Styl życia

Noworoczne postanowienia, czyli kiedy odpuścić?

Noworoczne postanowienia… styczeń w pełni – czas więc na realistyczne podejście do noworocznych postanowień, bo 1 stycznia na kartce zapisałam siłownię 4 razy w tygodniu i już 3 stycznia to skreśliłam 🙂

Noworoczne postanowienia? Czy tak się w ogóle da?

Po zmianach, które zaszły w naszym życiu razem z nowym rokiem realia są trochę inne. Jednocześnie mam też takie poczucie obowiązku i chęć posiadania czystego sumienia, że jako twórca kampanii #mamczasdlasiebie nie mogę Was zawieść – muszę swoje życie zorganizować tak, by w natłoku codziennych spraw ten czas znaleźć. Bo inaczej zarządzałam czasem pracując w domu, a inaczej teraz poza domem. Wcześniej mogłam sobie zrobić drzemkę, maseczkę, trening i co tylko chciałam w ciągu dnia. Teraz mogłoby to dziwnie wyglądać w biurze 🙂 Pora więc na aktualizację moich noworocznych postanowień!

 

Co  zaplanowałam na ten rok?

  • budowa domu – to nasz nadrzędny cel na ten rok i wielki projekt, którego mamy świadomość. Nie zakładamy choinki na Gwiazdkę 2019 w nowym domu, ale Wielkanocny zając w nowym ogrodzie byłby już spełnieniem marzeń i znakiem dla nas, że umiemy planować. Będziemy robić wszystko, żeby przebrnąć przez ten projekt w całości i bez ofiar, chociaż jak to mówią doświadczeni „nic tak nie cementuje jak budowa domu” 🙂 Chcemy więc zamknąć stan surowy i zacząć wykańczać – trzymajcie kciuki za nasze zdrowie psychiczne 😉

 

  • więcej czasu z dziećmi – w związku z tym, że nasze życie się zmieniło, czasu mamy mniej. I to trochę boli, kiedy ma się w domu dzieci, bo chciałabym więcej czasu z nimi spędzać: patrzeć jak się śmieją, jak cieszą je drobnostki, nie ominąć żadnego ważnego momentu. Pamiętam, kiedy Wiki szła do żłobka, ja wyłam mężowi w rękaw „ona postawi tam swoje pierwsze kroki, a ja tego nie zobaczę chlip, zacznie mówić a ja nie usłyszę chlip chlip!”. Bardzo trudno mi wtedy było – z czasem zrozumiałam, że chyba trudniej niż Wiki. Postanowiłam więc, że chociaż miałabym zawalić na innych polach, to dzieci będą dla mnie najważniejsze. Serce mi ostatnio pękało, kiedy wróciłam do domu i zamiast pobawić się z dziewczynkami pakowałam paczki z zamówieniami z #mumslifeshop. Z jednej strony te zamówienia ogromnie cieszą, ale ta sytuacja była moją winą! To ja się wcześniej nie przygotowałam, nie zorganizowałam tego, nie zaplanowałam, a mogłam zrobić to inaczej: mogłam w weekend spakować „na zapas”, mogłam uszykować etykiety itd. Wyciągnęłam z tego wnioski i teraz wiem jak działać.

 

  • zdrowa dieta – kocham gotować! To zapewne wiecie. Ale jednocześnie miałam ogromny problem z regularnością posiłków – potrafiłam nie jeść śniadania, przetrzymać tak kilka godzin, a potem kiedy już głowa zaczynała mnie boleć z głodu jadłam cokolwiek. Naszym noworocznym rodzinnym postanowieniem było „jeść regularnie i zdrowo”. Od początku stycznia oboje z mężem korzystamy z cateringu dietetycznego od Cud i Miód – i po miesiącu wiem, że to była jedna z lepszych decyzji w ostatnim czasie. Po pierwsze sam catering, a po drugie właśnie ten catering! Jemy bardzo różnorodnie i bardzo wartościowo, poznajemy nowe smaki i nowe sposoby na przygotowanie tradycyjnych potraw. Dania są estetyczne, przygotowane z dbałością i nie jem tego samego co tydzień – właściwie to nie wiem, czy przez ten miesiąc jakieś potrawy się powtórzyły, a jeżeli tak to mimo wszystko były zmodyfikowane w taki sposób, że nie odczułam monotonii. Co ważne dla takiego łasucha jak ja – nie rezygnujemy ze słodkości 🙂 Cud i Miód dba o to, by co jakiś czas w naszych pudełkach pojawiało się coś zdrowego i słodkiego. O wygodzie chyba nie muszę wspominać – kierowca przyjeżdża do nas nad ranem i zostawia torby pod drzwiami. Budzimy się więc rano, włączamy ekspres do kawy i sięgamy po śniadanie, które czeka za drzwiami.Czuję, ze to postanowienie na mojej liście, będzie wyjątkowo proste w realizacji. Wiele osób już zaraziłam tym rozwiązaniem 🙂 Dla Was też mam coś na zachętę – na hasło „mumslife” otrzymacie 10% rabatu na dietę pudełkową od Cud i Miód.

 

  • wdzięczność, jeszcze więcej wdzięczności za to co mam! Myślicie sobie czasem co by było gdybyście nie miały przy sobie tych wszystkich bliskich ludzi, ważnych rzeczy i okoliczności? Gdybyście nie miały zdrowia, pracy, domu? Każdego roku uczę się wdzięczności coraz bardziej, bo chyba z wiekiem coraz więcej rozumiem i doceniam. Ostatnio mój tata gorzej się poczuł i trafił na krótko do szpitala – dopiero wtedy uświadomiłam sobie jaki jest dla mnie ważny, ile mi daje wsparcia i jak bardzo mogę na niego liczyć. Rodzice nauczyli mnie tego, że zawsze mogę na nich liczyć. Nauczyli mnie tego, że są – nie wyobrażam sobie momentu, że może ich nie być. Nie chcę sobie wyobrażać. Tak samo mam z rzeczami codziennymi – wracam z pracy do ciepłego domu, do pełnej lodówki, do bieżącej wody, do wygodnego łóżka… Jak moje życie by wyglądało bez tego wszystkiego? I najważniejsze – mam wspaniałą, pełną, kochającą rodzinę. Jesteśmy zdrowi! To jest dla najcenniejszym skarbem. Dlatego właśnie mam taką zasadę, że nie marudzę bez powodu. Nie użalam się, nie narzekam godzinami, nie licytuję się na to, kto ma gorzej. Mam takie życie, jakie chciałam mieć – mam tyle samo minut w roku co Ty, ale każdy z nas może je wykorzysta inaczej. Możemy wszystko! Pod warunkiem, że mamy siłę w postaci zdrowia i bliskich. Dlatego w tym roku będę się cieszyć z małych rzeczy – z każdego poranka, z każdego powrotu do domu, z każdego promienia słońca i każdego uśmiechu moich dzieci. No dobra – na zimę i szarugę będę trochę narzekać, bo nie lubię wybitnie! 🙂

 

  • sobotnie wieczory bez pracy! – to takie postanowienie małżeńskie… bo czas dla siebie mamy, dla rodziny również, dla przyjaciół także, ale ciągle zapominamy o sobie – o tej dwójce, która się poznała 10 lat temu. O tych ludziach, którzy potrafili przegadać ze sobą całą noc, a teraz padają o 22, albo spędzają wieczory pracując. Ustaliliśmy zgodnie, że sobotnie wieczory to czas dla naszego związku – zamawiamy coś pysznego, otwieramy wino, oglądamy filmy, rozmawiamy i świetnie się ze sobą bawimy. Będę tego postanowienia strzec bardzo mocno!

 

  • aktywność fizyczna – no tak hmm… nie wiem jak to skomentować, bo tak jak powiedziałam wyżej: planowałam siłownię 4 razy w tygodniu, a od 1 stycznia nie byłam ani razu. Wynika to trochę z faktu, że jeszcze uczymy się nowej rzeczywistości zawodowej. Ale głównie wynika to z lenistwa i tyle! Z mojego lenistwa. Bardzo lubiłam ten rytuał jeżdżenia na fitness z koleżanką, ale zajmowało nam to ponad 2 godziny, a obecnie nie mam tyle czasu. Szukam więc rozwiązania – może przeproszę te wszystkie Ewki i Anki, a może zwyczajnie wrócę do biegania? Pomóżcie! Zmotywujcie 🙂

 

  • więcej książek – tu jest o wiele lepiej, bo znowu zaczęłam czytać. Przyczyniła się do tego trochę moja nowa praca – to szwedzka marka, więc chciałam poznać klimat. Kolega z działu zaraził mnie klimatem lagom – bardzo chciałam się w to wgryźć, więc zaczęłam czytać. Przypomniałam sobie, jak czytanie mnie zawsze uspokajało, koiło i jaka jest różnica w śnie, kiedy chwilę przed zaśnięciem czytam książkę, a nie przeglądam Instagrama. Polecam!

 

  • więcej czasu dla przyjaciół – ludzie i przyjaźń to jedna z moich największych wartości. Uwielbiam ludzi! Uwielbiam się z nimi spotykać, jeść, śmiać. Bardzo o to dbam i nie zamierzam przestawać. Wiele razy doświadczyłam tego, jakich mam ludzi przy sobie. Jedni potrafią stać 5 godzin na mrozie, inni rzucają wszystko i są w środku nocy, jeszcze inni zwyczajnie celebrują z nami niedzielne obiady. Jestem za to ogromnie wdzięczna. Ogromnie!

 

  • usunięcie toksycznych ludzi z otoczenia – to ciężki temat, który wdrażam już kilka lat. To nie jest proces łatwy i przyjemny. Nie zrobimy tego w 5 minut. Macie czasem tak, że niby utrzymujecie z kimś kontakt, ale w sercu zastanawiacie się „po co?”. Spotykacie się z jakimś człowiekiem, ale po każdym takim spotkaniu czujecie się gorsi, głupsi? Albo na każdym spotkaniu wysłuchujecie co kupił, za ile kupił, co zrobił, natomiast pytanie „a co u Ciebie?” nie pada, albo pada przy pożegnaniu? A może macie takich ludzi, którzy dzwonią tylko wtedy, gdy czegoś chcą. Albo wiecznie narzekają, wysysają energię, podcinają skrzydła, knują, spiskują? Usunięcie tych ludzi ze swojego otoczenia naprawdę pozwala oczyścić głowę, a jak chcę mieć ją czystą 😉

 

  • własna książka – wcześniej była marzeniem, ale udziale w projekcie „Mamy dla Mamy” i napisaniu kilku rozdziałów do tych książek marzenie stało się celem. Nie jestem szalona – wiem, jaki rok zaczęłam, więc nie mam w planach sprzedaży książki na Gwiazdkę 2019. Natomiast chcę ją mieć skończoną. Pisać zaczęłam juz bardzo dawno temu – dopisuję, wymazuję. W tym roku chcę to skończyć i podejść poważnie do procesu wydania. Trzymajcie za mnie kciuki – bardzo na to liczę! 🙂

 

  • nieustający czas dla siebie – bardzo mi zależy na tym, by w natłoku tego wszystkiego, co wzięłam sobie na barki nie zapomnieć o sobie i o tym, że stworzyłam #mamczasdlasiebie.  Moim celem jest więc taka organizacja życia, bym nadal równie często jak wcześniej mogła powiedzieć: „Tak! Mam czas dla siebie”. Co rozumiem przez czas dla siebie? Czasem jest to fryzjer, czasem 10 minut na ekspresową drzemkę po pracy, czasem 2 godziny w SPA, czasem 5 minut na maseczkę przed snem. Każdy ma inną teorię czasu dla siebie, często jest to warunkowane dniem tygodnia, sytuacją rodzinną, zdrowotną itd – ważne jest jednak to, by o sobie nie zapominać. Ja obiecałam sobie, że nie zapomnę i Was również będę do tego uporczywie namawiać 🙂

 

  • nowy zestaw #mamczasdlasiebie – bardzo się relaksowałyście w poprzednim roku z moimi zestawami, za co Wam ogromnie dziękuję! W tym roku szykuje się kolejny, wiosenny set. Będzie to coś świeżego, namawiającego do odpoczynku, przyjemnego. Będzie to idealny prezent dla każdej kobiety – gwarantuję Wam to! 🙂

 

  • nauka języka – obiecałam sobie, że jeżeli zawodowo nie będę miała kontaktu z językiem, to nie pozwolę na to, by o nim zapomnieć. Do czasu narodzin Neli regularnie chodziłam na lekcje angielskiego – znalazłam sobie szkołę językową bardzo blisko domu, byłam w grupie dwuosobowej i naprawdę czułam, że moje umiejętności idą do przodu. Po narodzinach drugiej córki jakoś nagle, nie wiem dlaczego czas mi się skurczył! 🙂 Wzięłam sobie na głowę jeszcze więcej obowiązków niż wcześniej – blog się rozwijał, otworzyłam sklep, toczyło się wiele innych tematów. Dobra – nie oszukujmy się! Znalazłabym tę godzinkę w tygodniu na lekcję, bo nadal uważam że wszystko jest kwestią organizacji, ale w tym przypadku tej organizacji zabrakło, a lenistwo wygrało. Dla porównania – mój mąż ma lekcje w sobotę rano, czyli wiem że da się to zrobić w naszej rodzinie, ale umówmy się – facet wstaje, ubiera się, myje zęby i wychodzi 🙂 Natomiast ja znalazłam trochę inną drogę – lekcje online! Trafiłam na szkołę eTutor zupełnie przypadkiem szukając jakiś słówek w Internecie i polubiliśmy się szybko! Dlaczego?
    • uczę się gdzie chcę i kiedy chcę – jak mam ochotę na lekcję o 23 w piżamie, to nie ma z tym problemu!
    • mogę wrócić do lekcji, powtórzyć to czego zapomniałam, przypomnieć sobie
    • naukę zaczęłam od testu, na podstawie którego został oceniony mój poziom znajomosci języka – tzn. że nie uczę się liczyć do dziesięciu po angielsku, ale też nie piszę elaboratów z fizyki.
    • w wolnej chwili (o zgrozo! wiecie, że nawet takową znalazłam? 🙂 ) mogę poczytać o ciekawostkach językowych – np. kiedy użyć danego słowa, a kiedy innego (np. see/ look/ watch). Nie potrzebuję do tego żadnej rejestracji, konta itd – blog na eTutor jest dostępny dla każdego.
    • na platformie działa też społeczność, która wymienia się pytaniami, konsultuje problemy językowe, tłumaczenia
    • są też gry! I w kilka nawet zagrałam 🙂 Proste i przyjemne gry językowe, które pomagają zapamiętać słówka
    • przydatne jest też to, że większość zwrotów jest nagrana – tzn. że mogę się osłuchać z wymową.
    • lekcje są krótkie – 15-20 minut, więc naprawdę da się znaleźć taką chwilkę.

Czy taka forma ma zatem wady? Ma jedną – potrzebna jest samodyscyplina, która sprawi, że usiądziemy przed komputerem i przejdziemy przez lekcję…. ale pamiętajmy – do szkoły językowej też trzeba dojść 🙂 Po kilkunastu przebytych lekcjach jestem bardzo zadowolona i będę kontynuować.

 

Co myślicie o takiej formie nauki? Ktoś próbował?

Pytam, bo mam dla Was wyjątkową niespodziankę – konkurs, a w konkursie do wygrania aż 5 kursów językowych Travel English. Nagroda zawiera w zasadzie dwa kursy: ogólny kurs angielskiego, zawierający lekcje od poziomu A1 do C2 (ponad 800) + ponad 100 lekcji kursy o podróżach.

Zasady są bardzo proste, a nagrody wspaniałe. Odpowiedz na pytanie konkursowe:

„Jakie postanowienie noworoczne chciałabyś w tym roku najbardziej zrealizować?”

Reguły:

Odpowiedź na pytanie umieść w komentarzu pod tekstem na blogu, albo pod postem konkursowym na moim profilu Facebook.

Czas trawania:

Od 27 stycznia do 10 lutego.

Odbiór nagrody:

Zgłoś się do mnie – powiem co dalej 🙂

Regulamin:

Regulamin konkursu – Mum’s Life

 

Postanowienia noworoczne – podsumowanie.

Dużo tych postanowień, prawda? Myślę, że sporo… ale jedno wiem na pewno! Kolejne i ważne postanowienie w tym roku to koniec z presją czasu i nadmiernej obowiązkowości. Jestem dla siebie bardzo surowa w tej kwestii – nie odpuszczam samej sobie, jestem pamiętliwa, mam żal do siebie, nie umiem powiedzieć „dobra, olej to!”. Czas zrozumieć co w życiu jest ważne i nauczyć się odpuszczać – nie zawsze, bo to też nie jest dobre i może prowadzić do lenistwa, ale czasami na pewno trzeba odpuścić. Trzeba ustalić priorytety, przewartościować niektóre sprawy i zrozumieć, że czasem kiedy nie osiągamy jakiegoś celu, to jest to po „coś”. Porażki uczą pokory, wyznaczają nową drogę, a odpowiednio przepracowane w głowie dają motywację do działania. Tego się będę uczyć w tym roku!

 

A czego Wam życzyć Kochane? Wytrwałości w realizacji planów? Czy nie jest Wam to potrzebne, bo jesteście mistrzyniami planowania albo nie planujecie wcale? Tak, czy inaczej szczęścia Wam życzę i tyle! I byle do wiosny 🙂

 

 

WYNIKI KONKURSU 🙂 

Uwaga, uwaga! Ogłaszam wyniki, gratuluję, a zwycięzców proszą o kontakt mailowy kontakt@mumslife.pl

 

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

  • Odpowiedz Coco_mady 28 stycznia 2019 at 09:52

    Moje postanowienia na ten rok były wyjątkowo przemyślane 😊 pod koniec poprzedniego w naszym życiu pojawił się mały Maluszek który wywrocil nasze życie do góry nogami 😀pojawiły się nowe role, przede wszystkim rola mamy. W tym roku mam kilka ważnych postanowień. Po pierwsze Synek – czas dla Niego, miłość inwestycja w Niego. Wiem, że moje poświęcenie teraz zaowocuje potem. Po drugie mąż – ciężko jest znaleźć czas dla siebie i sprostać oczekiwaniom wobec siebie w nowej roli 😊 nie chce tego zaniedbać, bo to moja wyjątkowa druga połowa ❤ po trzecie soboty – sobota to dzień nasz, dla naszej rodziny. Wtedy poświęcamy czas na wspólne śniadanie, wspólne spacery i czas dla naszej trójki. Po czwarte kronika – prowadzimy ja od początku związku, czyli już 5 lat. Jest gruba, ma pełno zdjęć, biletów, wejściÓwek, wspomnień! Oglądamy ją co jakiś czas i przypominamy sobie co wyjątkowego przeżyliśmy razem. Chce to kontynuować. Zdrowie – zdrowa dieta zawsze była dla nas ważna, jestem dietetykiem więc tego pilnowalam. Pod koniec poprzedniego roku kiedy pojawiło się Maleństwo trochę sobie odpuścilismy, teraz od początku roku w lodówce znów mamy ogrom warzyw, kiełki, owoce i znów wracam do moich ulubionych przepisów i kuchennych eksperymentow. Podróże – chcemy pokazać naszemu MaluszkoWi świat. Wyjeżdżać i kolekcjonowaaC wspomnienia. Nie muszą to być kierunki szalone czy dalekie 😊teraz jako mama boję się jeździć, z obaw o maluszka 😀muszę walczyć ze swoją paranoja i spełniać marzenia 😀 i ostatnie, moje skryte – blog. Chciałbym zacząć blog, moje miejsce w sieci, gdzie będę pokazywać moje przepisy, dietetyczne porady, siebie jako mamę i żonę ale także jako kobietę. Zawsze tego chciałam, ale brak mi odwagi i pewności siebie. Może w tym roku się uda. Mam już aparat do pięknych zdjęć, więc teraz muszę działać 😀 mogłoby ich być więcej, ale w tym roku walczę o te

  • Odpowiedz Karolina 28 stycznia 2019 at 11:04

    Postanowienie noworoczne, które chciałabym w tym roku przede wszystkim zrealizować to znaleźć więcej czasu dla siebie i rodziny. Niestety realia są takie, że praca zawodowa, dojazdy, korki i ciągły pęd … za czym hmmm ?? no właśnie za czym… zabiera nam czas na to co najważniejsze RODZINA. Mam plan każdego dnia po pracy znaleźć czas zarówno na zabawę z moimi Łobuzami, a zaraz przed snem znaleźć choć chwilę dla siebie – czasem relaksacyjna kąpiel, książka, a czasem po prostu herbata/kakao w samotności. Dodatkowo zakładam, że dwa razy w roku wyjedziemy na minimum tygodniowe wakacje/ferie i odkładamy wtedy telefon/pracę, a nawet znajomych jesteśmy TYLKO WE CZwÓrKę, no ewentualnie z dziadkami, żeby znaleźć czas tylko na naszą Dwójkę.

  • Odpowiedz JULIA 30 stycznia 2019 at 16:29

    Na ten rok w sumie dość sporo celów sobie ustaliła. Pod koniec pierwszego miesiąca widzę, że z realizacją niektórych będzie więcej pracy niż zakładałam. Póki co jeszcze żadnego nie wykreśliłam, ale moje lenistwo czasami bierze górę
    Oto 6 postanowień na których najbardziej mi zależy:
    1. Robić więcej zdjęć – bardzo lubię oglądać zdjęcia i wspominać fajne wydarzenia z mojego życia. Robiąc porządki pod koniec roku uświadomiłam sobie jak mało mam zdjęć z roku 2018 i postanowiłam to zmienić w 2019 😉
    2. Częściej spotykać się z przyjaciółmi – ciągle za czymś gonię i marzę żeby doba się wydłużyła, ale niestety tak się nie stanie. Dlatego muszę, a raczej chcę wygospodarować ten czas, żeby częściej gościć kochanych mi ludzi.
    3. Czytać książki – kocham czytać, na mojej liście książek do przeczytania mam mnóstwo ciekawych pozycji (ta lista ciągle rośnie, nic nie ubywa) dlatego postanowiłam 30 min przed pójściem spać iść szybciej do łóżka z książką 😉
    4. Raz w tygodniu obejrzeć film – na początku ubiegłego roku urodziłam córeczkę i od tego czasu przez cały rok nie obejrzałam żadnego filmu tak od początku do końca. W 2019 postanowiłam, że co niedzielę, gdy moja Tosia już zaśnie obejrzę jakiś ciekawy film.
    5. Zrobić kronikę – przez cały rok zbierałam fajne materiały, dodatki oraz zdjęcia. Zaczęłam powoli wszystko planować i mam nadzieję, że do końca 2019 będzie gotowa 😀
    6. Planować – wszystko lepiej organizować, żeby mieć czas na gotowanie, zabawę z dzieckiem, i koniecznie na czas dla siebie

  • Odpowiedz Paulina 31 stycznia 2019 at 23:16

    Moim tegorocznym postanowieniem jest zadbanie o swoje zdrowie. Z racji tego, że posiadam dwójkę dzieci niemal codziennie doświadczam tego, że myślę o wszystkich i o wszystkim, pomijając siebie oczywiście. Za kilka dni wracam do pracy, więc czasu będzie jeszcze mniej, a póki co odwiedziłam tylko stomatologa…
    Dobrze, że zostało mi jeszcze 11 miesięcy do końca roku, więc nie tracę nadziei 😋
    PS
    Co do platformy eTutor. pl to polecam, bo uczyć się można w każdej wolnej minucie i praktycznie wszędzie, a różnorodność zagadnień i tematów powoduje, że można się wciągnąć ;p

  • Odpowiedz Sylwia 1 lutego 2019 at 20:11

    Postanowień na ten rok mam kilka: osiągnąć w końcu wymarzoną figurę, zadbać o siebie zarówno w kontekście fizycznym jak i psychicznym, więcej czytać, ale moim TOP postanowieniem na ten rok, jest wrócić do nauki języka włoskiego. Nauka go, sprawiała mi wiele satysfakcji i radości, ale niestety parę lat temu musiałam przerwać naukę i do tej pory do niej nie wróciłam i bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że uda mi się przed grudniem 2019 r osiągnąć poziom jaki sobie założyłam. Bardzo mi na tym zależy.

  • Odpowiedz Mamka Mati 1 lutego 2019 at 21:15

    Zabiegana mama dwójki wspaniałych chłopaków,wita się i przesyła swoje postanowienia noworoczne 😊Przede wszystkim postawić na spokojne,poukładane życie,w którym poza rozpieszczaniem rodziny,znajdę czas dla siebie.Czas na ćwiczenia,zdrową dietę,kształcenie swoich umiejętności i nabywanie nowych.Chciałabym zadbać o swoje zdrowie,które nie jest w najlepszym stanie,po dwóch ciążach.Znaleźć siłę,która pozwoli mi na troskliwą opiekę nad dziećmi,na pracę,na codzienne obowiązki a przede wszystkim chciałabym popracować nad swoim charakterem,opanowaniem,poprzez odnalezienie nowych dawek cierpliwości do codzienności,z którą my Mamuśki się borykamy.Codzienności pełnej miłości,ale też wielu wyzwań,którym musimy sprostać 😉Kto,jak nie my Mamusie?

  • Odpowiedz Paulina 2 lutego 2019 at 17:25

    Postanowień miałam wiele, nauka języka, dieta i ćwiczenia, poprawa systematyczności itp., itd… w między czasie znalazłam pomysł na siebie-swój własny biznes. Niestety żeby go zrealizować jednym z elementów jest perfekcyjny (a przynajmniej bardzo dobry) angielski. Walczę wszystkimi możliwymi sposobami 🙂 Rodzina mnie motywuje do realizacji tego projektu 🙂 wiec postanowienie z językiem w tym roku wybija się zdecydowanie na prowadzenie 🙂

  • Odpowiedz Agnieszka 4 lutego 2019 at 18:55

    Witam serdecznie 🙂
    Jako że jestem realistką, moje postanowienia noworoczne zaplanowałam w ten sposób, abym mogła je rzeczywiście zrealizować 😉 koniec z postanowieniami których nie jestem w stanie urzeczywistnić. Z doswiadczenia ubiegłych lat wiem, że wiąże się to później z rosnącym niezadowoleniem…”znowu nie dałam rady..”, „kolejny raz nie zrealizowałam swoich postanowien” :-). Nie chcąc popełnić kolejny raz tego błędu od 1.01.2019 r. skupiłam się tylko i aż 🙂 na dwóch celach: poprawa kondycji fizycznej (i wagi :)) poprzez regularne ćwiczenia oraz udoskonalenie języka angielskiego również przez jego regularne ćwiczenie 😉 Jako że nic samo się nie zrobi wygrany w konkursie kurs angielskiego eTutor byłby idealnym narzędziem w dalszej realizacji moich postanowień. Oba cele na dzien 4.02.2019r. realizuję z pełnym zapałem, i wierzę w jego pozytywny ciąg dalszy :-).

  • Odpowiedz Małgosia P. 9 lutego 2019 at 23:12

    Witaj,
    Nigdy jakoś specjalnie nie robiłam postanowień noworocznych uważając, że każdy moment jest dobry na to by coś zmienić w swoim życiu. W każdym miesiącu, tygodniu, a nawet dniu można starać się zmieniać swoje życie na lepsze. I tak przeczytałam kolejną książkę, znalazłam czas na spotkanie z przyjaciółką, poszłam na masaż, upieczekłam ciasto, zapisałam się na kurs drugiego języka obcego, obejrzałam dobry film, regularnie chadzam na basen… Ale przede wszystkim każdego dnia cieszę się obecnością córki. Pojawiła się na świecie w czerwcu poprzedniego roku i od razu stała się najlepszą i największą moją motywacją do wszelkich zmian na lepsze. Początek tego roku natchnął mnie jednak do zrobienia pewnego postanowienia. Kończąc niebawem urlop macierzyński chciałabym zmienić pracę, i niekoniecznie na taką która przyniesie więcej pieniędzy, ale na taką która przyniesie rozwój i satysfakcję. Ot i co.
    Życzę nam Wszystkim wytrwałości w realizowaniu postanowień.

  • Odpowiedz Weronika :) 10 lutego 2019 at 13:54

    W 2019 chce spełnić swe postanowienia noworoczne – temat rzeka, przychodzi corocznie. Najłatwiej powiedzieć – nie dam rady, najprościej – nie uda się. A ja się nie poddaje, Nowy Rok nadszedł, więc nadchodzą zmiany, chociaż człowiek zabiegany. Nowe plany już w głowie snuję, czym ten rok mnie zaszokuje? Rano wstawać prawą nogą i uśmiechać się szeroko. Zacząć ćwiczyć więcej a wieczorami szaleć bez końca, aż do wschodu słońca! Lecz najbardziej moi mili chciałabym języka nabyć, nie takiego dla ogłady lecz nowego, mi obcego na przykład angielskiego. Podróżować pragnę bardzo, ale jak to zrobić skoro dogadać się nie mogę 🙁 . E Tutor nie tylko pomógłby mi w realizacji marzeń lecz także dodał pewności siebie. W pracy angielski wymagany a jego znajomość u mnie kuleje. Teraz liczę na swe szczęście, że kurs trafi w me ręce. Buziaki!

  • Odpowiedz mama olka i Marcela 10 lutego 2019 at 14:54

    w tym roku chciałabym spełnić kilka ważnych dla mnie postanowien. przede wszystkim mieć więcej czasu dla siebie #mam czas dla siebie , wkoncu wzięłam się za swoje zdrowie , gdyż od kilku lat poważnie doskwiera mi ból krgoslupa, postanowiłam także zawalczyć o lepsza siebie o wrócić do wagi sprzed dzieci , czyli jakieś -25kg😆😆😆. kolejnym z moich postanowień jest zmiana mieszkania na większe 😁 miejmy nadzieję że się uda , gdyż nie tylko chodzi o większy metraż ale także lepsze warunki w samodzielności naszego niepełnosprawnego synka. No i kolejne jakże ważne , chcemy wyjechać pierwszy raz , nasza 4-osobowa rodzinka do Chorwacji 😁 A na koniec postanowiłam że miesięcznie nauczę się 50 nowych słów z języka niemieckiego ( gdyż tutaj mieszkamy ) by nie być zależna od nikogo w sprawach urzędowych , w szpitalach z synem itd

  • Odpowiedz Gosia 10 lutego 2019 at 22:22

    Postanowienia noworoczne? Od 10 lat przygotowuję listę na początku stycznia z wypunktowanym planem na następny rok. W czołówce jak zwykle znajdują się punkty – schudnąć, chodzić na siłownię/ basen 2-5 razy w tygodniu, znaleźć czas dla siebie i rodziny, podróżować itp. Po tych 10 latach, dodam, że pierwszą listę, którą przygotowałam w 2009 r. nadal mam przy sobie, uświadomiłam sobie, że powinniśmy tworzyć postanowienia, które pod koniec roku nie będę wywoływały w nas depresji. Pierwszy punkt na mojej liście postanowień to cieszenie się z drobiazgów. Kiedy po wielu trudnych miesiącach usiadłam i pomyślałam, że wszystko się wali i nic mi w życiu nie wychodzi, napisałam do moich przyjaciółek, które niestety mieszkają zbyt daleko żeby umówić się na wieczorne wino. Postanowiłyśmy, że przynajmniej raz w tygodniu będziemy pisać, co przyjemnego nam się przydarzyło. I wiesz co? Do tej pory nie zwracałam uwagi na drobiazgi, na to, że wokół mnie dzieją się takie wspaniałe rzeczy. Cieszmy się z małych rzeczy i wyznaczajmy sobie postanowienia które uda nam się zrealizować.
    PS. Na mojej liście jest jeszcze kilka punktów, mi.in: przynajmniej raz w miesiącu przygotować obiad/kolację dla rodziny lub przyjaciół; znaleźć czas w tygodniu na domowe spa; wyjechać na wakacje, nie ważne gdzie, byleby się dobrze bawić. Moje postanowienia w tym roku opierają się na przyjemnościach, bo uważam, że ważne jest aby czerpać radość z każdego dnia 🙂

  • Odpowiedz

    + 20 = 30

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies