Macierzyństwo

Nie chcę karmić piersią!

9 sierpnia 2017

 

Podchodziłam do tego tematu kilkanaście razy w obawie o publiczni lincz i psów wieszanie… ale co mi tam! Let’s do it! Porozmawiajmy dziewczyny….

Nie przecieraj oczu ze zdziwienia – tytuł nie jest podstępną próbą zwabienia czytelnika przez blogera. To prawda – nie chcę karmić piersią, nie cieszy mnie to, nie sprawia przyjemności, nie walczę o każdą kroplę tak jak przy pierwszym dziecku… Ale karmię! Karmię, bo moje poczucie obowiązku i odpowiedzialności za tego małego człowieczka nie pozwala mi przestać. Karmię bo, czułabym się nie fair w stosunku do mojej młodszej córki wiedząc, że starszej dawałam to co najlepsze przez 10 miesięcy. Karmię, bo postanowiłam sobie, że obu córkom chcę zapewnić taki sam start. Karmię, mimo iż czuję się „oszukana” przez matkę naturę, laktacyjnych ewangelistów itd – otóż taka miała być zdrowa ta moja Wiki, bo przeciwciała, bo odporność – a odkąd pamiętam to ona była właściwie ciągle chora. Jak komuś mówiłam, że ma katar, kaszel albo zapalenie oskrzeli to już na nikim nie robiło to wrażenia – mimo mleka mamy, unikania cukru, zdrowej diety, spacerów itd. Ale wracając do tematu – karmię, bo… głupio mi przestać. Głupio przed sobą, przed dzieckiem, przed mężem, przed rodziną – bo Internet wykreował postać „gorszej matki nie karmiącej piersią”, bo mamy karmiące piersią negują te karmiące butelką, bo z lodówki wyskakują mi artykuły i kampanie społeczne promujące karmienie piersią.

A dlaczego kobiety nie karmią piersią? Bo nie chcą! I mają do tego święte prawo! To jest świadomy wybór każdej z mam i ja każdy taki wybór szanuję. Pod jednym warunkiem go szanuję – jeżeli ktoś mnie nie okłamuje i nie wymyśla miliona powodów dla których nie karmi! Bo jak słyszę, że ktoś „nie miał mleka” no to sorry, ale coś się we mnie gotuje. Dziewczyny! Mamy XXI wiek, mamy Hafiję, mamy doradców laktacyjnych, mamy Internet, mamy kilka miesięcy macierzyńskiego – jeżeli nie masz mleka, a NAPRAWDĘ chcesz karmić piersią, to zrób wszystko żeby je mieć. Czyli co?

  • przystawiaj dziecko bardzo często – „poświęć” (bardzo nie lubię tego słowa w kontekście macierzyństwa!) kilka dni i nie rób nic innego tylko leż z dzieckiem i karm, karm, karm… Nic tak nie pobudza laktacji jak ssące dziecko.
  • dużo pij – wody! nie bawarki 🙂
  • możesz wspomóc się też preparatem Femaltiker
  • skonsultuj się z dobrym doradcą laktacyjnym – niech przyjedzie do Ciebie do domu, niech pokaże Ci jak prawidłowo przystawiać dziecko, niech rozwieje Twoje wszelkie wątpliwości
  • odpręż się przy karmieniu – nie myśl o tym, czy coś tam leci czy też nie. Włącz ulubioną muzykę, czytaj książkę w czasie karmienia, oglądaj ulubiony serial.
  • odżywiaj się zdrowo i wartościowo – dbaj o siebie!
  • śpij, kiedy dziecko na to pozwala – bałagan nie ucieknie, obiad można zamówić, pranie zrobisz później.
  • postaraj się nie denerwować. Jak Cię teściowa wkurza i się mądrzy, to ogranicz spotkania ze stresorem aż sytuacja wróci do normy 🙂
  • licz się z tym, że może się nie udać, ale bądź z siebie dumna, że zrobiłaś wszystko co mogłaś!

Trzymam za Ciebie kciuki – jeżeli chcesz to możesz! Pamiętaj o tym.

Umówmy się jednak – są kobiety które karmić nie mogą. Przez stan zdrowia, leki czy inne medyczne wskazania. O takich kobietach tu nie piszę – to osobny i trudny temat. Pisze o tych, które są zdrowe i które mogą karmić piersią.

A dlaczego kobiety nie chcą karmić?

  • bo nie chcą mieć dziecka wiszącego przy piersi przez 3/4 doby – rozumiem to! Wiele moich pierwszych dni z Wiki wyglądało tak – karmię, przewijam, karmię, przewijam, karmię, przewijam… Miałam wrażenie, że dziecko ciągle było głodne więc ciągle karmiłam. Jej żołądek nie odpoczywał – prężyła się, płakała więc myślałam, że znowu jest głodna więc znowu karmiłam… Dopiero potem się to unormowało i jadła co 3 godziny.
  • bo boją się o stan swoich piersi po zakończeniu karmienia – ten strach też rozumiem. Nie ma się co oszukiwać – grawitacja działa 🙂
  • bo chcą być niezależne, zostawić dziecko z babcią, tatą, nianią i wyjść do ludzi – i to rozumiem! Kiedy Wiki miała kilka miesięcy poszłam na studia podyplomowe – małą opiekował się mąż. Wiele wysiłku kosztowało mnie odciągnięcie mleka na cały weekend i przyznaję się bez żadnego poczucia winy, że wspomagałam się wtedy mlekiem modyfikowanym.
  • bo chcą się napić wina/ zapalić papierosa – papierosów nie palę więc nie rozumiem 🙂 Ale wino kocham! Pamiętaj jednak, że pokarm możesz odciągnąć wcześniej. Poza tym jeżeli dziecko ma już w miarę unormowany plan dnia i wiesz, że po wieczornym karmieniu będzie spało minimum 3 godziny, to możesz wypić kieliszek wina. Nie… ten punkt wcale nie świadczy o alkoholizmie 🙂
  • bo ktoś im powiedział, że po mleku modyfikowanym dziecko śpi lepiej i dłużej – no cóż… Wiele razy obserwowałam, że jeżeli odciągnęłam pokarm i podałam dziecku z butelki, lub jeżeli podałam butelkę mleka modyfikowanego to córki lepiej spały. Ale pamiętaj – nie jestem doradcą laktacyjnym! To tylko moje spostrzeżenia. Wniosek mam taki – że nie chodzi tu wcale o kaloryczność mleka modyfikowanego, tylko o to, że przy piersi moje córki przysypiały i po chwili znowu budziły się głodne. Pijąc z butelki (nawet moje mleko), wypijały określoną ilość w szybszym czasie, bez przysypiania i to pozwalało im pospać dłużej. Jednak żeby nie było – nie rekomenduję tego rozwiązania! Możliwe, że w moim przypadku był to wynik złego przystawiania dziecka, zbiegu okoliczności… sama nie wiem.
  • bo im ktoś wmówił, że dziecko ma skazę białkową – naprawdę zdiagnozowaną skazę białkową ma tylko kilka procent dzieci w Polsce. Pediatrzy jednak bardzo lubią tę diagnozę – kilka razy przy wysypce u Wiki słyszałam, że to skaza i „tu ma pani receptę na mleko”… P. S. proszek do prania to był, a nie skaza!
  • bo znowu im ktoś wmówił, że karmiąc piersią nie mogą nic jeść, bo dziecko będzie miało kolki. Łatwo zastraszyć młodą mamę i skazać ją na ryż i gotowanego kurczaka. Nic bardziej mylnego! Więcej tu: http://www.mumslife.pl/dieta-mamy-karmiacej-nie-istnieje/
  • bo położna w szpitalu im powiedziała, że z „takimi piersiami to się nie uda!” – bez komentarza…
  • bo nie mają wzorców, wiedzy i wsparcia – niestety wiedza na temat karmienia piersią nadal jest na bardzo mizernym poziomie. Nawet jeżeli młoda mama szuka informacji, czyta to w najbliższym kręgu ma mamą, babcię, ciotki, teściową, położną, pediatrę i szereg bardzo różnych opinii. Można się zagubić? No można.
  • bo dziecko nie umie ssać – tu wielką pomocą będzie doradca laktacyjny
  • bo w szpitalu po porodzie dziecko straciło dużo na wadze i strasząc matkę, że nie wypuszczą ich ze szpitala aż nie przybierze położne namówiły na mleko modyfikowane… i co? I sposób z butelką się spodobał.
  • i z miliona innych powodów!

Zapamiętaj więc! Jeżeli nie chcesz karmić, to nie karm. Masz do tego prawo – to Twoje piersi, Twoje dziecko, Twoja decyzja. Masz prawo powiedzieć – nie będę karmić piersią, bo nie chcę i tyle. Natomiast nikt nie ma prawa Cię oceniać, zmuszać, namawiać, obrażać… Tylko błagam – miej odwagę powiedzieć prawdę i nie wymyślaj problemów z kosmosu!

P. S. I taka rada – jak spotykasz koleżankę, która urodziła dziecko nie pytaj w pierwszym zdaniu czy karmi… Bo przecież nie głodzi 🙂 A Tobie nic do tego czy karmi piersią, butelką, strzykawką, łyżeczką czy… schabowym?! 😉

Edit: (po godzinie od publikacji) – Dziewczyny, żebyśmy się dobrze zrozumiały! 🙂 Ja nikogo nie namawiam do zaprzestania karmienia piersią. Nie namawiam też do karmienia mimo woli. Namawiam do szczerości – tylko tyle i aż tyle!

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply ANIA J 9 sierpnia 2017 at 13:14

    Magda ja miałam tak samo…karmienie było dla mnie musem. Czymś co muszę robić. Przy pierwszej córce wytrzymałam 4 miesiące przy drugiej tylko albo aż miesiąc. Moje córki mają po 6 i 3 lata i Ani jedna Ani druga nie miała antybiotyku jeszcze. Nie chorują , są szczęśliwymi dziećmi a ja szczęśliwą mamą. Nie czuję, że bylam złą matką nie karmiąc ich po kilka miesięcy. Ale dotarło to do mnie teraz bo jak informowałam otoczenie, że nie karmię to tylko same negatywne reakcję. Niech każda z Nas karmi bądź nie…nie oceniamy drugiej osoby. Każda mamą wie co dla jej maluszka najlepsze 🙂

  • Reply Łodziak 9 sierpnia 2017 at 15:05

    Przeczytałam i czuję zgrzyt. Choćby już na początku – karmilam piersią Wiki a ona ciągle chora. W karmieniu nie chodzi o to, że dziecko będzie NIE CHOROWAĆ, chodzi o to, że będzie miało mniejsze ryzyko zapadniecia na różne choroby jak cukrzyca m itp. Zadaj sobie pytanie, co by było gdybym nie karmila piersią Wiki – jak jej choroby by wtedy wyglądały. Drugi zgrzyt jest w tym, że piszesz, że to kobiety karmiące dzieci własnym mlekiem uważają te butelkowe za gorsze – no sorry bardzo ale nigdy nie widziałam żadnego tekstu popełnionego przez matkę kp, która by napisała, że matka karmiąca mm to gorsza matka. Zaobserwowalam za to fakt, że takie komentarze zostawiają właśnie matki mm – co i rusz wmawiaja, ze matki kp tak o nich mówią i piszą. Guzik prawda! To matki mm wpedzaja się w dziwne, nie wiem, poczucie winy? A później wyzywaja się na matkach kp, że im karmienie mózg wyssalo (choćby dzisiaj dostałam takie odpowiedzi na swój komentarz). Trzeci zgrzyt to tekst o stanie piersi po karmieniu – akurat piersi „psują” się w ciąży, karmienie nie ma nic do tego. No, może w niewielkim stopniu ale główną winowajczynia jest ciąża. Jedyne, z czym się zgadzam to to, że jak dziewczyna nie chce karmić to niech powie wprost „nie karmie, bo nie chce” a niech nie wymyśla głodnych bajek o mitycznym braku pokarmu.

  • Reply Mamuśka 9 sierpnia 2017 at 21:57

    *●Z tymi kampaniami kp to chyba z deczka przesadzilas. Dopiero ostatnio ruszyla jedna jedyna i pierwsza z tego co kojarze. Natomiast to mm jest ciagle reklamowane, gdzie nie spojrzysz to reklama mm i jakie to ono wspaniale a malym druczkiem cos tam o kp. ●Mlodsza corka jadła kilka razy kaszke po niby ktorej starsza spala jak suseł cała noc.. ba! Ona kladla sie spac kolo 20 a wstawala po 12-13h bez żadnych pobudek nocnych. Niestety kaszka u mlodszej sie nie sprawdzila tak jak 2 krotne jedzenie mm kiedy weselowalismy z mężem.
    Na tomiast lepiej spala kiedy zeby dawaly jej odetchnąć..zaczely rosnac kolo 4 mc i od wtecy zaczelo sie budzenie trylion razy. Ostatnio tuz przed u konczenoem 2 r. Zdarzylo sie kilka przespanych nocy lub z jedna pobudka.. i bach zaczely wychodzić piatki i abarot to samo. Starsza nie narzekala na zadne bolesci przy zabkowaniu. Jaki z tego moral?to nie kp,nie kaszka,nie mm tylko kwestia tego jakie dziecko jest,wszyscy sie toznimy to dlaczego dzieci maja byc takie same i ma na nie istniec jeden sposób?to ze kilku osobom udalo sie to czy soamto nie znaczy ze i innym sie to uda.. czy warto ryzykowac kp dla sprawdzenia tego?.
    ● Twoja starsza córeczka to alergik wiec nie dziwota ze chorowitek. Od urodzenia ma taki a nie inny uklad odpornosciowy. Skad wiesz, a moze gdyby nie kp to byloby moze milion razy gorzej?
    ● wjednym sie najbardziej zgadzam.. nie cierpię czarowania.wiele razy skyszalam ze ja nie moglam choc bardzo chcialam .a na pytanie czemu jie m9glas a co robilas by kp to jest milczenie albo jakies pierdymały. Sama nie mialam dosc sily i wiedzy oraz wsparcia by starsza corke dluzej karmic i poszło na mm. I nikomu nie wciskam kitu ze walczylam ostatkiem sil. Piwoli dnia na dzien sie poddawalam. Az ktoregos dnia mala odwrocila sie i nie chciala puersi bo wolala wygodniejsze mm. Szynko leci i bez meczarni. Niby bylo troche przykro a jednak czlowiek odzyl. Nie byl wyedy moj czas i rozum ten co dzis. Ciesze sie ze tym razem jestem bogatsza o wiedze i siłę oraz doswiadczenie.
    🦁

  • Reply Mamuśka 9 sierpnia 2017 at 22:19

    A i jeszcze to gadanie pojawiające się u mam mm jako usprawiedliwienie siebie przed calym światem i soba samą- „kazda mama daje dziecku to co dla niego najlepsze. ”
    No wiekszej bzdury nie czytałam. Kazdy wie co jest najlepsze ale nie kazda moze lub chce to dac. I taka jest prawda. Io tym tez jest tez ten text autorki. Wiadomo co jest najlepszr ale jestesmy tylko ludzmi i nie zawsze mozemy,chcemy,nie czujemy sie na tyle silni by dac to co najlepsze. Najbardziej z tych 3 powodów szkoda tych ktore naprawde nie mogą.. a bardzo chcą. Wtedy nie ma innej opcji. Ale trzeba zyc dalej i w inny sposób dawac dziecku to co najlepsze 😉

  • Leave a Reply

    32 + = 33