Z brzuszkiem

Szpital Św. Rodziny w Poznaniu – informacje z pierwszej ręki ;)

Przed Wami ostatni artykuł z cyklu „poznańskie porodówki” – tym razem Szpital Św. Rodziny. Sprawdzone informacje mamy dzięki mojej koleżance, która urodziła tam śliczną córeczkę 4 tygodnie temu 🙂

1) Co realnie zapakować w torbę do szpitala? Koszulę do porodu dają w szpitalu. Sztućce – jeśli jest się gapą i nie wzięło się z domu tak jak ja, to wtedy dostaje się do każdego posiłku jednorazowe plastikowe 🙂 Podkłady poporodowe i na łóżko również zapewnia szpital. Papieru wszelkiego w łazience (toaletowy + taki do rąk) pod dostatkiem, a jeśli zabraknie, to bardzo miłe panie salowe donoszą. Co zostawiłabym w mojej gigantycznej torbie? Ręcznik, kosmetyczkę, szlafrok, mimo wszystko swoją koszulę, klapki, wodę i suchy prowiant. Co do rzeczy dla malucha: trudno mi powiedzieć jak to wygląda, bo po porodzie przez moje komplikacje byłyśmy z małą osobną. Była przynoszona na karmienie, mogła być ze mną tak długo jak chciałam, na przewijanie oddawałam ja położnym, kąpiele i cała pielęgnacja były tak jakby poza mną.

2) Jak wygląda kwestia pomocy w kąpieli maluszka oraz karmienia piersią ze strony szpitala, czy można na nią liczyć? Nikt mi nie pokazał jak przewijać, kąpać etc. Tym sposobem pierwszy raz „na czuja” przewijałam małą dopiero w domu. Ale na „normalnym” oddziale poporodowym wiem, że pokazują i położne są pod tym względem cały czas do dyspozycji. Mieliśmy natomiast genialną położną, którą „wykupiliśmy” sobie do porodu i ona do mnie zaglądała w kolejnych dniach po porodzie, sprawdzała jak mała je, doradzała jak przystawiać i co zrobić z zranionymi brodawkami. W św. Rodzinie generalnie nie ma chyba w ogóle poradni laktacyjnej (chyba tylko Polna ma w Poznaniu coś takiego).

3) Jak wygląda kwestia odwiedzin rodziny przed i po porodzie? Ja leżałam przed i po porodzie na patologii ciąży, więc nie mogli mnie odwiedzać w pokoju. No, poza pierwszym dniem po porodzie kiedy nie mogłam wstać z łożka, a mąż dowiózł mi wodę, jedzenie etc. W św. Rodzinie jest hall ze stolikami i tam można się spotkać z rodziną. Ponieważ mała była na oddziale noworodkowym, to rodzinka mogła ją zobaczyć tylko zza szyby, chyba, że akurat odwozili ją z karmienia. Na poporodowym z roomingiem są wyznaczone godziny odwiedzin noworodków i mamy wyjeżdżają z nimi do takiego przedsionka przed hallem odwiedzin. Ogromną zaletą jest to, że na porodowce w sali rodzinnej z rodzącą może być 1 osoba, ale może się ona zmieniać. Więc przed i po porodzie mąż zamienił się na chwilę z moją mamą i to było bardzo fajne.

4) Jakie wygląda wyżywienie w szpitalu? Jedzenie – generalnie ok, ale porcje małe jeśli chodzi o obiad. Na śniadanie i kolacje duuużooo chleba, a mało szynki/serka/czegokolwiek, żeby obłożyć tym chleb. Warto zaopatrzyć się w własne przekąski. Posiłki przywożą o 8, 12, 16.

5) Co jest główną zaletą tego szpitala? Szpital jest dość mały, więc sprawia wrażenie bardziej intymnego. Personel bardzo miły, pomocny, uśmiechnięty – generalnie taka atmosfera rodzinna. Dostępność wszelkiego rodzaju znieczuleń – jeśli chcesz ZZO, na pewno dostaniesz. Rooming in, elastyczne godziny odwiedzin, pięknie odnowione i wyremontowane wnętrza.

6) Co mi się nie spodobało w tym szpitalu? Czułam się bardzo dobrze „zaopiekowana” w św. Rodzinie, do tego stopnia, że już dzień po porodzie mówiłam o kolejnej ciąży i kolejnym porodzie – co mówi chyba samo za siebie, tym bardziej, że narodziny mojej córki do najłatwiejszych nie należały 🙂

7) Jak wygląda kwestia porodu rodzinnego? Nic nie płaciliśmy. Mąż musiał kupić sobie tylko ubranko za 5zł. Był ze mną od początku do końca. Wyprosili go tylko na czas podawania ZZO i szycia.

8) Jak wygląda pierwsza doba po porodzie? Przynieśli mi córkę do karmienia po śniadaniu i potem jeszcze kilka razy. Ponieważ straciłam dużo krwi w czasie porodu i miałam transfuzję, to kilka razy była podejmowana próba „spionizowania” mnie i postawienia na nogi. Podczas mojego pierwszego prysznica położna bardzo dyskretnie zaglądała do łazienki i sprawdzała, jak się miewam.

9) Jak wygląda sprawa znieczulenia w czasie porodu? Dostałam dolargan i zewnątrzoponowe, na czas szycia miejscowe. Do cesarek podaję podpajęczynówkowe. Gaz chyba nie jest dostępny.

10) Czy moje prawo do intymności i informacji zostało uszanowane? Zdecydowanie tak!

 

Powodzenia!

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

  • Odpowiedz mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com 6 lipca 2015 at 10:31

    U mnie też trochę spraw „technicznych” i kwestia roomingu 🙂
    http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/2015/04/porod-w-szpitalu-im-swietej-rodziny-w.html

  • Odpowiedz Alina Dobrawa 11 lipca 2015 at 11:57

    Też pisałam o tej placówce 🙂
    Pozdrawiam 🙂
    http://www.alinadobrawa.pl/2015/03/szpital-specjalistyczny-im-swietej.html

  • Odpowiedz

    40 + = 46

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies