Ciąża

Szpital na Lutyckiej w Poznaniu – informacje z pierwszej ręki ;)

24 czerwca 2015

635503699527236131

 

No to czas na szpital na Lutyckiej. Dzięki uprzejmości mojej koleżanki – mamy 5-cio miesięcznego chłopca, możemy się podzielić sprawdzonymi informacjami 🙂

Miłej lektury!

 

  1. Co realnie zapakować w torbę do szpitala? Do porodu dostałam koszulę, potem codziennie mi ją wymieniali, nie było z tym problemu. Leżały też nowe w dyżurce, więc śmiało można je było brać, podkłady i te wkładkowe i te na łóżko również były dostępne w dowolnej ilości. Ciuszki dla malucha zapewniał szpital choć były dość zniszczone i raczej zakładałam swoje, pieluchy jednorazowe (Happy) dla małego były wydzielane codziennie – chyba po 10 sztuk, wiec dodatkowo miałam swoje. Z rzeczy, które obowiązkowo trzeba mieć to: sztućce, kubek, chusteczki dla dziecka, klapki, i ręcznik. Reszta jest chyba zbędna.
  2. Jak wygląda kwestia pomocy w kąpieli maluszka oraz karmienia piersią ze strony szpitala, czy można na nią liczyć? Dziecko jest zabierane na kąpiel – mama w tym nie uczestniczy. Doradca laktacyjny – niby gdzieś był, ale jakoś mnie nie odwiedził. Dziecko oddali mi po dwóch dniach, a na odwiedziny nie chcieli przywozić – musiałam „biegać’ i prosić. Nie było instrukcji jak karmić czy przewijać, radź sobie babo sama ;/
  3. Jak wygląda kwestia odwiedzin rodziny przed i po porodzie? Odwiedziny w godzinach 12.00-18.00, w sali i tylko jedna osoba. Mimo to mąż był u mnie cały czas, czasem nawet z kimś i przymykano na to oko. Choć ja miałam „jedynkę” wiec nie wiem jak to wygląda w innej sytuacji.
  4. Jakie wygląda wyżywienie w szpitalu? Godziny posiłków to 8, 12, 16 – dobre i dużo, zawsze człowiek się najadał. Leżałam tydzień i za każdym razem było coś innego – zupa i drugie danie na obiad + kompot
  5. Co jest główną zaletą tego szpitala? Myślę, że oddział dla noworodków oraz anestezjolodzy i położne przy porodzie
  6. Co mi się nie spodobało w tym szpitalu? Personel na oddziale poporodowym, stare sale, sprzęt stary…
  7. Jak wygląda kwestia porodu rodzinnego? Mąż był przy mnie cały czas przed porodem i po porodzie poza cesarskim cięciem. Poród rodzinny jest bezpłatny. W przypadku cc dziecko jest ważone, mierzone i badane przy ojcu.
  8. Jak wygląda pierwsza doba po porodzie? Tu było najlepiej – leżałam na sali pooperacyjnej ze względu na cesarskie cięcie. Super personel – babeczki, opiekuńcze i wspierające. Tłumaczyły i podchodziły bardzo delikatnie. Pomagano w myciu, wstawaniu.
  9. Jak wygląda sprawa znieczulenia w czasie porodu? Dostawałam dożylnie paracetamol i później przy skurczach co minutę dostałam gaz „rozweselający” po którym niestety zemdlałam.  Wiem też, że jest piłka. Nie ma możliwości kąpieli ani prysznica, bo sala jest bardzo mała, ale jest za to wygodne i nowoczesne łóżko
  10. Czy moje prawo do intymności i informacji zostało uszanowane? Tutaj było wszystko ok., lekarze tłumaczyli, informował, nikt nie wchodził podczas badań, nie było studentów.

 

Coś od siebie? 🙂 Spostrzeżenia które mi się nasuwają to: pielęgniarki na nocnej zmianie zdecydowanie fajniejsze. Poza tym lekarze na obchodach bardzo delikatni podczas badań, dodatkowo personel „niepielęgniarski” bardzo miły. Jednak gdy masz problemy laktacyjne lub nie chcesz karmić piersią, to jest problem z mlekiem modyfikowanym.

A jakie są Wasze opinie na temat tego szpitala?

 

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Marta 26 czerwca 2015 at 14:24

    Ja w szpitalu na Lutyckiej rodziłam dwa razy grudzień 2011 i wrzesień 2014. Przyznam szczerze, że przez te 3 lata wiele się zmieniło. Przy starszej córce był zakaz smoczka i karmienia z butelki, nawet jeżeli dziecko cały czas płakało, bo się nie najadało. Teraz zmienił się ordynator noworodków i praktycznie panie same przychodziły z pytaniem czy ktoś chce butelkę dla dziecka. Przy starszej podczas pierwszego przystawiania na sali pooperacyjnej położna wszystko wytłumaczyła, przy młodszym była pani z poradni laktacyjnej – ale ja nie korzystałam.
    Co do odwiedzin, byłam w sali 3 osobowej, co prawda nie ma sztywnego trzymania się odwiedzin co do minuty, ale jeżeli panie przypadkiem weszły do sali, a było już sporo po godzinie odwiedzin, to grzecznie wypraszały. No i też ze względu na inne pacjentki, każdy raczej starał się nie przedłużać tego czasu.
    No i największa zmiana jaka mi się przypomniała…z córką nikt nie potrafił cicho zamykać drzwi, dzieciaki zasypiały wchodziła pani z lekami albo te na kontrolne badania i buch trzaśnięcie drzwiami, które były puszczone od połowy, więc wiadomo że usypianie zaczynało się od początku. Teraz wszystko cicho, spokojnie, aż czasami człowiek nawet nie zauważył, że weszły czy wyszły 🙂
    Trochę jestem zaskoczona, że nie przywoziły dziecka na karmienie. Dwie panie które ze mną leżały miały przywożone dzieci jak były głodne, ja przy starszej musiałam chodzić, ale to dla tego, że przez jeden dzień leżała w inkubatorze (żółtaczka) i po prostu tam ją musiałam karmić.

  • Reply beata 25 stycznia 2017 at 21:25

    Polecam porodowke na Lutyckiej!!!!! Przygotowanie do porodu na medal,sam porod na medal,opieka po porodzie na medal,opieka nad dzieckiem na medal!!!!!!!

  • Reply Dagmara 18 marca 2017 at 23:26

    Na Lutyckiej byłam w 35tyg ciąży, ale leżałam na oddziale poporodowym, bardzo mi się podobało podejście położnych oraz lekarzy. Mamy, które tam leżały były bardzo zadowolone z opieki nad maluszkami i nimi samymi. Jedzenie oraz personel był bardzo dobry. Los jednak zadecydował, że rodziłam w innym szpitalu w Poznaniu, ale myślę, że mogę ten szpital zdecydowanie polecić przyszłym mamom ;);)

  • Leave a Reply

    + 40 = 41