Podróżujemy Z dziećmi

Zimowe podróże małe i duże…

Zima w pełni! Postanowiliśmy wykorzystać długi weekend i wybraliśmy się w góry 🙂 Chcecie wiedzieć co się nam przydało, o czym warto pomyśleć itd?

Zdecydowaliśmy się na okolice Jeleniej Góry, Karpacza a dokładnie Pałac Wojanów. Miejsce przepiękne, urokliwe i bardzo przyjazne rodzinom z dziećmi. Co prawda plac zabaw zasypany był śniegiem jak to zimą bywa, więc myślę że wiosną można tam wypocząć jeszcze bardziej. Próbowaliśmy kupić super ofertę na pobyt w tym hotelu na portalu Groupon, ale kolejny raz okazało się, że jest tam drożej niż w samym hotelu 😉 Pałac Wojanów miał akurat świetną promocję – 120zł/ dobę/ osobę ze śniadaniem i obiadokolacją. Dzieci do lat 3 – free. Zarezerwowaliśmy!

Przed wyjazdem milion telefonów do hotelu 🙂

– Czy można wypożyczyć łóżeczko turystyczne? Można… w cenie 60zł/ dobę. Lekki absurd prawda? biorąc pod uwagę fakt, że nasze nowe kosztowało 150zł, to podziękowaliśmy.

– Czy w pokojach są czajniki? Nie ma! Serio?? No serio nie było… Myślałam, że to taki hotelowy standard w tych czasach. Nasze dziecię pije w nocy mleko modyfikowane, więc jechaliśmy z kolejną torbą i czajnikiem.

– Czajnik przydał się w jeszcze jednej sytuacji – fajnie było napić się gorącej herbaty wieczorem, po całym zimnym dniu.

– Czy w pokojach są suszarki do włosów? Pani z recepcji informuje mailowo, że nie ma – targam więc moją antyturystyczną suszarę przez pół Polski, a na miejscu okazuje się, że suszarki są 🙂

 

A co wyjątkowo przydaje się w czasie zimowych wyjazdów z maluchem?

– to co w czasie mroźnej zimy w mieście – czyli dobry kombinezon, czapka, szalik, rękawiczki, krem na zimę

– ciepły koc, którym dodatkowo można okryć dziecko w wózku

 

_dsc0472

 

– termos/ opakowanie termiczne na butelkę – jeżeli decydujemy się na długie trasy, to dobrze by było gdyby gdyby maluch napił się czegoś ciepłego. My również 🙂

– mufka/ rękawice do wózka – to dla rodziców 🙂

– cienka ale ciepła bluza, by dziecko nie jeździło w samochodzie w kurtce – i ze względów bezpieczeństwa i ze względu na zmiany temperatur.

– zapas jedzenia – początkowo śmiałam się z mojej mamy kiedy zadzwoniła i powiedziała, że mamy wziąć w trasę termosy, kanapki i zapasy jak na wojnę. W jedną stronę totalnie się to nie przydało, ale w drugą już tak! Z trzech godzin podróży zrobiło się nam prawie 7 – korki na drodze, zmiana pogody, zamieć śnieżna itd…

– wiele zabawek na długą podróż.

 

Tak czy inaczej z pobytu jesteśmy bardzo zadowoleni  🙂 Jedzenie przepyszne, wybór bardzo duży, wszystko świeże i ładne podane. Może tylko pierwszego dnia kucharz bardzo zakochany, bo ilość soli w rumsztyku z cebulką powalała, ale cóż – każdemu się może zdarzyć 🙂 Hotel bardzo czysty, ręczniki wymieniane każdego dnia, łóżka ścielone pod naszą nieobecność, pokoje przestronne i bardzo ciepłe. Kiedy wchodziliśmy do restauracji z dziećmi to obsługa biegła już za nami z fotelikiem do karmienia 🙂 Jedna rzecz mnie tylko bardzo rozczarowała i nieco zdziwiła – kolejny raz w ciągu ostatniego roku rezerwowałam pobyt w hotelu z pakietem wyżywienia. Tym razem było tanio i okazyjnie, ale wcześniej było nawet nieco luksusowo. Co łączyło te pobyty? W czasie obiadokolacji w cenie nie mamy wody, herbaty, czegokolwiek do picia… I żeby nie było – nie oczekiwałam morza wina, czy soku ze świeżego ananasa. Zwykła woda by wystarczyła, serio! 🙂 I nie chodzi o to, że po poznańsku oszczędnie chciałam naciągnąć hotel na złotówkę za wodę, ale o to, że klient fajnie się czuje kiedy ma coś w pakiecie i nie musi prosić o szklankę wody, a w odpowiedzi słyszy: „ale musi pani zapłacić”. W wielu restauracjach woda na stołach jest czymś normalnym, oczywistym i nikogo nie dziwi, więc nie rozumiem dlaczego w takim miejscu była rzeczą dziwną.

To tyle 🙂

Ale! Odwiedzimy Pałac Wojanów wiosną!

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

Odpowiedz

48 + = 53

Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies