Budujemy dom

Nasz salon, czyli historia niebieskiej kanapy.

Salon. Miejsce łączące wiele funkcji – centrum towarzyskie, domowe kino, restauracja, sala zabaw, biuro…

Od zawsze marzyłam o ogromnym salonie z wielką kanapą, pufami, fotelami i jeszcze większym stołem. W głowie miałam obraz całej rodziny na kanapie, przyjęć przy stole, wieczorów filmowych i tanecznych imprez 🙂

Kiedy zaczęliśmy projektować dom miałam kilka elementów, których od początku byłam pewna i w których byliśmy zgodni z mężem – jednym z tych elementów był właśnie ten duży salon połączony z kuchnią.

I udało się! Do naszego domu wchodzimy pięknymi drzwiami Solano od Krispol. Chowamy kurtkę i buty w zabudowanej szafie i idziemy do salonu, kuchni lub łazienki. Możemy tez wejść na piętro, iść do garażu lub do ogrodu. Ale wróćmy do salonu!

Nasz salon to trzy strefy:

  • otwarta kuchnia z wyspą – popatrzcie na nią, ale na opis poczekajcie proszę. To długi temat, bo o czym jak o czym ale o kuchni to ja potrafię 🙂 Mam dla Was wiele praktycznych porad i zdradzę też co było w projekcie, a czego nie ma na żywo 🙂 Poczekacie?
kuchnia
biała kuchnia
  • Jadalnia, czyli stół z krzesłami. Mamy sporą rodzinę i wielu przyjaciół, dlatego nie wyobrażałam sobie tego domu bez wielkiego stołu. Taki też powstał na specjalne zamówienie. W wersji bazowej ma wymiary 260×110 cm. Zależało mi na tym, by był szerszy niż tradycyjne stoły, na których zawsze brakuje miejsca 🙂 Docelowo będą do niego dostawki z tego samego blatu z przykręcanymi nogami na imprezy. Krzeseł mamy 10 – welurowych, szarych i bardzo wygodnych. Chciałam, by były wygodne, ale wąskie – po to, by jak najwięcej ludzi móc posadzić przy stole. Dodatkowo będziemy też mieli krzesła składane, chowane w garażu albo takie na tarasie, pasujące stylem, które będzie można przestawić do domu jeżeli zajdzie potrzeba. Nad stołem 3 lampy dające neutralne, przytulne światło.
  • część wypoczynkowa z kanapą. Tak, z tą kanapą, którą tak pokochaliście w moich mediach społecznościowych. No bo kto by się się tego spodziewał, że ja – królowa szarości i stonowanych barw wybierze do swojego domu granatowy narożnik? Pamiętacie nasze poprzednie mieszkanie i dawny salon? W nowym również miały stać dwie szare niezależne kanapy, ale stoi on! Mistrz pierwszego planu, nasz jedyny kolorowy akcent, nasze centrum dowodzenia. Nie wiem jak to się stało, ale stało się 🙂 Zaczęło się tak, że zapytałam Was na fejsbuniu jakie kanapy polecacie. Podałyście kilka firm i zaczęłam sprawdzać ich oferty. Trafiłam na Miuform. Szarości owszem mieli sporo i kilka modeli mi się spodobało, ale żadna z opcji nie miała moich wymarzonych czarnych, prostych nóżek. Napisałam więc do Miuform czy jest możliwość drobnej modyfikacji mebla. I co? Okazało się, że owszem! Projektantka Miuform zaproponowała mi kilka rozwiązań, przesłała próbki tkanin… i przepadłam! Zobaczyłam granatowy welur i doskonale wiedziałam, że powinnam go schować przed mężem, bo będzie mi suszył głowę o ten kolor, ale w głębi serca czułam, że ten kolor to będzie hit i podoba się również mnie. Zaryzykowałam. Zamówiliśmy narożnik trochę w ciemno – bez siadania, bez oglądania. Tylko na podstawie zdjęć. Obawiałam się o to, co do nas przyjedzie. Ale przyjechała ona – granatowa welurowa Lofty Lilly. Przepiękna, wygodna, rozkładana. Teraz wiem, że to był strzał w dziesiątkę i nie wyobrażam sobie, by nasza Lilly była szara 🙂 Siadamy na niej całą rodziną, oglądamy filmy, czytamy książki, zdarzają się też drzemki. Jest subtelna w swojej bryle, bo na takim meblu mi zależało, ale spokojnie zmieści 6-8 osób – chociaż jest też jej mniejsza siostra. A dla Was mam coś super! Tak nam się dobrze z Miuform rozmawiało, a Wam ten wielki granat tak się spodobał, że mamy niespodziankę! Na hasło „MUMSLIFE” (wielkimi literami 😉 ) otrzymacie aż 2 prezenty: 10% zniżki na zakupy i komplet poduszek ozdobnych do każdej kanapy. Zobaczcie co jeszcze mają u siebie pięknego – kanapy, sofy, fotele…
niebieska kanapa

Salon to też perełki, które tworzą to miejsce, budują charakter i trochę ułatwiają życie 😉

  • pufa i stoliczek – kieliszek wina na stoliczku, nogi na pufie i można się relaksować 🙂 Zależało mi na kilku małych stolikach, by każdemu było wygodnie, by każdy mógł odstawić kubek, czy odłożyć książkę. Natomiast pufy, to dodatkowe miejsca w salonie, kiedy zbierze się tu więcej gości. Zarówno pufę jak i stolik znajdziecie na stronie Edinos, gdzie czeka dla Was prezent! Dla pierwszych dwudziestu osób mam kod rabatowy o wartości 50 zł. Wystarczy, że przy zamówieniu powyżej 299zł wpiszesz kod „edinos50”.
czarny stolik
  • konsola – miejsce stawiania świeżych kwiatów i ładowania telefonów 🙂 Zamówiłam u naszego stolarza blat z tego samego materiału co fronty kuchenne i inne elementy drewniane. Osobno znalazłam metalowe stelaże konsoli i już niebawem stanie tu konsola jak z zestawu. Tak samo będzie z jeszcze jednym stolikiem przy kanapie, czy konsolą na piętrze. Bardzo polecam takie rozwiązanie!
  • kominek – to marzenie mojego męża, którego ja totalnie nie czułam. Czuję ogromną pokorę wobec ognia i trochę się go boję. Jednak kominek pojawił się w naszym domu i już pierwszego wieczoru przepadłam 🙂
  • ukryte szafy – to jest hit! Mam sporo porcelany. Na ślub dostaliśmy od moich braci i rodziców zastawę – komplet obiadowy, kawowy, wazy, dzbanki, półmiski, miski… pełno tego. Całość jest piękna, ale trzeba mieć gdzie przechowywać takie rzeczy. Wymyśliliśmy z naszą projektantką, że zbudujemy ścianą i ukryjemy te szafy za nią. Fronty są matowe, w kolorze ścian i bardzo ładnie się komponują ukrywając przy tym sporo rzeczy. Dzięki temu mamy wrażenie czystości i ładu, a wszystkie rzeczy do jadalni są w zasięgu ręki. Jedna z szafek to schowek na rzeczy potrzebne to czyszczenia i rozpalania kominka – chciałam uniknąć tych wszystkich pogrzebaczy i innych na widoku, więc są schowane.
  • pianino… tak kiedyś stanie tu moje pianino 🙂 Kiedy byłam dzieckiem rodzice zapisali mnie na lekcje gdy na pianinie. Uczyła mnie starsza pani – podchodziłam pod jej dom, dzwoniłam dzwonkiem i uciekałam tłumacząc potem rodzicom, że pani nie było w domu 🙂 W czasie ćwiczeń przesuwałam wskazówki zegara… ale tylko jednego w domu i tak się sprawa wysypała. Tak wyglądała moja miłość do pianina – teraz trochę żałuję i ogromnie za pianinem tęsknię. Ale spełnię to marzenie i jeszcze będę grać!

Mam nadzieję, że poczuliście się przez chwilę gośćmi w naszym domu. Będzie mi miło jeżeli będziecie tu zaglądać częściej 😉

Chcesz wcześniej wiedzieć o nowych postach? Zapisz się do newslettera.

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedz Martyna 16 kwietnia 2020 at 08:01

    Ta kanapa dodaje charakteru! Super! 🙂

  • Odpowiedz Backflow.pl 29 kwietnia 2020 at 13:14

    Bardzo ładne wnętrze. Ten niebieski daje tutaj mnóstwo energii i świetnie pasuje do szarych ścian oraz drewnianej szafki. Całe wnętrze oceniamy na mocne 5+!

  • Odpowiedz Ilona 30 kwietnia 2020 at 19:08

    Jak długo jest ważny kod do sklepu, w którym kupiła Pani narożnik ?

    • Odpowiedz Mum's Life 4 maja 2020 at 14:54

      Myślę, że jeszcze przez jakiś czas. Gdyby nie działał, to proszę do mnie napisać 🙂

    Odpowiedz

    47 + = 53

    Regulamin sklepu | Polityka prywatności (RODO) | Cookies