała się naprawdę zmienna. Musiał przyznać mi rację 🙂 Ogólnie lubię pakować się na wyjazdy 🙂 Do tej pory dotyczyło to 3 osób. Za jakiś czas pojawi się nowy lokator, więc z czasem tego pakowania przybędzie 🙂 Ps. Bardzo ładne łóżeczko turystyczne. Pomyślę o takim. Z pierwszym dzieckiem nie mieliśmy, a wiem jak ułatwia sprawę 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka/Agumama.pl 14 lutego 2018 at 15:02

    Bardzo rzetelne podejście do tematu!
    Jest coś, co napomknęłaś kilkukrotnie i co zwróciło moją uwagę: dbanie o bezpieczeństwo podczas jazdy. Nie jedzenie, gdy samochód jest w ruchu. Dzieci luźno ubrane. Ja się pod tym pdpisuję 🙂

  • Odpowiedz

    9 + = 10

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies