Macierzyństwo

Z rodzicami w łóżku?

1 września 2017

 

Śpicie ze swoimi dziećmi? Ja zawsze miałam z tym problem – nie umiałam, bałam się, może też nie chciałam?

Kiedy urodziła się Wiki, przerażało mnie to jaka jest maleńka – nie chciałam w nocy karmić jej na leżąco, bo bałam się że zwyczajnie ją przygniotę. Nie chciałam z nią spać – w obawie o to samo. Aż tu po dwóch latach urodziła się Neli – jeszcze mniejsza! Wiadomo, że zostając mamą otrzymujesz w pakiecie jakiś dodatkowy zmysł – ogromną dawkę czujności, wrażliwości, instynktu i umiejętności reagowania na każdy nocny szmer. Wiadomo również, że przy drugim dziecku wszystko wygląda inaczej – u jednych łatwiej, u innych trudniej, ale inaczej. U nas o wiele łatwiej, spokojniej i z większym luzem. Jednak mimo to spać z Neli nadal nie potrafiłam 🙂 Moje koleżanki śpią z dziećmi od pierwszego dnia ich życia i wszyscy są zadowoleni, ale ja jakoś nie umiałam. I wiecie co? Chyba też nie chciałam – Wiki szybko powędrowała do swojego pokoju i nie spacerowała do nas po nocy, z Neli mam taki sam plan. Kocham moje dzieci, kocham być mamą, ale równie mocno kocham momenty kiedy wieczorem mogę pobyć z mężem, a nie z całą naszą gromadką. Jednak w całym tym szaleństwie zwanym rodzicielstwem zdarzają się takie noce, że zwyczajnie łatwiej i wygodniej jest wziąć dziecko do swojego łóżka niż wstawać 179 razy w ciągu nocy, bo z małego pyszczka wypadł smoczek 🙂 Zdarzają się też takie noce, kiedy dziecko potrzebuje nas bardziej niż zwykle, kiedy nie może zasnąć, kiedy jest niespokojne, kiedy potrzebuje bliskości mamy. Ci, którzy mnie znają troszkę bardziej niż z bloga, wiedzą że jestem bardzo zasadnicza w kwestii wychowywania swoich dzieci, ale w tym wszystkim nie jestem potworem 🙂 Tak! Biorę w takich momentach córki do łóżka – sporadycznie, ale biorę. I tak jak spanie z Wiki jest rzadkością i na tym etapie już przyjemnością, bo te małe łapki są niesamowicie słodkie, kiedy śpią wtulone w mamę, tak spanie z Neli nadal jest dla mnie dyskomfortem. Ale na wszystko jest sposób! Znalazłam coś, co mogę z czystym sumieniem określić totalnym hitem i najlepszym elementem noworodkowej wyprawki – gniazdko niemowlęce od Sleepee. Używam tego wszędzie – kiedy biorę Neli do naszego łóżka, kiedy śpi w swoim łóżeczku, kiedy leży na kanapie w towarzystwie Wiki. Zdarzało się nam również zabierać kokon nad jezioro i kłaść w nim Neli na kocu na plaży, albo w pierwszych dniach życia maluszka, kiedy jeszcze była totalnym okruszkiem używałam gniazdka w gondoli na spacerach.

Co mi daje gniazdko niemowlęce?

  • zarówno mnie jak i Neli daje poczucie bezpieczeństwa. Ona ma mniejszą przestrzeń, czuje się jak w brzuchu mamy, jest spokojniejsza. Ja czuję, że mam jakąś barierę – że śpiąc z nią coś mnie ogranicza i jej nie przygniotę, nie zrobię krzywdy.
  • poczucie bliskości – bo mimo, że coś nas dzieli, to jednak śpimy w jednym łóżku.

Co szczególnie mnie urzekło w tym produkcie?

  • jest to polska marka, a dla mnie to ważne!
  • produkt jest przemyślany w każdym calu – bawełniany, solidnie uszyty, z ciekawymi detalami
  • łatwy w transporcie – dzięki załączonej torbie podróżnej nie brudzi się w bagażniku
  • gniazdko jest dwustronne – mogę sobie zmieniać wystrój niemowlęcego kącika, kiedy mam na to ochotę
  • jest dostępny w wielu przepięknych wzorach, do których możemy dobrać również otulacze, kocyki i inne cudowności
  • łatwy w praniu – producent zaleca wyjmowanie materacyka na czas prania… ale co tam! 🙂 Piorę gniazdko w całości i absolutnie nic złego się z nim nie dzieje!
  • szybko schnie po praniu – a to ważne, jeżeli np. dziecko często ulewa

 

 

Minusy?

  • Mimo podkładania tetrowej pieluszki pod główkę malucha czasem coś przecieknie na materacyk gniazdka – wtedy trzeba całość wyprać. I tu pojawia się problem, ponieważ materac z pokrowca wyjmuje się moim zdaniem bardzo trudno – za pierwszym razem prawie uszkodziłam zamek 🙁 Ale i na to znalazłam sposób – mimo, iż producent rekomenduje pranie gniazdka bez materaca, to ja piorę całość. Zupełnie nic z materacem się nie dzieje, całość szybko schnie, nie odkształca się i mamy pewność, że materacyk również jest czysty.
  • Wiki chce w nim spać 🙂

 

Ale to nie wszystko! Sleepee produkuje również otulacze. Przy Wiki również nie używałam takich rzeczy – może to był powód długiego wieczornego zasypiania. Neli postanowiłam otulać do snu. Na początku zawijałam ją w otulacz w kształcie chusty, ale albo robiłam to mało umiejętnie, albo moja córka ma jakąś nadprzyrodzoną siłę, bo po chwili obie rączki machały szczęśliwie, jak na dobrej imprezie za studenckich czasów 😉 Do otulacza Sleepee podchodziłam trochę jak do jeża – nie znałam tego wcześniej, nie wiedziałam jak dziecko się zachowa, czy będzie mu w tym dobrze. Ale moje obawy były zupełnie bezpodstawne. Nadeszła pewna ciężka noc, kiedy Neli totalnie nie mogła zasnąć, a jak zasnęła to wybudzała się co chwilę, płakała, była pobudzona. Zapakowałam ją otulacz, włożyłam do gniazdka, pomasowałam po brzuszku i widziałam jak z sekundy na sekundę jej powieki robią się coraz bardziej ciężkie – zasnęła! 🙂 I spała tak przez kilka godzin. Odtąd polubiliśmy się z otulaczem First Step.

 

 

A za co wyjątkowo go polubiłam?

  • za rolę jaką spełnia i za to, że działa – uspokaja dziecko, jest pomocny przy kolkach
  • za elastyczność – dziecko jest otulone, ale nie ściśnięte.
  • za tkaninę – naturalną, przewiewną
  • za wzory i kolory
  • za łatwość prania
  • za szybkość schnięcia
  • za mój spokój 🙂

 

 

Jeżeli jeszcze nie znacie marki Sleepee to biegnijcie na ich stronę i zobaczcie co tam mają:

Tu znajdziecie gniazdka: http://www.sleepee.pl/pl/c/Gniazdko-Niemowlece/12

A tu otulacze First Steep: http://www.sleepee.pl/pl/c/Otulacz-First-Step/14

No i przepiękne i pomysłowe zestawy prezentowe – idealne na baby shower! http://www.sleepee.pl/pl/c/Zestawy/19

 

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Karolina 8 października 2017 at 12:09

    Czy gniazdko wybralas dla noworodka od razu w rozmiarze maxi czy zaczelas od mniejszego? Czy gniazdo miesci sie w lozku typu Chicco?

    • Reply Mum's Life 8 października 2017 at 21:32

      Wybrałam to mniejsze 🙂 Bez problemu mieściło się do takiego mniejszego łóżeczka, a nawet do gondoli

    Leave a Reply

    + 41 = 48